czwartek, 24 sierpnia 2017

"Mord na Wołyniu" - Marek A.Koprowski

Po kilku lekkich i przyjemnych tytułach ponownie czas na lekcję historii , którą przygotował dla nas Marek A. Koprowski. Ten dziennikarz i podróżnik od ponad czterdziestu  lat specjalizuje się  w problematyce wschodniej.W swoich publikacjach niejednokrotnie porusza kwestie życia Polaków na Kresach.  Ze względu na swoją działalność na rzecz podtrzymania kultury polskiej na Wschodzie w 2007r został laureatem nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego.


"Takim samym okrucieństwem upowcy wykazali się we wsi Staryki, mordując pobłogosławionymi przez popa narzędziami blisko 90 osób.Dzięki oddziałowi samoobrony , która stawiła zażarty opór napastnikom , nie udało się zamknąć wsi w kotle. Dzięki temu przez korytarz broniony przez samoobronę  udało się ujść z życiem kilkuset osobom.Ci, którzy wpadli w ręce upowców, byli sadystycznie mordowani. Małe dzieci były rozrywane za nóżki, wbijane na kołki i wrzucane do płonących domów." 

Wielu autorów podejmowało w swoich publikacjach temat Wołynia. W większości z nich natrafić można jedynie na suche fakty i statystyki ujęte w tabelach , a przecież za cyframi stali ludzie. O tym co miało tam miejsce niejednokrotnie pisano w kontekście samego mordu. Dopiero teraz Koprowski postanowił uzupełnić wcześniejszą wiedzę o opis życia tamtejszej ludności na długo przed, a także o relacje, pamiętniki i dokumenty nie tylko polskie lecz również ukraińskie i rosyjskie. Dzięki takiemu zabiegowi możemy w świadomy sposób wyrobić sobie podgląd na rozwój wydarzeń jakie miały  tam miejsce.
Rzeź dokonana w większości na ludności polskiej zamieszkałej  na tych terenach była efektem realizowania ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.Rząd Stećki zakładał usunięcie Polaków nie tylko z Wołynia, ale również z Małopolski Wschodniej. Dokładna liczba ofiar wołyńskiego ludobójstwa nie jest znana, ale zakłada się, że w wyniku tych działań śmierć poniosło blisko 60 tys. Polaków, a w odwecie również blisko 3 tys. Ukraińców. Ofiarami mordów, ale na wiele niższą skalę byli też Rosjanie, Żydzi, Ormianie czy Czesi. Ataki na mieszkańców przeprowadzane były na trzy sposoby. Początkowo atakowano pojedyncze osoby lub niewielkie grupy pracujące z dala od domostw lub będące w podróży do pobliskich miejscowości. Po tych akcjach zdecydowano się napadać na małe skupiska , zwykle składające się z kilku rodzin.Za jedne i drugie odpowiadały odziały UPA oraz Służby Bezpeky OUN. Ostatnie napady, organizowane na dużą skalę i wymagające skoncentrowania większych sił przeprowadzane były dodatkowo przy pomocy ukraińskiej ludności cywilnej. Z reguły jako dzień ataku wybierano niedzielę, podczas gdy polska ludność zbierała się w kościołach. Charakterystycznym dla tego ludobójstwa było szczególne okrucieństwo ponieważ z reguły większość zamordowanych była przed śmiercią bestialsko  torturowana. Główny atak miał miejsce w niedzielę  ( określaną później jako "krwawa") 11 lipca 1943r. . O świcie oddziały UPA zaatakowały blisko 100 polskich miejscowości dokonując  ich całkowitego zniszczenia.


"Zapadła cisza, wtem ktoś nieśmiało zapukał do drzwi. Był to Ukrainiec, sąsiad (nazwiska już nie pamiętam), który półgłosem prosił o sprzedanie alkoholu. Obecni jednogłośnie sprzeciwili się otwarciu drzwi, jednak on powołując się na długoletnią znajomość i zażyłe sąsiedztwo przekonał w końcu właścicielkę do otwarcia drzwi. I zaczęło się. Wpadło kilkunastu bandytów(...)"

fototekst.pl

W książce Koprowskiego fakty historyczne przeplatają się z relacjami osób, którym udało się przetrwać to piekło. To właśnie one pozwalają zrozumieć jakie spustoszenie przyniosła polityka narodowościowa. Trudno zrozumieć, że wiara w odzyskanie narodowej wolności napędzała Ukraińców do tego stopnia, że byli  w stanie dopuścić się ludobójstwa na ludziach z którymi do tej pory całkiem dobrze funkcjonowali. Co istotne dla osób zainteresowanych tematem, wydanie wzbogacone zostało o mapy i fotografie.Na samym końcu znajdziemy także spis wojsk i jednostek oraz organizacji działających w tamtym czasie na danym terenie. Książka jest naprawdę interesująco wydana, natomiast ze względu na brutalne opisy zbrodni nie jest to lektura dla każdego. Jednocześnie jestem zdania, że warto ją przeczytać, żeby móc uzmysłowić sobie skalę rozgrywającego się dramatu. O ironio,  sama sięgnęłam po nią będąc akurat w miejscowości, gdzie to Polacy  podczas wojny dokonali mordu na ludności ukraińskiej. Historia zatoczyła krwawe koło... niestety.


Ocena 9/10



Za możliwość przeczytania dziękuję : Wydawnictwo Replika 



~Mariola Mazur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz