środa, 9 sierpnia 2017

"Obława na Wyklętych. Polowanie bezpieki na Żołnierzy Niezłomnych."- Tadeusz M. Płużański

Chociaż szkołę średnią ukończyłam kilka lat temu  na lekcjach historii nigdy nie słyszałam słowa o nich - Żołnierzach Wyklętych. Z określeniem tym po raz pierwszy spotkałam się  stosunkowo niedawno, a wiem, że dla wielu osób określenie to nadal jest owiane tajemnicą. Kim byli i dlaczego przez lata nie mówiło się o nich wcale?


Tadeusz M. Płużański - publicysta historyczny, zadebiutował w 2011r. książką "Bestie" poświęconą reporterskiemu śledztwu o ludziach którzy w czasach komunizmu mordowali Polaków - patriotów. Od tamtej pory  jeszcze aktywniej poświęcił się tej tematyce  i całą swoją pisarską karierę oparł na podobnych publikacjach.Nie bez znaczenia jest w tej kwestii fakt, że autor jest synem prof. Tadeusza Płużańskiego jednego ze stalinowskich więźniów oraz członka Tajnej Armii Polskiej, co na pewno miało wpływ na jego zainteresowanie  historią powojenną.  W swojej najnowszej książce "Obława na Wyklętych. Polowanie bezpieki na Żołnierzy Niezłomnych." Płużański w przystępny dla czytelnika sposób przedstawia sylwetki kilkunastu najaktywniejszych spośród walczących walki ze służbami bezpieczeństwa ZSRR oraz podporządkowanymi im komórkami w Polsce. Niezłomni, bo takiego określenia w stosunku do nich również się używa, należeli do polskiego  powojennego podziemia niepodległościowego. Data zakończenia wojny wcale nie oznaczała końca represji w naszym kraju i nie zwiastowała  wyczekanej wolności.  Chociaż 19.01.1945r, rozwiązana została Armia Krajowa, nie było to  także równoznaczne z  końcem patriotycznego ruchu oporu.

"Nakaz wykonania wyroku śmierci na Fieldorfie podpisała wicedyrektor Departamentu III Generalnej Prokuratury Alicja Graff. Jej mąż, Kazimierz Graff(...) został wojskowym prokuratorem(...). Państwo Alicja i Kazimierz Graffowie mieszkali w Warszawie. Podczas rozmowy kilka lat temu ledwie przypominali sobie pracę w stalinowskim systemie bezprawia. Nie czuli się winni uczestnictwa w mordowaniu polskich patriotów, gdyż " twierdzenia takie to tylko sugestia, kwestia zmieniających się ocen".

Ostatni z Żołnierzy Wyklętych zginął 18 lat po oficjalnym zakończeniu wojny- w 1963r. Był to Józef Frańczak ps "Lalek". Płużański poświęca mu jeden z rozdziałów swojej książki.Oprócz tej postaci na kartach publikacji przewijają się m.in nazwiska Fieldorf, Dekutowski czy Flame. Warto pokreślić, że sam tytuł jest nieco mylący. Przeczytamy tu nie tylko o losach wspomnianych już osób z czasów ich działalności, ale także o działaniach ówczesnych służb sprowadzających się do ich ujęcia. Następnie naświetlony został przebieg przesłuchań i orzekania wyroków skazujących. Dość dużo miejsca poświęcono  osobom odpowiedzialny za represje oraz sędziom. Dzięki takiemu zabiegowi każda kolejna historia doskonale się uzupełnia. Znamy pobudki i cel Niezłomnych, możemy także "popatrzeć" na nich oczami służb. 

"Kasznicę uznano winnym m.in działania na szkodę państwa polskiego, dążenia do obalenia ustroju przemocą, zamachów na władzę ludową (...) Eleonora Kasznica [córka] wspomina dalej: (...) ojciec zabiegał  za pośrednictwem księcia Adama kardynała Sapiehy, by wyrok śmierci zamieniono na karę więzienia. (...) Kardynał za pośrednictwem swoich kanałów uzyskał informację, że zmiana wyroku nie jest możliwa m.in ze względu na to, że nad wszystkim czuwa Moskwa i nie dopuści do  jakiejkolwiek ulgi."

wikipedia.org


 Sama książka prócz naprawdę ciekawej pod względem merytorycznym zawartości charakteryzuje się przyjemną dla oka oprawą. Przyznaję, że nie często mam okazje trzymać w dłoniach tak dopracowane pod względem szczegółów wydanie. Dla pasjonatów interesujących się losami powojennej Polski zdecydowanie "Obława na Wyklętych" będzie stanowiła nie lada gratkę. Dodatkowym atutem wydania są zdjęcia pochodzące z tamtego okresu.Należy mieć jednak na uwadze, że większość z nich przedstawia drastyczne sceny.Uświadamia to czytelnikowi powagę sytuacji i oddaje dramatyzm tamtych dni. 


Ocena 9/10


Za możliwość przeczytania dziękuję - Wydawnictwo Replika. 



~Mariola Mazur

3 komentarze:

  1. A jak oceniasz styl autora? Książka zapowiada się bardzo ciekawie i już jakiś czas temu miałam ją na oku, ale przyznam, że nie mam ostatnio siły na coś pisane w mocno suchy/naukowy/dokumentacyjny sposób...

    Pozdrawiam!
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawia się owszem sporo dat i faktów, ale nie powiedziałabym, że to sucha publikacja. Zdecydowanie, to nie "notka" z encyklopedii. Opisy działań czy życia prywatnego są przedstawione ciekawie i bez większego nadęcia. Do przeskoczenia nawet dla osób nie interesujących się na co dzień taką tematyką.

      Usuń
  2. Z pewnością mojemu tacie książka by odpowiadała, więc powiem mu o tym tytule :)

    OdpowiedzUsuń