środa, 5 lipca 2017

"Sztuki i sztuczki" - Marta Reich



                W teatrze istnieje zarówno komedia, jak i tragedia. To świat skrajnych przeciwieństw: tu radość, tam smutek, tu szczęście, tam panika. I tak jak komedia wydaje się prosta i jednoznaczna, tak tragedia może przybierać wiele twarzy i nierzadko kryć się pod maską pozytywnych emocji. W powieści "Sztuki i sztuczki" otrzymujemy przerażający obraz tego, jak wiele może się zdarzyć, jeżeli ocenimy książkę po okładce. 

[źródło]
                Pola Białohorska, dziennikarka znanego pisma dla kobiet "Madame", staje przed niemałym wyzwaniem. Znana aktorka zwraca się do niej o pomoc w odnalezieniu przyczyn wszystkich złych sytuacji, które ją spotykają. Kobieta, zjawiskowo piękna i popularna, obawia się o swoje życie, wciąż natrafiając na groźby i niejednokrotnie unikając poważnego wypadku, być może prowadzącego do śmierci. Wydaje się, że rozwiązanie w tej trudnej sytuacji jest jedno - kontakt z policją. Jednakże sytuacja wymyka się spod kontroli i nic już nie wydaje się takie, jakie było przedtem. Czy Izabela Zawilska kłamała i dla rozgłosu uknuła intrygę z groźbami i innymi tajemniczymi przesyłkami? A może aktorce grozi realne niebezpieczeństwo? Wtem Izabela ginie jako ofiara strzelaniny, co jeszcze bardziej przerażające, nie sama. Pytań pojawia się coraz więcej, poszlaki narastają i narastają. Co tak naprawdę chciał osiągnąć morderca? I czy to Izabela, powszechnie uważana za trudną i posiadająca wielu wrogów, jest rzeczywistym celem? 

                Pola Białohorska podejmuje się rozwiązania zagadki, trochę przez własne problemy i chęć ucieczki przed nimi. Życie nigdy nie nastrajało Poli pozytywnie i w czasie, kiedy uważała iż dotarła wreszcie do momentu w życiu, który chce utrwalić na zawsze, wszystko znów zaczyna się sypać, a ludzie, których doskonale znała, nagle wydają się obcymi. Czy uda jej się nie tylko rozwiązać zagadkę morderstwa, ale i na nowo poukładać swoje życie osobiste? 

[źródło]
                "Sztuki i sztuczki" to intryga na najwyższym poziomie. Tajemnica goniąca tajemnicę, niemal koronkowa robota, która z każdą kolejną stroną wciąga coraz bardziej. To nagromadzenie zaskakujących zwrotów akcji, barwnych i ciekawych bohaterów jak i emocji, które nie pozwalają oderwać się od lektury nawet na minutę. Powieść kryminalna jakich mało, zdecydowanie warta spędzonych nad nią godzin. 

                Jednakże, co niestety muszę zaznaczyć, "Sztuki i sztuczki" mają jedną zasadniczą i, niestety, bardzo dotkliwą wadę. A mianowicie główną bohaterkę. Z początku zapałałam do niej szczerą sympatią, bo to niezwykła dziewczyna z bagażem doświadczeń i pracująca ciężko na własne nazwisko. Ale im fabuła płynie bardziej do przodu, tym zachowanie Poli wydawało mi się bardzo nie na miejscu, wręcz dziwne. Do głowy przychodzi mi jeden bardzo znaczący przykład. Pola spotyka się z jedną z bohaterek powieści, przy czym ów bohaterka wpada w panikę, płacze, najwidoczniej nie jest w stanie poradzić sobie z emocjami. Co robi Pola? Wychodzi. Czy tak robi normalny człowiek? Lub kolejny przykład, pod koniec rozdziału główna bohaterka otrzymuje niespodziewane wieści, które pozornie mają "zrujnować jej świat". Czy tak się dzieje? Nie. Życie biegnie dalej jakby nigdy nic, z wyjątkiem kilku rozterek myślowych. A każdy inny człowiek wpadłby w panikę, słysząc takie wieści i chciałby je wyjaśnić od razu... 
[źródło]
  
           Jednakże mimo głównej bohaterki, przyznaję, że to kawał dobrej literatury dla miłośników kryminałów. Dla zachęty dodam, że zakończenie w swoim nawiązaniu do teatru bardzo przypomina punkty kulminacyjne z powieści o Sherlocku Holmesie czy Herkulesie Poirot. Cegiełka, a i owszem, ale zdecydowanie warta świeczki. 

            Niestety, dopiero po zakończonej lekturze zorientowałam się, że jest to drugi tom cyklu. Polę Białohorską czytelnicy mogli już poznać w powieści "Morderstwo i cała reszta". Ale dla wszystkich tych, którzy natrafią na "Sztuki i sztuczki" prędzej niż na część pierwszą: można czytać. Brak znajomości pierwszego tomu nie przeszkadza w niczym, autorka perfekcyjnie nakierowuje na większość aspektów życia głównej bohaterki.




 Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Oficynka.

http://oficynka.pl/
 ~Monika Majorke

5 komentarzy:

  1. Hmm książka ciekawa, ale nie wiem czy jestem gotowa zaczynać kolejną serię książek hehe. Za dużo ich. Ale może, może... ;)

    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm książka ciekawa, ale nie wiem czy jestem gotowa zaczynać kolejną serię książek hehe. Za dużo ich. Ale może, może... ;)

    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Bohaterka może nie jest idealna, może właśnie pierwszy tom wyjaśniłby w jakiś sposób jej dziwne zachowania. Z drugiej strony jednak po prostu trzeba oczekiwać na rozwinięcie skrzydeł przez Autorkę, bo jeśli była w stanie stworzyć drobiazgowo dopracowaną i dobrą fabułę to może jeszcze poprawi też swoich bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! Bo intryga sama w sobie była świetna, ale, niestety, główna bohaterka psuła wszystko. Miałam wrażenie, że tak nie zachowuje się normalny człowiek... Kto wie :)

      Usuń