sobota, 1 lipca 2017

"Sieć podejrzeń" - George Harrar

Gdy moja mama przeczytała kilka stron tej książki i zwróciła ją, twierdząc, że jest ona napisana dość specyficznie, szczerze się przeraziłam. Nastawiłam się na kilkaset stron męczarni i myśli pt. "kiedy to się skończy?". Z pewnym zawahaniem sięgnęłam po nią i... zdarzył się cud.


Poniekąd zdecydowałam się na tę właśnie lekturę przez okładkę. Staję się z tym nudna chyba, co nie? Ale właśnie ona przyciągnęła moją uwagę i sprawiła, że uznałam, że treść może być interesująca. Tak naprawdę niewiele oddaje tego, czego czytelnik może się spodziewać, jest bardzo tajemnicza, co jeszcze bardziej zaostrza na nią apetyt.
"Po wyjściu detektywa Evan wybrał numer biura dziekana. Jak miał wytłumaczyć to, że policja zażądała jego zdjęcia? Pomyślał, że mógłby powiedzieć: <<To zwykła pomyłka, którą usiłuję wyjaśnić. Naprawdę nic takiego...>>"
Czy zastanawialiście się nad tym, co byście zrobili, gdyby nagle ktoś was oskarżył o zbrodnię? Coś takiego spotyka do tej pory szanowanego profesora filozofii, Evana Bircha. Wiódł on spokojne życie, jako nauczyciel, a także oddany mąż i kochający ojciec. Pewnego dnia jednak wszystko się komplikuje... Evan zostaje oskarżony o porwanie pewnej dziewczyny, którą kiedyś miał okazję podwozić na imprezę na kampusie. Znalazł się on w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie. Szczegóły na temat prowadzonego przeciw niemu śledztwu trafiają do środków masowego przekazu. Nic, co zrobi nie ucieknie przed sądem społeczeństwa, wszystkie jego gesty i słowa są monitorowane 24h na dobę. Autor w zmyślny sposób ukazuje nam, co myślą o Evanie jego współpracownicy, rodzina, znajomi. Najbardziej przypadły mi do gustu dialogi, jakie padały pomiędzy podejrzanym, a jego żoną, czy też detektywem, który prowadził śledztwo. Są one nasycone filozoficznymi przesłaniami, które wcale nie przeszkadzają w odbiorze powagi sytuacji, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej ją podkreślały. Przeplatająca się z "normalnymi" zdaniami filozofia dodawała lekturze smaczku i zmuszała niekiedy czytelnika do myślenia nad dość oczywistymi rzeczami ze świata realnego - chociażby kwestia tego, czym jest prawda.


Co ciekawe, wydaje się, że to bliscy Evana bardziej przejmują się tym, że został oskarżony niż on sam. On wszystkich próbuje na spokojnie zapewnić, że z tą sprawą nie miał zupełnie nic wspólnego. Własna żona zaczyna wątpić w niewinność głównego bohatera, zwłaszcza kiedy znajduje co jakiś czas dowody, że Evan nie do końca mówił jej prawdę. Synowie zaś, bliźniacy, budzą się każdego dnia z uczuciem niepokoju, bowiem pomiędzy ich rodzicami coraz częściej dochodzi do ostrzejszych wymian zdań. Państwo Birch nigdy się nie kłócą, oni tylko głośniej wydają swoje osobiste opinie. Ich dialogi zawsze były nasycone różnorodnymi emocjami, dzięki czemu czytelnikowi łatwiej było się wczuć w to, co musieli przeżywać.


Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że większość treści to będą rozważania filozoficzne. Jak już to do mnie dotarło, poczułam lekkie rozczarowanie, bowiem za tą nauką nie przepadam. Jednak brnęłam dalej, a im dalej tym było coraz lepiej. Przez większość czasu lektura trzymała w napięciu i wywoływała w czytelniku pewien niepokój. Książka wzbudzała również odczucie, że nigdy przenigdy nie chciałoby się znaleźć w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się główny bohater. On sam w pewnym momencie stwierdził, że zazdrości zwykłym ludziom, którzy spokojnie mogą wrócić do domu i obejrzeć coś w telewizji. On nie mógł. Gdy tylko włączał to zdradzieckie urządzenie, atakowały go zewsząd osądy, oskarżenia i gdybania.
"Szkolny autobus właśnie odjeżdżał, a zza niego wyłonił się zaparkowany przed domem van z napisem: <<Channel 4>>. Na trawniku stała kobieta z mikrofonem. Za nią ustawił się potężny mężczyzna z kamerą na ramieniu. Pomiędzy nimi znajdowali się synowie Evana."
Co byście zrobili, gdyby to waszą bliską osobę oskarżono o zbrodnię lub przestępstwo? Uparcie twierdzilibyście, że jest ona niewinna i że nie mogła nic złego dokonać, czy jednak naszłyby was wątpliwości i przestalibyście ufać tej osobie? To trudne pytania i żadna odpowiedź raczej nie będzie prawidłowa w 100%. Minusem książki, jak dla mnie, było same zakończenie. Może nie było złe, lecz po tych wszystkich emocjach podczas lektury, po tym niepokoju odczuwalnym na każdej stronie, chciałoby się przeczytać coś więcej, odczuć zszokowanie wręcz, pomyśleć "niemożliwe!". Tu zakończenie zostało wtrącone trochę jakby na siłę, tak jakby autor stwierdził, że już czas na nie, ale nie miał do końca sformułowanego nań pomysłu. Minusem jest także dość spory format tej pozycji połączony z maleńkim tekstem, od którego po jakimś czasie zwyczajnie bolą oczy.

"Dotarł do dużego okna i wyjrzał na zewnątrz, zastanawiając się, gdzie trzymana jest Tyco i pozostałe szympansy. Był ciekaw, ile czasu dostają na zabawę na dworze. Zastanawiał się też, co stało się z tymi, które nie wykazały żadnych wyjątkowych umiejętności. Czy przeżyły tylko te błyskotliwe?"
Mimo tych minusów, polecam tę książkę, zwłaszcza dla fanów mocniejszych wrażeń, filozofii, dziwnych pytań oraz dreszczyku emocji i odczuwania niepokoju. Dla kogoś kto lubi rozmyślać nad sensem życia myślę, że ta książka będzie wręcz idealna.

Ocena: 7/10


Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo: Wydawnictwo Wielka Litera.







~Paulina Korek










6 komentarzy:

  1. Lubię takie niejednoznaczne książki. Okładka też zwróciła moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Okładka jest bardzo tajemnicza i nie wiadomo, czego tak naprawdę się spodziewać po treści.
      Jak na początku miałam mieszane uczucia, tak im dalej czytałam, tym bardziej mi się ta książka podobała. Ma swój klimat i jest taka inna niż pozostałe :)

      Usuń
  2. Hm, zainteresowałaś mnie w jakiś sposób, ale na chwilę obecną mam co czytać, ale zapisuję tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sama okładka mnie zachęciła! :D A po tym, co napisałaś, wnioskuję, że na pewno ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Ma w sobie to "coś", jest inna niż pozostałe książki, które miałam okazję czytać :) I na pewno na długo zostanie w mojej pamięci :)

      Usuń