poniedziałek, 21 sierpnia 2017

"Olga i osty" - Agnieszka Hałas



„Olga i osty” to kolejna książka udowadniająca, że polska literatura wcale nie jest gorsza od zagranicznej, a nasi rodzimi pisarze również zasługują na oklaski. Jest to też pozycja, o której chciałabym Wam opowiedzieć w dzisiejszej recenzji.
Olga nie jest nikim niezwykłym – przeciętna trzydziestotrzylatka, której nie powiodło się w życiu. Nie ma męża, rodzice nie żyją, a z bratem jest w wiecznym konflikcie. Jej pensja freelancera nie wystarcza, by godnie żyć, jednak setki wysłanych CV pozostają nadal bez odpowiedzi. Na domiar złego psują się jej wszystkie niezbędne rzeczy – roboczy laptop czy też samochód. Pewnego dnia, idąc ulicą, kobieta napotyka małego kotka, którego ktoś bardzo skrzywdził – dużą część ciała ma spaloną i brakuje mu połowy ucha. Empatyczna natura Olgi nie pozwala jej zostawić zwierzaka na pastwę losu i zabiera go ze sobą. Po drodze spotyka panią Zofię, która wprowadza ją do magicznej krainy – Zaświatu. Tam dostaje posadę gospodyni w domu czarodzieja i od tamtej pory zaczyna się dla niej zupełnie inne życie.


Największym plusem powieści jest zdecydowanie jej klimat. Czuć w niej coś baśniowego. Ma się wrażenie, że autorka uszczypnęła nieco atmosfery z twórczości Andersena, z książek o Narnii i „Alicji w krainie czarów, a następnie zmieszała to wszystko ze sobą, tworząc coś niesamowitego. Niestety niektórzy mogą nie odnaleźć się przez to w powieści, bowiem nabiera ona chaotycznego, skomplikowanego charakteru snu. Wydarzenia nie są realne, wszystko w magicznej krainie opiera się na symbolach oraz dziwnych rzeczach, których nawet czytelnik nie do końca jest w stanie zrozumieć. Zaświat rządzi się swoimi prawami i trzeba to zaakceptować, jeżeli pragnie się czerpać przyjemność z lektury.

„– Wciąż jeszcze nie oduczyłaś się myśleć jak piaskomyślna. To wszystko – zatoczył dłonią krąg – to sen, Olgo, ten cały świat jest snem. A we śnie wszystko może się zdarzyć.”

Jednak w pewnym momencie cała baśniowość zostaje przełamana. Autorka zaczyna się skupiać nie tyle na pięknie, ale porusza tematy trudne – smutek, depresja, samotność. I właśnie o tym jest ta książka. O radzeniu sobie z przeszłością, swoimi lękami oraz własnymi słabościami. Historia przepełniona jest symbolami, metaforami niczym prawdziwa baśń. Z opisu wynika, ze jest to książka przygodowa, jednak zdecydowanie większy nacisk kładziony jest nie na wartką, przepełnioną zwrotami akcję, ale na aspekt psychiczny, na ludzką naturę.

„–Gdzie leży ten wasz Zaświat? Gdzie jesteśmy?
– Daleko i blisko. –Petr prychnął. Wysoko i nisko.Jesteśmy tam, gdzie słońce wschodzi na zachodzie i gdzie z trzech ziaren rzuconych w trzy skiby wykiełkują trzy sny. I nie powinno cię tu być, piaskomyślna.”
– Czemu mnie tak nazywasz?
– Bo wasze myśli są bez życia, jak piasek.”

Źródło
Po opisie powieści można by wnioskować, że ta będzie opierać się na schemacie. Zwykła kobieta nagle trafia do magicznej krainy i tam przeżywa przygodę życia. Początkowo tak też to wygląda, gdy czyta się powieść Agnieszki Hałas. Jednak to tylko pozory, bo główna bohaterka wcale nie zostaje nagle wplątana w wojnę domową, nie ratuje świata i nie zostaje bohaterem, wybrańcem. Nie ma tu takiego schematu, co jest cudownym zaskoczeniem. Dodatkowo tytułowa postać nie można nie polubić. Jej kreacja po prostu wywołuje w sercu ciepło.
Gorąco polecam książkę Agnieszki Hałas zarówno ludziom lubiącym fantastykę, jak i i tym którzy wolą „poważniejszą” literaturę. Jest to bowiem historia dla każdego – mądra, wnosząca coś do naszego życia, a jednocześnie baśniowa i przyjemna. Mam nadzieję, że tak jak ja skusicie się na nią.

OCENA: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu W.A.B.!

Sara Chrzanowska

4 komentarze:

  1. Fantastyka z elementami takich psychologicznych zagadnień jest naprawdę intrygująca. Ostatnio coraz częściej czytuję polskich autorów więc myślę, że i po to sięgnę!

    Buziaki ♥
    https://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Ja również ostatnio bardzo często czytuję polskich twórców i cieszę się że wbrew powszechnej opinii trzymają poziom ;)

      Usuń
  2. Zaintrygowałaś mnie :) Nie ukrywam, że motyw uratowanego kota (skąd ja to znam...) też ma wpływ na moją ciekawość. Ostatnio siedzę w takiej bardziej "baśniowej" fantastyce z mocniejszym przesłaniem i myślę, że ta książka mogłaby być fajną kontynuacją tego dotąd całkiem udanego trendu.

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę! Mam nadzieję, że i Tobie się spodoba :)

      Usuń