wtorek, 1 sierpnia 2017

Dziewczyna z nagietkowym szalem - Susan Meissner

Odkładałam ją. Raz za razem czytałam opis na tylnej okładce i bałam się, że nie zaciekawi mnie to co ma do zaoferowania w środku. Intrygująca zajawka, jednak temat tęsknoty poruszony w książce nie przyciągał mnie do siebie. Kiedy zasiadłam i dałam jej szanse pierwszym rozdziałem, byłam troszkę rozczarowana, ale kiedy przenieśliśmy się do roku 1911, nie potrafiłam odłożyć jej nawet na minutę. (Zaczytałam się tak mocno, że mój narzeczony nie dostał obiadu :) ) Dziewczyna z nagietkowym szalem to powieść dwutorowa, która w kulminacyjnym momencie splata się tak mocno, że czujemy się jakby wjechał w nas pociąg.

„Wszystko, co piękne, ma do opowiedzenia jakąś historię”

Mamy rok 2011. To już 10 lat od tragedii dwóch wież World Trade Center. Taryn Michaels pracuje w malutkim sklepie z materiałami. Zajmuje się wyszukiwaniem materiałów na podstawie próbek przyniesionych przez klientki. Wychowuje samotnie córkę. Pewnego dnia w gazecie ukazuje się zdjęcie przedstawiające ją w dniu tragedii 11 września, z nagietkowym szalem przy twarzy. To on wtedy uratował jej życie, ale także mężczyzna stojący obok. Wdowa musi odkryć co wtedy stało się z żółtym szalem nakrapianym nagietkami oraz otworzyć te bolesne drzwi by wyjawić córce prawdę o jej ojcu.
Równocześnie poznajemy Clarę Woods – pielęgniarkę, która przeżyła pożar w szwalni Triangle Shirtwaist  w roku 1911. Oddaje się więc pracy na wyspie Ellis, pomagając imigrantom oczekującym na wstąpienie do Nowego Świata. Wpadając w wir pracy próbuje zapomnieć o poznanym Edwardzie, którego śmierć dotknęła ją tak bardzo, że zamknęła się przed światem i miłością na cztery spusty. Co w jej życiu zmieni Andrew pogrążony w smutku po stracie żony noszący na szyi żółty szal nakrapiany nagietkami? Jaką tajemnice przyjdzie jej dzierżyć i jak tęsknota i poczucie winy potrafi nakryć życie szarymi barwami.

"Co było gorsze? Opłakiwanie utraty czegoś bez świadomości, że nigdy się tego nie miało? A może rozpacz po stracie tego, co myślało się, że się ma, a co nigdy do nas nie należało?”

[Żródło]
Te kobiety dzieli 100 lat, a łączy jakże wiele. Nie tylko, te dwie historie, zostają splecione nagietkowym szalem, ale również uczuciem, tęsknotą i traumą związaną ze stratą kogoś bliskiego. Mimo, że historie dwóch kobiet są fikcyjne, opierają się na prawdziwych wydarzeniach. 25 marca 1911 roku 146 osób, głownie młodych imigrantek z rodzin żydowskich i włoskich, zginęło w pożarze nowojorskiej szwalni Triangle Shirtwaist Factory. Pożar, który trwał niespełna pół godziny, był największą katastrofą Nowego Jorku przed mającymi miejsce 90 lat później wydarzeniami 11 września 2001 roku, gdzie życie straciło 2749 osób. To ogromne tragedie, które poruszają już samym ogromem cierpienia i straty. Autorka gra na naszych emocjach sprawiając, że wstrzymujemy oddech w czasie każdego wspomnienia o tych tragicznych wydarzeniach.
Lektura Dziewczyny z nagietkowym szalem była dla mnie ogromnym przeżyciem i przyjemnym doświadczeniem. Dawno nie przeczytałam pozycji, która wyciskała ze mnie łzy i sprawiała, że gardło miałam ściśnięte ze wzruszenia i emocji. Pokazuje nam siłę miłości, przeznaczenia oraz wewnętrznej kobiecej siły, która pcha nas do przodu. Nie mogłam otrząsnąć się z niej aż do następnego dnia, bałam się sięgać po cokolwiek innego, by nie zatracić tych emocji które we mnie wzbudziła.

Dziewczyna z nagietkowym szalem to pozycja, która pokazuje nam jaką leczniczą moc posiada czas oraz otwarcie serca na nową miłość. Bohaterki przeplatających się wątków- przeszłości i teraźniejszości same pozostawały zawieszone pomiędzy wczoraj a jutrem. Nie potrafiły poradzić sobie z poczuciem winy. Ze stratą. Zarezerwujcie sobie czas, ponieważ tą powieść przeczytacie jednym tchem!

Ocena 10/10
Za możliwość przeżycia tak cudownej przygody dziękuję Wydawnictwu Kobiece!


~Katarzyna Matlak

3 komentarze:

  1. Zaintrygowały mnie te dwa wątki i jestem ciekawa w jaki sposób połączą się one w finale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączą się bardzo emocjonująco! Dawno nie roniłam łez nad książką, tutaj zdarzyło mi się kilkukrotnie. Zachęcam do lektury. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń