środa, 20 września 2017

"A może tego nie było..." - Marek Andrzej Dębski

No i proszę, pierwszy tomik poetycki z jakim przyszło mi się zmierzyć poza lekcją języka polskiego. Na szczęście było to bardzo przyjemne starcie, które będę długo wspominać.

"Niejedną strofę jeszcze napiszemy,
Zgubiony rytm słowa znajdziemy,
Twoim sercem, naszymi rękoma,
Zanim także czas nasz się dokona."

Marek Andrzej Dębski za pomocą licznych wspomnień, porównań i metafor, przytacza doświadczenia bliskie każdemu człowiekowi. Poezja jest tu swoistym zapisem przeżyć egzystencjalnych. Uwiecznione na papierze strofy dotyczą pierwszej miłości, wiernej przyjaźni, szczerej radości, cichej tęsknoty i niezłomnej nadziei pokładanej w modlitwie. Lektura wierszy pozwoli docenić siłę tkwiącą w narodowej tradycji i uświadomić sobie, że przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury są naszym największym bogactwem. Wspomnienie dzieciństwa, delikatnych matczynych dłoni, świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze daje możliwość spojrzenia z dystansem na teraźniejszość i docenienia tego, co w życiu najważniejsze. Ukryte w pamięci ślady przeszłości mogą być dla nas drogowskazem, nieuświadomioną jeszcze sugestią dotyczącą postępowania w trudnych chwilach.
Autor dedykuje ten tomik swojej żonie i to głównie do niej kierowana jest większość wierszy, bije z nich miłość, zaufanie i tęsknota, a niekiedy melancholia. Każdy z wierszy jest wyjątkowy, skłania do chwili zadumy i zastanowienia, niezależnie od tego, czy poeta wspomina swoją pierwszą miłość, żegna swoją matkę czy odnosi się do wydarzeń z II wojny światowej. Ogromnym plusem jest fakt, że autor pisze prosto i od serca, nie używa patetycznych określeń i nie próbuje na siłę "ubarwiać" tekstów. Każdy bez wyjątku zrozumie, co miał on na myśli i co chce przekazać swoim czytelnikom, jakim wspomnieniem się podzielić. Z łatwością je interpretujemy i dostosowujemy do swoich doświadczeń. 

"A może tego nie było,
A tylko Nam się uroiło,
Z zamkniętych przeszłości stron,
Gdzie teraz Ona, gdzie On?

Łez wyschniętych strumienie,
Serca bicie i ciche westchnienie,
Ciepło Twoich małych dłoni,
I kosmyk włosów na skroni.

Bólu bólem nie ukoisz,
Łez wylanych nie wysuszysz,
Serca bicia nie uspokoisz,
I miłości nie wymusisz."

Wspaniałym uzupełnieniem wierszy są zdjęcia z prywatnego albumu autora. Prawie przy każdym wierszu odnajdujemy fotografię przedstawiającą moment jego życia, do którego się odnosi, bliskie mu miejsca, budowle, uchwycone zachody słońca. Dzięki temu jeszcze lepiej możemy wczuć się w nastrój wiersza, zobaczyć, co zainspirowało poetę do poruszenia akurat takiego tematu. Zamieszczone tu fotografie stanową też swoisty zapis życia autora - dzieli się zdjęciami zrobionymi tuż po maturze, na wakacjach, w domu podczas świąt, z ukochaną żoną, w ulubionych miejscach. Na dodatek wszystko podpisuje, całkowicie dzieli się z odbiorcami swoimi wspomnieniami i uczuciami, czyniąc swoją poezję jeszcze bardziej wyjątkową. 

Źródło
Polecam wszystkim "A może tego nie było...", nawet jeżeli nie przepadacie za interpretacjami czy po prostu poetyckim wyrażaniem swoich uczuć. Wiersze są bardzo przyjemne w odbiorze i łatwo trafiają do czytelnika. Do kilku z nich z pewnością będę jeszcze kiedyś wracać, a moje pierwsze pozaszkolne spotkanie z poezją, wspominać bardzo miło. 

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Psychoskok

Weronika Plichta    

1 komentarz: