piątek, 18 sierpnia 2017

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" - Julie Israel

Każdy z nas walczył z utratą kogoś bliskiego. „Indeks szczęścia Juniper Lemon” pokazuje nam jaki wpływ mają przyjaciele oraz nasze wybory. A co kiedy grzebiemy w nie swoich sprawach próbując na siłę naprawiać świat dookoła? Ta książka pokazuje nam kiedy należy odpuścić i pozwolić działać przypadkowi.

„Jeśli Camie była królową pozytywnego myślenia, to ja jestem wieszczką bezcukrową - mistrzynią realizmu, aplikująca to, co złe, do tego co dobre. Czasem trudno coś przełknąć bez cukru, ale czy to nie bardziej prawdziwy sposób?”




Juniper poznajemy w najtrudniejszym okresie jej życia. W pewną lipcową noc w wypadku samochodowym, w którym brała udział, zginęła jej starsza siostra. Właśnie po sześćdziesięciu pięciu dniach żałoby i łez, nadszedł dzień w którym czas wrócić do szkoły i normalnego życia. Nie jest to jednak proste kiedy tylko ojciec próbuje przełamać barierę, którą nastolatka stworzyła wokół siebie. Matka nie radzi sobie z tą tragedią bardziej niż jej młodsza córka. Całe dnie izoluje się w sypialni wypierając z umysłu stratę jakiej doznała. Co stanie się kiedy w torebce Cam, Juniper znajdzie list kończący związek z tajemniczym TY. Wcześniej myślała, że z siostrą wiedziały o sobie wszystko, teraz kiedy nie może z nią porozmawiać o swoich rozterkach zaczyna wątpić w ich zażyłość. Kiedy Camilla żyła, dziewczyny miały pewien rytuał. Codziennie spisywały na fiszkach pozytywne przeżycia ostatniego dnia. Po śmierci Camilli na karteczkach młodszej Lemon pojawia się więcej minusików niż plusików, a dni nie są datowane, a odliczane od dnia wypadku. Niestety, fiszka z numerem 65, z bardzo osobistym wyznaniem, zostaje zgubiona w drugi dzień szkoły. Wtedy właśnie bohaterka decyduje się nurkować w śmieciach z przystojnym Brandem, wygrzebując stamtąd tajemnice innych uczniów. Liścik samobójczy, romantyczne wyznania do nieżyjących sław jak Leonadro da Vinci czy Oscar Wilde to tylko niektóre z nich. Co zrobi z wiedza, którą właśnie posiadła? Czy wtrącanie się w życie innych jest ucieczką od jej straty czy odszukaniem swojego nowego ja i poradzeniem sobie z problemami.
Najlepsza przyjaciółka nie potrafi już rozmawiać z Juniper po tym jak ta została sama. To również nie ułatwia nastolatce odnalezienia się w zupełnie nowym świecie bez Camilli. Porównywanie do nieżyjącej starszej siostry bywa przytłaczające, a Juni nie ma już w sobie takiej siły i więcej łez, by je wylać. Kim jest tajemniczy TY i jak skontaktować się z nim kiedy mamy tak niewiele kawałków układanki, a pokój siostry jest strefą tabu w domu?

[Żródło]

Książka porusza powszechny i trudny temat, pokazując nam jak radzić sobie ze stratą. Mimo, że motyw śmierci pojawia się w wielu książkach, to tutaj nie atakuje nas aż tak łzawymi emocjami. Od śmierci Cam minęło już ponad dwa miesiące, więc wchodzimy w nastoletni świat huśtawek nastrojów i szkolnych utarczek. Musi pojawić się oczywiście zła szkolna gwiazdka, która uprzykrza życie nie tylko głównej bohaterce. Poznajemy nieśmiałą Kody, która musi radzić sobie z codziennymi upokorzeniami, Angelę która ma niecodzienne zainteresowania czy chłopaka przezywanego Gąbką z analitycznym umysłem i fotograficzną pamięcią, który za paczkę M&M's podzieli się z tobą potrzebnymi informacjami. Najbliżej Juniper trzyma się Nate, który przeprowadził się do miasta całkiem niedawno. Najwięcej mojej sympatii słynęło jednak na Branda Sayersa (nie tylko za to, że nuci kawałki Queenu ^__^), szkolnego badboy'a oraz frontmena zespołu Muffinowe Wojny. To on, pomimo prywatnych tragedii, pomoże Lemon wyjść ze swojej skorupy.
Autorka porusza ciężki temat, jednak pokazuje nam jak możemy poradzić sobie z samotnością, ulotnością wspomnień czy izolacją bliskich. Książka nie odkrywa wszystkich kart na początku, w wątek straty wpleciona zostaje zagadka, która do końca pozostaje nierozwiązana. Mimo naszych typów, na końcu wszystko okazuje się być inaczej pozwalając nam na równoczesny zachwyt i zawód.
Dawno nie czytałam tak dobrej książki młodzieżowej. Po raz kolejny przekonuje się, że Wydawnictwo IUVI ma nosa do dobrych książek. Dopiero później zauważyłam, że to debiut autorki. Muszę przyznać zachwycający! Mamy tutaj dojrzałą psychicznie bohaterkę oraz jej rówieśników, którzy nie uganiają się w kółko za szkolnymi miłościami. Pozycja pokazuje nam prawdziwe życie bez „ubarwiaczów” i tony romantycznych uniesień.

„Dobre intencje doprowadziły do upadku całych cywilizacji, Juniper - mówi Brand, wstając. - Stąpaj ostrożnie.”

„Indeks szczęścia Juniper Lemon” to pozycja nie tylko dla nastolatków. To książka dla każdego. Nie kończy się ani dobrze ani źle. Pokazuje nam prawdziwe oblicze życia, które potrafi być bolesne i obfitować w tragedie, które mimo swojego ogromu nie musza przytłoczyć nas na dobre.

Ocena 10/10
Za możliwość zapoznania się z pozycją dziękuję serdecznie Wydawnictwu IUVI!



~Katarzyna Matlak


4 komentarze:

  1. okładka przyciąga moją uwagę ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech nie zwiedzie Cię cukierkowy wygląd ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam tę książkę. Od pierwszej strony przepadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest mega śliczna to po pierwsze a po drugie sama fabuła mnie zachęca więc czemu by nie.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D
    https://okularnicaczyta.blogspot.com/2017/08/wakacje-z-ksiazkami-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń