czwartek, 31 sierpnia 2017

"Dunkierka. Sukces operacji Dynamo" - Edward Keble Chatterton

Wydawnictwo Replika na nowo rozbudziło we mnie miłość do historii. Tym razem nadal pozostaniemy w temacie II wojny światowej, ale skupimy się na wyjątkowej ze względu na organizację i okoliczności operacji "Dynamo". Akcja ta podjęta podczas kampanii francuskiej miała na celu ewakuację Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego oraz wojsk francuskich i belgijskich z Dunkierki leżącej w północnej Francji do Wielkiej Brytanii. Przeprowadzono ją na przełomie maja i czerwca 1940r., a swoją nazwę wzięła od nazwy bunkra admirała Ramsaya w którym to podczas I wojny światowej mieścił się agregat prądotwórczy. 

"Jedynie naród o wielkich tradycjach morskich mógł zorganizować taki pierwszorzędny występ. Trudno byłoby znaleźć jakiś rodzaj jednostki pływającej, który nie byłby obecny."

Operację "Dynamo"  na tle innych akcji ewakuacyjnych wyróżniał fakt, że do realizacji wykorzystano nie tylko jednostki pływające przeznaczone do walk wojennych, lecz również, a może przede wszystkim wszelkie inne łodzie : parowce, holowniki, łodzie rejsowe i przystosowane do połowów barki, a nawet motorówki. Mobilizacja Brytyjczyków okazała się zaskakująca i przeprowadzona tak sprawnie, że w ostatecznym rozrachunku przyniosła zwycięstwo jakim było ewakuowanie z plaż blisko 99 tys. żołnierzy oraz z portu 240 tys. Do całej sytuacji doszło gdy żołnierze brytyjscy zostali zepchnięci przez postępujące wojska niemieckie na brzeg morza, gdzie w napięciu oczekiwali na ostatnie, kulminacyjne uderzenie. Ewakuacja niemożliwa do przeprowadzenia ze strony lądu  zmusiła Brytyjczyków do realizacji działań na wodach. W takich warunkach i z wykorzystaniem sprzętu niekoniecznie przeznaczonego do  podobnych manewrów zakrawała o cud. 



"Statki do celów rekreacyjnych? Jakże ironicznie brzmi takie określenie! Cóż za kontrast między zamierzonym celem a faktycznym wykorzystaniem: w normalnym czerwcu statki  te dawałyby odpoczynek i radość tysiącom zadowolonych letników, tym razem zbierały zaś tysiące znękanych, niespokojnych wojowników, którzy zdawali się skazani na zagładę. Co się tyczy oficerów i załóg- wielu marynarzy było tak doszczętnie wykończonych, że ledwo mogli mówić, a niektórzy po zaśnięciu pozostawali nieprzytomni przez dwadzieścia pięć godzin" 
smartage.pl


"Dunkierka" spod pióra Edwarda Keble Chatterton'a  powstała niedługo po sukcesie operacji "Dynamo", co bez wątpienia ma wpływ na różnice w odniesieniu do późniejszych publikacji. Autor, były żeglarz i żołnierz  relacjonuje przebieg akcji przez pryzmat swoich doświadczeń i obserwacji. Niejednokrotnie podkreśla swoje oburzenie w związku ze "zdradą" belgijskiego króla Leopolda II wobec aliantów.Gardzi niemiecką taktyką działań i  zestawia ją m.in z działaniami ze strony Włoch, chcąc w ten sposób pokazać nieludzkie zachowania tych pierwszych. Kilkukrotnie podczas lektury podkreśla wspaniałe zorganizowanie Brytyjczyków i ich waleczność podczas kolejnych kursów w kierunku Dunkierki. Opis zaistniałej sytuacji został przez autora naznaczony jego osobistymi odczuciami. Niestety wydarzenia przedstawione zostały wyłącznie z punktu widzenia Brytyjczyków i nie sposób wyrobić sobie przez to poglądu na temat całej akcji. Plusem natomiast jest przytaczanie notatek i wypowiedzi uczestników. Różnią się one między sobą, ponieważ autor postanowił skonfrontować  wspomnienia osób pomagających zarówno na dużych statkach, jak i ochotników mających do dyspozycji  małe łodzie.Pomimo, że w książce mamy sporą dawkę faktów i dat do zapamiętania, dzięki przystępnemu językowi Chatterton'a nawet osoby niezwiązane z tematem są w stanie przebrnąć bezproblemowo przez kolejne strony lektury. Myślę, że jest to propozycja warta uwagi, należy mieć jednak na względzie, że występują niekiedy znaczące różnice w podanych w niej statystykach  w zestawieniu z wiedzą jaką posiadamy na dzień dzisiejszy.  Mam nadzieję, że spotka się z Waszym zainteresowaniem, na co podejrzewam wpływ będzie mieć również film, który niedawno wszedł na ekrany kin.


Ocena 8/10


Za możliwość przeczytania dziękuję : Wydawnictwo Replika



~Mariola Mazur

1 komentarz:

  1. Film mnie kusi, a teraz dodatkowo kusi mnie również książka. Ostroznie dawkuję sobie tematy militarne, zwłaszcza te na faktach, ale tutaj nie odpuszczę :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń