poniedziałek, 18 września 2017

"Absolwentka" - SJ Hooks

Źródło
Muszę przyznać, że lubię sięgać po erotyki. Oczywiście, nie te, gdzie większość fabuły stanowią sceny łóżkowe oraz rzeczy związane z nimi. Musi być jakaś głębia oraz to, że seks to tylko dopełnienie całej historii. Za każdym razem, gdy zaczynam czytać tego typu książkę czuję swego rodzaju niepokój - bo przecież nigdy nie wiadomo, czy akurat tym razem trafię na coś naprawdę dobrego czy jednak na kolejną szmirę, przy czytaniu której będę się nudzić jak mops. Jednak w tym przypadku było zupełnie inaczej.

Absolwentka to drugi tom opisujący dość specyficzną relacją pomiędzy studentką a jej wykładowcą. W pierwszym tomie opierała się ona jedynie na seksie. W tym natomiast widzimy, że pomiędzy dwójką bohaterów zaczyna się rodzić coś o wiele poważniejszego, że zwyczajnie zaczyna im zależeć na sobie. Całość fabuły jest swego rodzaju grą niedopowiedzeń, nigdy nie wiemy czego możemy się spodziewać po Julii oraz Stephenie. To dodaje dodatkowego smaczku całej tej historii. Erotyk ten jest napisany odmiennie niż te, które czytałam wcześniej, co zdecydowanie wychodzi na plus całej tej powieści. Całość czyta się bardzo płynnie, historia jest wciągająca i ciężko się od niej oderwać.

"Skinąłem głową, po czym nachyliłem się i przycisnąłem usta do jej warg. Była miękka i ciepła jak zawsze, ale teraz smakowała jabłkami, bitą śmietaną i kawą. Julia westchnęła, a ja odchyliłem jej głowę, żeby pogłębić pocałunek."
Założę się, że pierwsze, co wam się nasuwa na myśl, to pytani, które brzmi następująco: Czy jeśli nie czytałam/-em pierwszego tomu mogę zacząć od drugiego? Odpowiadam zdecydowanie TAK! Sama nie czytałam pierwszej części, zapoznałam się jedynie z kilkoma jej recenzjami, żeby jako tako się orientować w tym, o czym była w niej mowa. Jednak autorka umiejętnie zamieściła w treści Absolwentki odniesienia do pierwszego tomu, dzięki czemu czytelnik nie musi się zastanawiać nawet przez moment o co chodziło w danej scenie, wszystko zrozumie w lot, dzięki czemu sama lektura staje się jeszcze przyjemniejsza. W tej części życie bohaterów jeszcze bardziej się komplikuje. Do Stephena dociera okrutna prawda - zakochał się na zabój w swej pięknej i uroczej studentce. Co ma teraz począć? Postanawia postawić wszystko na jedną kartę i powiadomić Julię o tym, co do niej czuje. Dziewczyna niespodziewanie szybko się zgadza na zostanie jego partnerką. Zostaje zaproszona na uroczysty obiad do rodziców mężczyzny. Ma to być pierwszy krok w ujawnieniu ich związku i pokazaniu, jak wiele ona dla niego znaczy.

Źródło
Na pierwszy ogień wychodzi okładka, która po prostu mnie zachwyciła. Niby nic nadzwyczajnego nie przedstawia, mało z treści książki zdradza, a jednak przykuwa wzrok, zwłaszcza ta czerwona szminka połączona z ciemnym tłem. Po prostu cudo w prostocie.
W książce, jak na przysłowiowy erotyk, nie zabraknie scen seksu, jest ich naprawdę sporo. Są jednak tak zmysłowo i plastycznie stworzone, że czytelnik ma wrażenie, jakby sam stał obok głównych bohaterów i na własne oczy widział, jakie emocje nimi rządzą podczas kolejnych zbliżeń. Nie są one wulgarne, co tym bardziej nadaje tej powieści jeszcze większej zmysłowości. Niektóre sceny może i były zbyt słodkie i niezbyt realne, jednak mi osobiście to nie przeszkadzało. Fabuła tej powieści skupia się w przeważającej części na skomplikowanej relacji pomiędzy głównymi bohaterami oraz na odwoływaniu do ich przeszłości - dowiemy się dlaczego Julia ma uraz do stałych związków oraz jakie emocje towarzyszyły Stephenowi podczas jego inicjacji seksualnej.
Julia została ukazana jako ambitna studentka. Była sierotą, którą wychowywała ukochany dziadek. Po jego śmierci całe życie dziewczyny legło w gruzach. Szukała odskoczni od swoich problemów i za cel obrała sobie uwiedzenie swojego przystojnego wykładowcy. Potrafi być ironiczna, choć na co dzień jest dziewczyną uśmiechniętą, pogodną. Dla Stephena stała się nauczycielką miłości, pokazała mu, że uczucia też są w związku dwojga ludzi bardzo ważne.
"Zrezygnowałaby z marzeń, żeby być ze mną. Wiedziałem, że ja muszę zrobić dla niej to samo. Musiałem zrezygnować z marzenia, żeby widzieć ją codziennie i zacząć z nią wspólne życie. Zamierzałem poprosić, żeby wprowadziła się do mnie z początkiem nowego semestru, ale teraz wiedziałem, że to się nie wydarzy."
Stephen zaś to bardzo nieśmiały facet, który nigdy nie był pewny swojej wartości. Dzięki Julii zmienia się na lepsze. Ona uczy go miłości i okazywania uczuć. W trakcie lektury można było nawet odnieść wrażenie, że boi się kobiet, które spotyka na swej drodze. Bardzo go polubiłam i w skrytości ducha kibicowałam mu, że w końcu odnalazł swoje szczęście.

Podsumowując, fabuła Absolwentki była naprawdę wciągająca i interesująca. Nie potrafiłam się oderwać od lektury, język był lekki, dzięki czemu płynnie się ją czytało. Ta powieść zdecydowanie jest bardziej skierowana do kobiet. Miejscami autorka idealizuje dość mocno te ogromne uczucie, jednak dla tak wielkiej romantyczki, jaką jestem, nie miało to znaczenia. W tych miejscach uśmiechałam się po prostu szerzej :) Książka jest naprawdę świetna, o ile ktoś lubi erotyki :) Polecam gorąco!



Ocena: 8/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu HarperCollins




~ Paulina Korek


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz