niedziela, 27 sierpnia 2017

"Biegacz" - Piotr Bojarski

Bieganie to ostatnio bardzo modny sport. Ludzie dorabiają całą ideologię do tej aktywności fizycznej. Inwestują w drogie obuwie, specjalną odzież i sprzęt mierzący nie tylko tętno lecz także ilość spalanych kalorii. W taki sposób dbają o swoją kondycję, mocno nadwyrężoną przez siedzącą i stresującą pracę w korpo. Jednak nawet codzienne treningi  nie są w stanie pomóc w ucieczce przed śmiercią...


" - Na koniec powiem panu, że nie przebadano nigdy  " malucha" ojca Zenobiusza- podsumował mój informator.- To znaczy, zaprzyjaźniony z dominikanami mechanik obejrzał go dzień  później, stwierdzając uszkodzenia układu hamulcowego...
- Czyżby...
- Nie wiem. Nie sposób rozstrzygnąć, kiedy one powstały. Czy ktoś przeciął przewód z płynem hamulcowym, czy pękł on pod wpływem zderzenia z drzewem."



Czterdziestoczteroletni nauczyciel historii, Bogdan, postanawia rozpocząć w swoim życiu nowy etap. Zaczyna od walki z nadwagą i w tym celu decyduje się na najpowszechniejszą obecnie aktywność - bieganie.W czasie swoich treningów niejednokrotnie spotyka na ścieżkach innych biegaczy , którzy mniej lub bardziej zapadają mu w pamięci. Pewnego dnia podczas oglądania wiadomości trafia na informację o morderstwie. W denacie rozpoznaję mężczyznę, którego spotkał podczas  jednego z wyjść. Mężczyzna dochodzi do wniosku, że jest prawdopodobnie ostatnią osobą, która widziała ofiarę żywą.Być może byłby więc w stanie naprowadzić policję na trop w sprawie. Niestety na komisariacie zostaje zwyczajnie zlekceważony. Zachowanie mundurowych sprawia, że historyk na własną rękę postanawia rozwikłać zagadkę śmierci nieznajomego. Udaje mu się odtworzyć życie mężczyzny i dotrzeć do znajomych mu osób. Niestety nie zdaje sobie sprawy, że jednocześnie ściąga tym samym na siebie niebezpieczeństwo. Wynik amatorskiego śledztwa wskazuje, że na zamordowanego  mężczyznę  już od dawna wydany był wyrok. Sprawa znajduje swoje źródło lata temu, gdy panował jeszcze inny system polityczny a niewygodni ludzie znikali w niewyjaśnionych okolicznościach.




http://kopalniawiedzy.pl

"Ostatnie, co zobaczyłem, to sportowe buty lidera obławy. Ostatnie, co poczułem, to tępe uderzenie w tył głowy.A potem nastała noc."


Piotr Bojarski, czyli autor opisywanego dziś "Biegacza" zadebiutował serią kryminałów retro. Na swoim koncie ma wiele łączących przeszłość z teraźniejszością historii. W 2016r. został nagrodzony za najlepszą powieść  o Poznaniu - "Juni". Jego "Biegacz" to ciekawie poprowadzony kryminał, którego fabuła chociaż rozciągnięta na wiele lat wstecz jest spójna z opisywanymi współczesnymi wydarzeniami.Chociaż główny wątek opiera się na zdecydowanie amatorskim śledztwie Bogdana Popiołka, to przy okazji niego mamy możliwość zapoznać się z realiami dramatycznego schyłku komunizmu w naszym państwie.Autor wprawnie wplótł tu m.in wątek zabójstwa ks.Popiełuszki.  jak również inne opisy zagadkowych zbrodni z tamtych lat. Od początku daje się dzięki temu wyczuć wyjątkowy klimat tego opowiadania. Mimo tego, że mamy do czynienia z kryminałem, sama powieść wydaję się lekka i bezproblemowa w czytaniu.Obeszło się bez brawurowych i krwawych akcji. Wątek jest na tyle  intrygujący, że całkowicie wypełnia umysł czytelnika. Wraz z kolejnymi zwrotami akcji rośnie napięcie, a chęć rozwikłania zagadki jest coraz silniejsza. Niejednokrotnie Bojarski nakreśla w swojej książce obraz współczesnego świata. Odnosi się do wydarzeń z niedawnej przeszłości naszego kraju  trafnie je charakteryzując.Często nakreśla własne odczucia względem nich. Z "Biegacza" wyłania się także  oparty na faktach i relacjach obraz odnoszący się do prześladowania  polskiego Kościoła przez oficerów SB.To pokazuje tylko, że autor dobrze przygotował się do powieści pod względem merytorycznym.Pisarz udowadnia, że dobry kryminał nie opiera się wyłącznie na krwawych opisach zbrodni i że napięcie śmiało można budować w inny niż oferowany nam dotychczas sposób.


Ocena: 8/10



Za możliwość przeczytania dziękuję :  Wydawnictwo Czwarta Strona  oraz autorowi.


~Mariola Mazur

4 komentarze:

  1. To mogłaby być książka dla mnie, w czym utwierdza mnie ostatnie zdanie Twojej recenzji. Ja po prostu nie lubię, gdy ktoś próbuje mnie przestraszyć flakami latającymi po okolicy. Inne budowanie napięcia - ok, pewnie nie będę mogła potem zasnąć, ale kto nie lubi się postresować? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest aż tak dramatycznie. Ale nie ukrywam, że książka zrobiła na mnie wrażenie i widać, że autor nad nią pracował.

      Usuń
  2. Okładka mi się podoba, a związku z tym jestem ciekawa czy treść za okładką również przypadłaby mi do gustu.
    Fabuła wydaję się być interesująca, a przede wszystkim niebanalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Mnie też najpierw wpadła w oko ta okładka. Reszta była równie ciekawa.

      Usuń