wtorek, 8 sierpnia 2017

"Dom samotnych" - Joanna Kruszewska

Źródło
Samotność z reguły kojarzy nam się z poczuciem wyobcowania i braku bliższych relacji z innymi
ludźmi. Nie mamy w nikim oparcia, nie mamy komu się wyżalić, z kim szczerze porozmawiać, komu zaufać. Idąc tym tokiem myślenia, czy bycie otoczonym wieloma bliskimi ludźmi wyklucza samotność? W końcu możemy czuć się wyobcowanym w tłumie, przebywać wśród rodziny i przyjaciół, a jednak być samemu. Odczuwać pewną pustkę, zachowywać pozory normalności, jednocześnie będąc odizolowanymi od innych. Samotność jest problemem bardzo złożonym i wielowarstwowym, a Joanna Kruszewska w swojej powieści "Dom samotnych" świetnie oddaje jego istotę.

"- Anna. - Przytulił ją. - Nie ma nic. Jest teraz. Tym chcę żyć, pozwól mi.
Z obawą, nieco wbrew sobie, ale pozwoliła. Bo jest dzisiaj, a jutro? A jeśli jutra nie będzie?"


W "Domu samotnych" poznajemy historię kilku powiązanych ze sobą osób. Kinga stara się ruszyć naprzód po rozstaniu z mężem i poukładać swoje życie na nowo, razem z dwiema córkami i Igorem, przybranym synem. Jednak jej mąż Grzesiek wydaje się żałować podjętej przez nich decyzji... Beata, matka Igora była niegdyś najlepszą przyjaciółką Kingi. Jednak teraz, gdy wpadła w nałóg alkoholowy, a jej mąż odszedł do innej kobiety, odrzuciła od siebie wszystkich bliskich, szukając ukojenia w kolejnych butelkach wódki czy wina. Igor próbuje pomóc matce i sam poukładać sobie życie. W pewnym momencie na jego drodze staje atrakcyjna pani psycholog Anna. Codziennie pomaga innym i rozwiązuje ich problemy, ale sama nie potrafi rozwikłać swoich uczuć i dokonać słusznego wyboru. Jest jeszcze Ewa, siostra Kingi, która zaczyna dostrzegać, że jej mąż już dawno przestał postrzegać ją jako piękną żonę, a bardziej jako zwykłą kurę domową, czy wręcz służącą. Każdy z bohaterów boryka się z problemami przeszłości i marzy o lepszym jutrze oraz prawdziwej miłości. Robią co w ich mocy, aby ułożyć sobie życie na nowo, jednak los stawia przed nimi coraz to nowe wyzwania.

"A więc tak to wygląda? Nagle przeskakujesz po prostu gdzie indziej i z głowy całkowicie wylatuje to, kim jesteś. Liczy się tu i teraz. Słyszysz czyjś czarujący głos, widzisz głębokie spojrzenie i znikasz."

Szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia po tej lekturze. Z jednej strony jestem naprawdę zachwycona stylem pani Joanny, bo powieść czytało się bardzo szybko i przyjemnie, bohaterowie byli wyraziści i mieli świetnie wykreowane charaktery. Z drugiej strony jednak mnogość osób, z których perspektywy poznajemy całą historię oraz przeskakiwanie od jednego wątku do drugiego, sprawiło, że na początku w ogóle nie mogła się połapać co, jak i dlaczego. Oczywiście dalej tym lepiej, ale ten lekki chaos na początku odebrał mi część przyjemności z lektury.

Powieść jest bardzo życiowa i porusza ważny problem, z którym zmagał się chyba każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu. Pokazuje jak ludzie uczą się wybaczać zdrady małżeńskie czy przyjacielskie, jak trudno jest czasami komuś zaufać i wpuścić na nowo do swojego życia. Opowiada o wyrzutach sumienia i przywiązaniu do przeszłości, które nie pozwalają ruszyć naprzód. Problemów, które porusza autorka jest wiele, aż zbyt wiele jak na 300 stronicową książkę. Moim zdaniem próba uważnego przyjrzenia się każdemu z nich z osobna, spowodowała, że tak naprawdę czytelnik nie może w pełni zgłębić żadnego. Ale to jedynie moje odczucia, zapewne każdy będzie miał swoją własną opinię na ten temat.

Podsumowując, pomimo pewnych niedociągnięć, uważam, że warto sięgnąć po "Dom samotnych". Nie jest to może najlepsza powieść jaką w życiu przeczytałam, ale zdecydowanie godna uwagi. Porusza bardzo ważne problemy, na których temat każdy powinien wyrobić sobie swoją własną opinię.

Ocena: 6/10 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Replika


Weronika Plichta        

3 komentarze:

  1. Ładna okładka ale wnętrze już smutne. Dobrze, że czyta się ją szybko. To na pewno zaleta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się ostatnio nad tą pozycją, ale chyba się na nią nie skuszę. Po przeczytaniu Twojej recenzji stwierdzam, że nie warto marnować czasu i lepiej przeczytać coś innego :)

    http://warkoczslow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej oczywiście byłoby ocenić samemu, jednak nie namawiam na siłę. Mnie niestety nie zachwyciła :)

      Usuń