poniedziałek, 28 sierpnia 2017

"Postaw na miłość" - Karolina Kubilus

Jestem taką 100% romantyczką, że zainteresuje mnie dosłownie każda książka, która w tytule będzie mieć słowo "miłość". Tak też było i w tym przypadku. Sam opis również był zachęcający, więc tym bardziej bez wahania sięgnęłam po tę pozycję. Czy się zawiodłam? Zaraz wam to wyjawię.


Z początku książkę czytało się mi zwyczajnie źle. Nudziła mnie przeokropnie, ziewałam podczas lektury chyba więcej razy niż nawet wtedy, kiedy naprawdę chciało mi się spać. Jedyną moją myślą było to, kiedy w końcu coś się zacznie dziać. Ja rozumiem doskonale, że autorka chciała w tej pozycji oddać klimat codziennego życia i tego, że nigdy nie możemy przewidzieć, co los dla nas przygotował, ale bez przesady... Życie nie jest aż tak nudne! Jednak po ok. 80 stronach wciągnęłam się w historie głównych bohaterek i nie potrafiłam już, ba, nie chciałam, oderwać się od lektury, trzeba było to robić siłą! 
"(...) mówią, że gdy się człowiekowi za dobrze układa, przychodzi czas próby, żeby wyrównać rachunki, raz dobrze, raz źle, raz na wozie, raz pod wozem, nie może być wciąż jednakowo, ani jednakowo dobrze, ani jednakowo źle."

Powieść ta opowiada o losach trzech na pozór zwyczajnych kobiet, które są obarczone doświadczeniem i codziennością. Dominika stara się być szczęśliwą w małżeństwie, jednak po zobaczeniu pewnego zdjęcia, jej obawy rosną do ogromnych rozmiarów. Marta niby ma kochającego partnera, jednak jego chorobliwa zazdrość może doprowadzić do rozpadu ich związku. Bogna zaś jest po rozwodzie i twierdzi, że lepiej jej bez faceta (ale czy na pewno?). Każda każdą wspiera, każda zawsze na pozostałe może liczyć, telefon o północy żadnej nie zdziwi, a raczej popchnie do tego, żeby pobiec szybko na pomoc przyjaciółce. Jednak nawet tak zażyłe przyjaciółki mają tajemnice przed sobą, nie potrafią powiedzieć o wszystkim, bowiem boją się reakcji pozostałych. A nieco później pewna piękna relacja zostanie wystawiona na ciężką próbę.... Czy przetrwa?


Pierwsze co się rzuca czytelnikowi w oczy jest ta długotrwała i czasem bardzo emocjonalna przyjaźń. Na pozór trzy różne kobiety, z odmiennym bagażem doświadczeń, a jednak potrafiły znaleźć wspólny język i stworzyć taką piękną zażyłość. Pomimo tego, że mają własne rodziny, własne problemy to gdy na którąś z nich spadają ciemne chmury, pozostałe są w stanie dosłownie rzucić wszystko i biec na ratunek. 
Choć z początku książka ta mnie nudziła, to teraz mogę powiedzieć, że jest ona bardzo mądra życiowa i ukazuje problemy, które mogą spotkać każdą z nas. Bohaterki zostały bardzo wyraziście zarysowane, są tak prawdziwe, że ma się wrażenie, że gdzieś za rogiem można spotkać Martę czy też Bognę. Godne pochwały jest to, że autorka nie podejmuje tutaj jedynie przyjemnych tematów, coś typu słodka miłość i patrzenie przez różowe okulary. Nie, ona podejmuje tematy trudne, takie jak zazdrość, która może wyniszczyć udany związek, zdradę czy też śmiertelną chorobę, która może zmienić tor naszego przemyślenia o 180 stopni. 
"(...) tak właśnie wtedy powiedział, że trudno nadążyć za babskimi problemami, zwłaszcza takimi, które same sobie stwarzają."
Każdy z tych aspektów został umiejętnie wkomponowany w treść powieści, dzięki czemu stała się ona jeszcze prawdziwsza. Nie rzadko, moim zdaniem, czytelniczka odnajdzie w tych trzech historiach samą siebie. Język autorki jest wyrazisty i barwny, z początku bardzo przeszkadzało mi to, że posługiwała się ona dość długimi zdaniami, czasem zanim doszłam do końca zapominałam, co było na początku. Jednak z każdą kolejną stroną czytało mi się coraz lepiej, historia, choć może niektórym wydaje się tak zwyczajna, to jednak wciąga i nie chce wypuścić ze swoich ostrych szponów.
Podsumowując, mogę powiedzieć, że każda kobieta w tej historii znajdzie coś dla siebie. Dzięki niej łatwiej będzie nam dostrzec, jakie przeciwności los kładzie nam na naszej drodze i jak czasem trudno jest je pokonać. Z całą pewnością, książka pobudza do rozmyślać, nie da o sobie tak łatwo zapomnieć. Płynie z niej jedna ważna puenta: że po każdej, nawet największej i najgroźniejszej burzy przychodzi upragnione słońce, bez względu na to, jak źle nasze problemy wyglądają, to za jakiś czas odzyskamy spokój ducha. Polecam wszystkim miłośnikom ciepłych książek o miłości.


Ocena: 7/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Replika




~ Paulina Korek


4 komentarze:

  1. Nie przepadam za takimi problemowymi, nieszczęśliwymi kobietami, więc historię tych bohaterek sobie odpuszczę ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo. Najważniejsze, by dana lektura sprawiała jak największą przyjemność :)

      Usuń
  2. Z opisu przypomina mi "W pogoni za Harry'm Winstonem", też trzy przyjaciółki z miłosnymi problemami :D Podoba mi się okładka. Może jak mnie najdzie na romans, to się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bo lektura przynosi pewnego rodzaju pociechę na lepsze jutro ;)

      Usuń