środa, 9 sierpnia 2017

"Głosy" Ursula Poznanski


źródło 
Ludzkie ciało od zawsze fascynowało naukowców. Już w starożytnym Egipcie kapłani przeprowadzali skomplikowane zabiegi i operacje, by ulżyć w bólu chorym i cierpiącym. Nerki, wątroba, serce czy płuca to dzięki tym narządom żyjemy, jednak nie są one aż tak niezwykłe jak mózg. Szara masa, z wieloma wgłębieniami i rowkami, w której przechowywane są nasze wspomnienia, przeżycia czy uczucia. Narząd niezwykle delikatny i mimo wielu lat badań, nadal niezgłębiony. To mózg w współpracy ze zmysłami odpowiada za nasz wzrok, słuch, dotyk czy smak. Pozwala rozróżniać kolory, rozpoznawać znajome twarze i odróżniać fikcję od rzeczywistości. 

Zdarza się jednak, że coś pójdzie nie tak i w naszej głowie zaczynają dziać się różne dziwne rzeczy. Omamy słuchowe, halucynacje czy euforia przechodząca w jednej chwili w depresję. Naukowcy i lekarze od lat starają się rozwikłać zagadkę schizofrenii i innych chorób, jednak ludzki umysł pilnie strzeże swoich sekretów. Nie sposób wyjaśnić, dlaczego niektórzy chorzy raz słyszą damski głos, a innym razem męski. Dlaczego jeden jest miły, uspokajający i przyjazny, a inny każe robić straszne i przerażające rzeczy.

"Straszny musi być stan człowieka, który nie może ufać swoim zmysłom. Który widzi rzeczy nieistniejące dla innych."

Na oddziale psychiatrycznym szpitala Salzburg Nord zostają odnalezione zwłoki młodego lekarza. Śledztwo prowadzą Beatrice Kaspary i Florin Wenninger, para uroczych detektywów z salzburdzkiej policji. Detektywi starają się wykryć mordercę, jednak sprawa może być dużo bardziej złożona niż mogłoby się wydawać się na pierwszy rzut oka. Każdy ze współpracowników doktora, wydaje się mieć coś na sumieniu, a słowom pacjentów ciężko wierzyć. Nic dziwnego, podopieczni to często przypadki ciężkiego stresu pourazowego, który uniemożliwia im normalne funkcjonowanie. Jest jednak jedna osoba, która wydaje się być kluczem do rozwiązania zagadki. Problem w tym że Jasmin, nie mówi i wydaje się być całkowicie pogrążona w własnym świecie. Detektywi będą musieli zagłębić się w meandry ludzkiego umysłu, odróżnić fikcję od rzeczywistości i zgłębić tajemnicę zawartą w kartach tarota. 

Przygodę z twórczością Ursuli Poznanski, rozpoczęłam od lektury Polowania, fenomenalnego kryminału z motywem geocatchingowym w tle, którego recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Wciągająca zagadka i charyzmatyczni bohaterowie postawili poprzeczkę niezwykle wysoko i prawdę mówiąc obawiałam się, czy Głosy udźwigną ciężar oczekiwań. Z przyjemnością mogę ogłosić, że autorka nie spoczęła na laurach, a jej druga powieść z duetem Kaspary & Wenninger w roli głównej, jest równie dobra i wciągająca jak poprzednia.

Szpital psychiatryczny 
Tym razem Beatrice Kaspary i Florin Wenninger  zmieniają obuwie do trekkingu na szpitalne kapcie i podejmują się niełatwego zadania znalezienia mordercy wśród pracowników i pacjentów oddziału psychiatrycznego. Podobnie jak w poprzedniej powieści autorka postawiła na rzetelne śledztwo, kosztem zawrotnej akcji. Ursula Poznanski to jedna z niewielu autorem, która potrafi dawkować czytelnikowi pojedyncze fakty, a jednocześnie nie zanudzić go i utrzymać stały poziom napięcia, którego kulminacyjnym momentem jest rozwiązanie zagadki. Jest to element, który niezwykle sobie cenie w powieściach tej autorki, ponieważ jak już mówiłam przy recenzji poprzedniego tomu, pokazuje to, że prawdziwe śledztwo to w większości błędne tropy i ślepe uliczki. Bohaterowie niejednokrotnie tracą całe dnie na przesłuchania potencjalnych świadków, których zeznania koniec końców nie prowadzą do żadnym obiecujących wyników.

Stałym elementem powieści Poznanski jest również skupienie się na życiu osobistym bohaterów. W końcu detektywi to tak samo ludzie z krwi i kości, jak my i dręczą ich te same problemy dnia codziennego. Beatrice stale stara się pogodzić życie zawodowe z samotnym macierzyństwem, jednak na razie bez rezultatów. Każdą jej porażkę stara się wykorzystać były mąż i przedstawić ją w jak najgorszym świetle. Wsparciem dla policjantki jest jak zawsze jej partner - Florin, z którym zaczyna łączyć ją coś więcej niż przyjaźń i wspólna praca. Chemia między tą dwójką jest wręcz namacalna i chociaż nie toleruję wątku romantycznego w kryminałach, szczerze im kibicuje.  Ich uczucie jest bardzo kruche i subtelne,  przez co nie przyćmiło akcji, a było dodatkowym smaczkiem w trakcie lektury Głosów.

" Zmiana często powiązana jest z bólem i bezradnością, lecz daje też możliwość wyzwolenia."

Minimalnie jestem jednak rozczarowana zakończeniem, ponieważ odniosłam wrażenie, ze już je gdzieś czytałam. Autorka mimo bardzo zgrabnie prowadzonej akcji, postawiła na sprawdzony schemat rozwiązania zagadki i chociaż sprawdziło się to w przypadku Polowania to od Głosów oczekiwałam czegoś innego. Mam nadzieję, że Poznanski w kolejnych powieściach zaprezentuje czytelnikom coś ponad to co już znają, ponieważ nic tak nie zabija genialnej serii jak "odgrzewane kotlety". Taki zabieg na kilka lat zniechęcił mnie do twórczości Harlana Cobena,  którego wszystkie powieści wydawały mi się na jedno kopyto, ze stałymi elementami, co powodowało, ze stały się przewidywalne i schematyczne.

Głosy to wciągający kryminał, który dzięki osadzeniu w murach szpitala psychiatrycznego niepokoi i wciąga jednocześnie. Niezwykle lekki styl autorki pozwala na zatracenie się w śledztwie na długie godziny. Wszystkim, którzy jeszcze nie zapoznali się z dorobkiem Ursuli Poznański polecam jak najszybciej nadrobić zaległości, ponieważ jest to nazwisko które w przyszłości niejednokrotnie będzie pojawiać się na listach bestsellerów.

Ocena 8,5/10 

Za powieść serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.


~Anna Pawłowska

1 komentarz:

  1. Mnie również "Polowanie" bardzo przypadło do gustu, ale na ten psychiatryk muszę się psychicznie nastroić :)

    OdpowiedzUsuń