sobota, 15 lipca 2017

"Oczy wilka" - Alicja Sinicka

Po raz kolejny muszę powiedzieć, że do lektury tej książki skłoniła mnie sama okładka. Spójrzcie sami na te hipnotyzujące, błękitne oczy, w które mogłabym się wpatrywać całymi godzinami... Wystarczyła tu sama oprawa bym się zdecydowała na lekturę, nie musiałam czytać nawet opisu, chciałam po prostu by mnie ta powieść porwała i czymś zaskoczyła.


Książka wciąga od pierwszych stron, zwłaszcza że jest tutaj wprowadzona nutka tajemniczości i czytelnik do końca nie wie co się stało w życiu bohaterki, że ta postanowiła rozpocząć jego nowy rozdział w zupełnie innym mieście. Zapowiada się, że Lena będzie prowadzić normalne i zwyczajne życie - praca, spotkania z przyjaciółmi. Ale już pierwszego dnia, kiedy dociera do małej miejscowości o dźwięcznej i dość dwuznacznej nazwie - Głębi, przekonuje się, że zwyczajność jej nie lubi i nie chce się jej imać. Wjeżdża w tył samochodu pewnego tajemniczego jegomościa i wystarczy jedno jego spojrzenie, by całkowicie odpłynęła. Tylko czemu wydaje się jej, że zna tego błękitnookiego chłopaka od zawsze? Co takiego się wydarzyło w jej życiu cztery lata wcześniej i dlaczego podświadomie o wszystkim zapomniała? A może ktoś jej w tym zapomnieniu pomógł?
"Był taki ciepły... Miałam ogromną ochotę trwać w tym kojącym zmarznięte ciało uścisku. Walcząc z sobą, wstałam, gdyż jego bliskość, choć zbawienna dla ciała, tylko drażniła rozżaloną duszę"
Choć z pozoru książka wydaje się być o niczym i wałkować już gdzieś wykorzystany pomysł, to jednak wcześniej czy później, wciąga czytelnika w swoje ostre szpony i nie chce z nich wypuścić. Chyba, że przeczytasz słowo "KONIEC". Jednocześnie mamy tutaj do czynienia z opisami sielanki, kiedy wszystko aż ocieka słodyczą i radością oraz z tajemniczością i mrokiem, przez większość lektury dostajemy strzępki informacji, co daje nam możliwość samodzielnego dochodzenia do tego, co się wydarzyło cztery lata temu w tej samej miejscowości z udziałem tych samych osób. Niby czytelnik dostaje jakieś wskazówki, ale do samego prawie końca, nie wiadomo, co spotkało główną bohaterkę i kim tak naprawdę jest Artur Mangano, czyli obiekt jej westchnień.


Książkę oceniam na mocne 8. Dlaczego nie więcej? Bo mimo tego, że dobrze mi się ją czytało, nie nudziłam się, to jednak ma ona swoje wady i mogłaby być jeszcze lepsza. Co chyba najważniejsze, to to, że bardzo irytowała mnie główna bohaterka. Z początku jeszcze tłumaczyłam sobie, że najpewniej się jeszcze zmieni, że to początek lektury, jednak wcale nie było lepiej, a wręcz przeciwnie, z kartki na kartkę, nie rozumiałam coraz bardziej jej zachowania. Miała w sobie pewien urok, jednak zabrakło w niej uporu, zaciętości i zwyczajnie większego pazura. Zrozumiałe jest, że była pod wielkim urokiem Artura, ale żeby aż tak? Żeby nie umieć się mu przeciwstawić i ciągle potakiwać pokornie główką na wszystko co on jej mówił? Stanowcze nie! Po drugie opisy uczucia, jakie zrodziło się pomiędzy dwójką młodych ludzi, czasem wywołały u mnie znaczne odruchy wymiotne. A przecież jestem stuprocentową romantyczką, więc uwielbiam takie klimaty!
"To, skąd pochodzimy, to, jaka jest nasza przeszłość, ma większą siłę niż miłosne wzloty"
Rozczarowało mnie również samo zakończenie, spodziewałam się, że będzie dłuższe, że wniesie coś więcej do całości powieści, można było to pociągnąć dalej, a nie stworzyć coś od tak, bo trzeba w końcu to zakończyć.
Jednak minusy te wcale nie pogarszają odbioru lektury, nie pogarszają przyjemności z jej poznawania, wręcz przeciwnie, czas spędzony z tą pozycją nie będzie na pewno straconym. I tak już na zakończenie dodam, że sam tytuł może co niektórych zniechęcać i odpychać, bowiem można wysnuć wniosek, że książka będzie opowiadać o jakiś paranormalnych istotach, wilkołakach. Nic bardziej mylnego! Zapewniam, że o tego typu fantastycznych rzeczach w tej lekturze nie ma nawet odrobiny ;)




Ocena: 8/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu NovaeRes.


~Paulina Korek



6 komentarzy:

  1. Masz takie fajne recenzje, a taki wygląd bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wygląd, czyli jaki? Co konkretnie Ci tu nie pasuje ;)

      Usuń
  2. Ostatnio czytałam o tej książce i mnie zainteresowała, ponownie się przekonuje,że może powinnam po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że zdecydowanie warto :) Czytelnik się nie nudzi podczas lektury, do samego końca nie ma 100-procentowej pewności co się stanie na koniec i w ogóle bardzo przyjemny styl autorki sprawia, że nim się obejrzymy a tu już koniec książki :)

      Usuń
  3. Mam mieszane uczucia: z jednej strony zapowiada się naprawdę ciekawie, z drugiej coś uporczywie podpowiada mi, że będzie po prostu mierna. Ale może powinnam dać jej szansę i się przekonać na własnej skórze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie :) Piszesz ciekawe recenzje wciągające niczym dobra powieść :)

    OdpowiedzUsuń