środa, 2 sierpnia 2017

"Siostrzyczki" Michael Palmer



Źródło 
Temat eutanazji budzi wiele kontrowersji nie tylko na sali sejmowej, ale również w życiu codziennym. Jak w przypadku każdej poważnej dyskusji, znajdzie się mnóstwo osób opowiadających się zarówno za, jak i przeciw miłosiernemu uśmiercaniu nieuleczalnie chorych na ich własne życzenie. Ten trudny temat, w zawoalowany sposób postanowił poruszyć Michael Palmer w swojej debiutanckiej powieści Siostrzyczki z 1982 rokuktóra ostatnio doczekała się nowej szaty graficznej nakładem wydawnictwa Replika

Stowarzyszenie Sióstr Życia to tajna organizacja, której celem jest niesienie pomocy nieuleczalnie chorym i cierpiącym. Siostry za wszelką cenę starają się zachować resztki godności pacjenta w powolnym i bolesnym procesie umierania. Oferują więc, miłosierny zastrzyk, który raz na zawsze uwalnia ludzi od cierpienia. Działają od lat, w trakcie których pomogły setkom pacjentów. Jednak od pewnego czasu, w szpitalach w całym kraju dochodzi do serii niewyjaśnionych i zaskakujących zgonów, których ofiarą padają wysoko postawione osobistości.


Gdy nagle umiera Charlotte Thomas, jej lekarz David Shelton zostaje oskarżony o morderstwo. Jako były alkoholik i narkoman, mężczyzna staje się idealnym kozłem ofiarnym, z którego chętnie korzysta lokalna policja. Mężczyzna próbuje więc, na własną rękę dociec prawdy i udowodnić swoją niewinność. Nie zdaje jednak sobie sprawy, że założyciele Stowarzyszenia zrobią wszystko, by nie dopuścić do ujawnienia ich działalności.

"Każde równanie zawierające czynnik ludzki jest nierozwiązywalne."

Mimo że, Michael Palmer był znanym na całym świecie autorem thrillerów medycznych, a jego powieście niejednokrotnie trafiały na listy bestsellerów, nigdy nie miałam okazji zapoznać się z piórem tego autora. Jest to o tyle zaskakujące, że gatunek ten jest mi dobrze znany, a nazwiska takie jak Tess Gerritsen czy Robin Cook, niejednokrotnie gościły w mojej biblioteczce. Podobnie jak wspomniani koledzy po fachu, Palmer przez wiele lat zajmował się medycyną, pracując jako internista i specjalista od uzależnień. Nic więc dziwnego, że akcja jego debiutanckiej powieść rozgrywa się w jednym z bostońskich szpitali, w którym to dochodzi do serii zaskakujących zgonów.

Siostrzyczki to wciągający thriller, który nie obył się jednak bez kilku wpadek. Pierwsze skrzypce grają tu doktor David Shelton i Christine Beall, młoda pielęgniarka o pięknych ideałach. Shelton to mężczyzna z tragiczną przeszłością, którego żona i córka zginęły w wypadku, a on sam popadł w alkoholizm. Beall natomiast to młoda kobieta, która pragnie za wszelką cenę pomagać chorym i cierpiącym. I chociaż kreacji bohaterów nie można niczego zarzucić, nie mogę przeboleć faktu, że po raz kolejny główny bohater musi mieć tragiczną przeszłość. Szczerze brakuje mi autorów, którzy zrobią z głównego bohatera alkoholika lub narkomana, bez konieczności uśmiercania wszystkich jego najbliższych. Jednak w przypadku Siostrzyczek muszę zastosować taryfę ulgową. Jak już wspominałam powieść została wydana w 1982 i być może 30 lat temu zabieg ten nie był aż tak eksploatowany jak obecnie. Jestem więc w stanie zignorować ten znienawidzony przeze mnie schemat i nie brać go pod uwagę w ocenie końcowej całej powieści.

Młode adeptki szkoły pielęgniarskiej 

Siostrzyczki to powieść, której zdecydowanie nie można zarzucić braku akcji. Już na początku zostajemy zaintrygowani historią umierającej pacjentki, by później razem z bohaterem odkrywać tożsamość założycieli Stowarzyszenia Sióstr Życia. A to dopiero początek wrażeń! Płatni zabójcy, morderstwa, tajemnice i zdrady, tego na pewno nie zabraknie wszystkim wielbicielom sensacji. Akcja jest niezwykle dynamiczna i wciągająca, więc zarezerwujcie sobie kilka godzin, bo nie sposób oderwać się od tej historii.  

Niestety, jak już wspomniałam nie obyło się bez wpadek, których nie mogę zrzucić na debiutancki charakter książki, a mianowicie na urwane i niedokończone wątki. Po przeczytaniu zapowiedzi, wydawało mi się, że to te tajemnicze zgody, będą tematem przewodnim powieści i to na nich skupi się cała akcja. Jednak wątek ten, mimo ogromnego potencjału, został stłamszony i odsunięty na boczny tor, a koniec końców wręcz zapomniany. Dawno po skończeniu powieści, nie czułam takiego niedosytu i frustracji. Odnoszę wrażenie, że autor rozpoczął pracę nad powieścią z naprawdę ciekawym pomysłem, jednak w trakcie pracy skupił się na pobocznych wątkach, a o głównym, najciekawszym przypomniał sobie dopiero pod koniec powieści. 

"Niech się pan nie martwi. Sprawy czasem same się rozwiązują."

Siostrzyczki to powieść, którą czyta się bardzo przyjemnie. Książka napisana jest prostym i zrozumiałym stylem, dzięki któremu nie straszne są nawet opisy operacji, czy zabiegów medycznych. Jest to również lektura, która zmusza do głębszej refleksji na temat eutanazji i opowiedzenia się za jedną ze stron. Czy Siostry powinny ponieść karę, czy jednak powinny zostać uniewinnione? Decyzję o wyroku, każdy musi już podjąć sam. 

Debiut Michaela Palmera, to wciągająca historia, pełna zaskakujących zwrotów akcji, nie wolna jednak od pewnych błędów, rzucających cień na całą powieść. Jest to ciekawa pozycja, na jeden z letnich, leniwych wieczorów. Z pewnością sięgnę jeszcze po kolejne powieści tego autora, by z zainteresowaniem śledzić, jak na przestrzeni lat dopracował on swój warsztat pisarski. 

Ocena 6,5/10 


Za powieść serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika

~Anna Pawłowska 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz