niedziela, 23 lipca 2017

"Psie sprawki" - Joanna Krupa

Sięgnęłam po tę książkę z jednego prostego powodu - jestem totalną zwierzomaniaczką, gdy na swej drodze spotkam jakiegoś psiaka, muszę koniecznie się zatrzymać, przemówić do niego i podrapać za uchem. Od tej pozycji odstręczała mnie sama autorka, bowiem nie przepadam zbytnio za Joanną Krupą, zwyczajnie mnie ona drażni. Samej książce jednak dałam szansę i nie żałuję tego!


Pierwsza część książki to 12 historii psów ze schroniska, w tym 3 pani Krupy. Jedne są mniej wzruszające, drugie bardziej, ale każda z nich na swój sposób pokazuje, jak psiaki dostawały drugą szansę od losu i mogły otrzymać normalny dom, pełen ciepła i miłości. Każda z historii była okraszona mądrymi słowami. Osoby, których opowieści zostały tu przedstawione, podchodziły z dużą odpowiedzialnością do tematu adopcji. Kiedy decydowały się na danego psa, nie brały nawet pod uwagę tego, że w razie wystąpienia jakiegokolwiek problemu z psem, się go pozbędą. Radzili się behawiorystów, jak można zaradzić niechcianym zachowaniom psa. W jednej historii dziwne było to, że niby członkowie rodziny, niby o wszystkim sobie mówili, a jednak jeden z nich został wykluczony w wyprawie po nowego przyjaciela. Trochę to zgrzytało ze słowami, które były podkreślane kilkanaście razy w tej książce - że ważne jest, aby WSZYSCY członkowie rodziny wyrazili zgodę na futrzanego domownika. 
"- Słuchaj, nie będę trzy razy jeździł do Tomaszowa, bierzemy ją. Popłakałam się wtedy, a nie jestem jakoś szczególnie płaczliwa. Bardzo się ucieszyłam. I nie żałuję, choć Lara nie raz wystawia naszą cierpliwość na ciężkie próby."
Drugą część książki stanowi przewodnik dobrej adopcji. Został tutaj umieszczony szereg pytań, które powinien znać każdy, kto się decyduje na adopcję psiego przyjaciela. Każdy powinien na nie szczerze odpowiedzieć przed sobą samym, a następnie przed wolontariuszem ze schroniska. Dzięki temu zarówno pies, jak i potencjalny jego właściciel unikną niepotrzebnych rozczarowań. Został także przedstawiony system, według którego działają schroniska, a także stworzono możliwość prześledzenia od początku do końca procesu adopcyjnego.  Dostajemy tutaj także odpowiedzi na męczące nas pytania, mianowicie czy praca na pełen etat dyskwalifikuje nas jako właścicieli psiaka oraz czy zwierzę ze schroniska ma problemy np. natury behawioralnej i w jaki sposób sobie z nimi radzić.


Książka to swego rodzaju przewodnik po tym, jak wygląda proces adopcyjny w schroniskach oraz jak wybrać dla siebie idealnego kompana zabaw i spacerów. A kiedy już czytelnik zdecyduje się na przygarnięcie psiaka, dowie się także z tej pozycji, co należy kupić zwierzakowi w pierwszej kolejności, jak go żywić, czego mu lepiej nie podawać i w jaki sposób można z nim podróżować w kraju i zagranicą. Dowiemy się także, jakie choroby są naprawdę niebezpiecznych dla naszych futrzanych przyjaciół i jakie szczepienia warto przeprowadzić, by w jakimś stopniu ich ochronić przed nimi. 
"Pokazanie nowemu przyjacielowi jego domu to jedna z najprzyjemniejszych chwil, które czekają was na początku znajomości. Aby uniknąć przykrych niespodzianek, przygotuj się na przyjęcie psa, kup niezbędne akcesoria i zadbaj o bezpieczeństwo w domu."
Choć nie przepadam za samą postacią Joanny Krupy, tak książka naprawdę mi się spodobała. Ciekawym zabiegiem było umieszczenie na samym końcu listy schronisk w Polsce. To pokazuje, że pozycja ta ma na celu zachęcenie do adopcji psów właśnie tego okropnego miejsca. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie, że schronisko powinno być dla zwierząt jedynie przystankiem, pewnym etapem w ich życiu, ale na pewno nie domem. Całość prezentuje się bardzo estetycznie, jest napisana przystępnym językiem, który łatwo przyswoić. Nadaje się dla ludzi, którzy jeszcze nigdy nie adoptowali zwierzaka ze schroniska i mają wiele wątpliwości z tym związanych. Dopełnieniem wszystkiego jest fakt, że autorka całość dochodu przekazała na wybrane schroniska. Szczerze polecam tę pozycję wszystkim, którzy zastanawiają się nad przygarnięciem wiernego przyjaciela do swego domu i serca ;)



Ocena: 8/10 


Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo booksenso.






~ Paulina Korek


14 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam, że powstała taka książka, chętnie bym ją poznała:) Joanna Krupa udowadnia, że jej miłość do zwierząt nie jest tylko na pokaz i za to ma u mnie plusa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Sama postać Krupy jakoś mnie drażni. Ale to co robi jest godne podziwu i naśladowania ;)

      Usuń
  2. Cóż, autorka z pewnością zniechęciłaby mnie do powieści, ale teraz, po Twojej recenzji, może jednak na nią zerknę. Też jestem zwierzolubna (pies co prawda z hodowli, za to kot adopcyjny) i bardzo lubię sięgać po historie ze zwierzętami, również te oparte na faktach. Ogromny plus za zachęcanie do adopcji schroniskowców!

    Pozdrawiam,
    Ewelina z "Gry w Bibliotece"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, gdyby ktoś mi powiedział, że Krupa napisała książkę, machnęłabym ręką. Ale naprawdę nie żałuję tej lektury. Dowiedziałam się kilku przydatnych rzeczy na temat adopcji, które kiedyś mogą mi się przydać :)

      Usuń
  3. Ryczałabym na tej książce tak bardzo, że zmarnowałabym trzy opakowania chusteczek. Nie wiem czy jestem na to gotowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryczałam, ale myślę, że warto przez to przebrnąć ;) Zdradzę Ci, że wszystkie te historie mają szczęśliwe zakończenie :)

      Usuń
  4. Mam i na pewno za niedługo przeczytam, też ze względu na moją miłość do psów! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda nie planuję przygarniać psa, ale chyba nie zaszkodzi wiedzieć o pewnych rzeczach. :) Kto wie, może i kiedyś mi albo komuś ze znajomych by się przydała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie. Takie rzeczy nie wiadomo, kiedy się przydają :)

      Usuń
  6. Joanna Krupa wydała książkę?! :O Koniec świata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham zwierzaki, zwłaszcza psy - sama mam jednego :) Zawsze żal mi psów w schroniskach, dlatego cieszę się, gdy któryś z nich znajdzie szczęśliwy dom. Takie osoby jak pani Krupa zasługują na uznanie i szacunek. Oby więcej było takich ludzi, pełnym empatii i miłości, wówczas może było by mniej nieszczęśliwych zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jestem tego samego zdania, bowiem za dużo na tym świecie jest już okrucieństwa :/

      Usuń