wtorek, 25 lipca 2017

"Święte krowy na kółkach" - Jacek Fedorowicz

Dobry felieton nie jest zły zwłaszcza gdy osoba pisząca ma i wiedzę i odpowiedni dystans do spraw o których piszę. Z przyjemnością sięgnęłam po "Święte krowy na kółkach" Jacka Fedorowicza, bo pamiętam jego poczucie humoru jeszcze z czasów "Dziennika telewizyjnego". To człowiek bogaty w wszelakie doświadczenia i  posiadający nieocenioną zdolność postrzegania świata takim jaki jest. W genialny sposób wyłapuje niuanse , na które inni nie zwróciliby uwagi i bogaci je  swoim komentarzem. A trafnie komentować potrafi jak mało kto...


 " Czyżby to była moja szkolna koleżanka? (...)
Za biurkiem siedziała staruszka, na oko - stuletnia.Ale na wszelki wypadek postanowiłem spytać:
- Przepraszam panią profesor, ale czy Pani przypadkiem nie mieszkała kiedyś w Gdyni?
-Mieszkałam
-Czy chodziła pani może do "dwójki" (...)?
- Chodziłam.
-Matura w pięćdziesiątym trzecim?
- Tak!
-No to kochana, chodziłaś do mojej klasy!"
Przyjrzała mi się uważnie.
- Tak? A czego pan uczył? " 




Wiedziałam, że będzie wesoło, a jednocześnie nie zawsze przyjemnie. Lekturę polecam zwłaszcza wszystkim tym, którzy potrafią się śmiać z własnych ułomności oraz (nie ukrywajmy) naszych przywar narodowych. Jako naród również posiadamy małe mankamenty. Nie wszystkie da się wykorzenić, z większości można jednak śmiało się pośmiać, oczywiście w odpowiednim kontekście.Trochę wdepnę teraz na grząski temat jakim jest w naszym kraju polityka. Całkiem sporo jej u Fedorowicza i zarówno zwolenników jednej jak i drugiej  z głównych partii   mogą zaboleć pewne wynurzenia. Można jednak powiedzieć, że sami politycy nie są bez winy. Wiadomo, że nie wszystkim i nie wszystko musi się podobać. Wracając jednak do tematu właściwego jakim jest recenzja tej książki muszę przyznać, że nie sposób powiedzieć o niej "zwykła". Publikacja dzieli się na kilka rozdziałów, a każdemu z nich przypisany jest konkretny temat. I tak przez sport po problemy językowe zmierzamy ku polityce. Podział na rozdziały i podrozdziały jest całkiem przyjemnym rozwiązaniem, bo dzięki niemu możemy sobie pozwolić na wybiórcze czytanie  każdej z opowieści bez obaw o utratę wątku myślowego. Dodatkowo, większość mniej lub bardziej poważnych rozważań autor wzbogacił rysunkami, które stanowią  ich idealną puentę. Śmiało mogłabym przytoczyć  tu dowolny fragment książki i byłby on udanym cytatem. Pozycja ta charakteryzuje się naturalnym urokiem. Kusi czytelnika każdą kolejna historią i nie pozwala na odłożenie jej na półkę. 

" Startupy, czyli start- apy to jeszcze nic. W innej gazecie przeczytałam, że ja tu dzisiaj wystąpię jako standuper (...) to co dawniej się nazywało  występ monologisty, to teraz się nazywa standup. (...) Publiczność niech sobie ocenia standupy innych artystów! Moja jest w dobrym stanie!"


empik.com


Zdecydowanie nie chodzi tu o zachowanie chronologii, a radość płynącą z lektury. Nie ukrywam, że niejednokrotnie na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Czasami śmiałam się wręcz na głos, bo  nie sposób było ten śmiech powstrzymać. Satyra, ironia i dystans w połączeniu z troską zwykłego, szarego obywatela tworzą tu mieszankę wybuchową. Chwilami robi się całkiem poważnie.Wśród ponad stu felietonów znalazły się również refleksyjne opowiadania nawiązujące do czasów dzieciństwa i wczesnej młodości autora z których dodatkowo dowiadujemy się sporo o dawnym wyglądzie Warszawy.  Jedyny zarzut jaki mam wobec tej książki, to to, że lektura upłynęła zdecydowanie za szybko. Z przyjemnością będę jednak powracać do niektórych momentów i złotych myśli autora. Ja pisarskiemu urokowi Jacka Fedorowicza nie mogłam się oprzeć.

Ocena 10/10 


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Wielka Litera


~Mariola Mazur

6 komentarzy:

  1. Heh, humor rzeczywiście jest dość inteligentny, za co daję książce od razu wielkiego plusa. Można nawet powiedzieć, że taki trochę Angielski, ale jakby nie do końca. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo lubię książki i wszelkie produkcje, gdzie Polacy śmieją się z Polaków, ponieważ tylko oni są w stanie zrobić to naprawdę dobrze. Oczywiście, dopóki nie znajdą się ludzie, chcący na siłę bronić godności naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z tych książek , które przeczytałam z autentyczną przyjemnością. Mogłabym do niej wracać bez końca, a i tak wiem, że nadal by mnie i bawiła i uczyła czegoś na nowo. Zgadzam się z Twoim zdaniem :)

      Usuń
  2. Jeśli będę miała ochotę się pośmiać, to chętnie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Humor w dzisiejszych czasach z pewnością się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele bym dała za kolejny tom odnoszący się właśnie do obecnej sytuacji w naszym kraju. Nie mniej jednak tą pozycję polecam z całego serducha, bo każdemu czasem potrzebny jest taki zdrowy dystans do wielu spraw.

      Usuń
  4. Samo wydanie już mnie przyciąga i cieszy oczy :) Temat może nieco mniej, ale trzeba poszerzać horyzonty :)

    OdpowiedzUsuń