sobota, 23 września 2017

"Andumenia. Przebudzenie" - Monika Glibowska

Źródło
Przyznaję się bez bicia - uwielbiam czytać fantastykę! Sięgam po nią, kiedy tylko mogę. Wzbudza we mnie tyle emocji, jak chyba żaden inny gatunek. A debiutancka książka spod pióra Moniki Glibowskiej to jak miód na serce fana fantastyki, jakim ja jestem niewątpliwie. Magia, skrzydlate istoty, czy też intrygi... To sprawia, że aż chce się sięgnąć po tę książkę.
Andumenia to jedna z licznych krain, która jest zamieszkiwana zarówno przez istoty skrzydlate, ale także niemagiczne postaci. Niestety, po ostatnich wyniszczających wojnach, chyli się ona ku upadkowi i znikąd nie widać ratunku. Nie ma wystarczającej armii wojsk ani wystarczającej ilości finansów, by móc ją odbudować. Najwyższa rangą postać w państwie, czyli sabana Chineal postanawia wybudzić po 120 latach ze snu, poprzez silne magiczne zaklęcia, grupę generałów, którzy by mogli w znacznym stopniu wspomóc wojska. Nie chce ona jednak wybudzać wszystkich, ponieważ ma wątpliwości, czy wszystkim może zaufać. Jednak jeden z generałów, w tajemnicy przed wszystkimi, wybudza najpotężniejszą z nich, o imieniu May Verteri, o której od ostatniej sprzed 120 lat, wojny krążą przeróżne legendy. Prawdę zna jedynie "Krwawa", która jednak z nikim nie chce się nią podzielić...

"Przelatywali nad Kornelhel, powszechnie nazywanym Miastem generałów ze względu na bliskość koszar. Podobnie jak one gród sprawiał wrażenie marnego dodatku do Lettanu. May obserwowała, jak wiele zaszło zmian. Przestrzenne, wielopoziomowe budynki, zrównane z ziemią w czasie wojny, nigdy nie zostały odbudowane. Na ich miejscu powstawały wielorodzinne domy z tarasami wejściowymi od strony patio."
Po przeczytaniu dwóch pierwszych rozdziałów można być lekko zdezorientowanym oraz przeżyć lekki szok, jednak potem jest już tylko lepiej i można się zacząć rozkoszować lekturą. A czemu nie jest to możliwe od samego początku? Otóż najpierw czeka nas uciążliwe zapoznawanie się ze wszystkimi imionami postaci oraz nowymi słowami. Musimy także z grubsza poznać historię Andumieni. Jak na sam początek może wydawać się tego naprawdę dużo, jednak po tych dwóch rozdziałach jest coraz łatwiej. Stopniowa akcja się rozwija, a czytelnik coraz bardziej się wczuwa we wszystkie intrygi.

Źródło
 Z czasem poznajemy szereg bohaterów, których tutaj nie brakuje. Z tych najważniejszych można wymienić np.: Olafa, Fargo, Albina, May czy też Tirela. Postaci są bardzo barwnie zarysowani oraz nietuzinkowi: mamy tutaj do czynienia z zabójczynią, kobieciarzem czy też arystokratą. Dzieli ich dość spora przepaść. Przez to wybuchają spory, ale są oni także zdolni do zawierania wielkich przyjaźni. W sumie ciężko mi ocenić, którego bohatera polubiłam najbardziej, bo każdy miał w sobie coś interesującego, wytwarzał taką iskierkę przyciągania. Polubiłam bardzo generała Olafa, bo wydawał się być z nich wszystkich "najnormalniejszy". I w gruncie rzeczy to właśnie on miał swój udział w wątku miłośnym wspólnie ze służką May - Meg. trochę miłości i głębszych uczuć nigdy nie zaszkodzi ;) Spośród bohaterów można, a nawet trzeba wskazać na Mędrców, członków rady, służbę czy też doradców. Pierwszy tom opiera się głównie na wojnie pomiędzy generałami a sabaną i jej doradcami. Ewidentnie widać, że przebudzenie, które miało pomóc w tworzeniu potężnej armii do zbliżającej się walki, namieszało równie mocno wewnątrz kraju. Trudno ocenić, kto tak naprawdę jest wrogiem, a kto przyjacielem, komu zaufać, a przed kim się bronić... Co najważniejsze, pod znakiem zapytania stoi także fakt, komu warto kibicować, a kogo na starcie skreślić?
"Wyszli z pokoju, lecz May nagle zatrzymała się, mierząc surowym wzrokiem asystentkę. Albin miał wrażenie, że kobietom komunikacja werbalna była już zbędna. Megellin spłonęła rumieńcem i spuściła głowę."
Powieść trzyma w napięciu i wciąga od początkowych rozdziałów (o ile przebrnie się przez pierwsze dwa, w których jest natłok informacji). Pióro autorki jest lekkie i przyjemne w odbierze, lektura na pewno nie będzie się nikomu dłużyć ;)

Ocena: 7/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona.





~ Paulina Korek

2 komentarze:

  1. Od chwili, kiedy przeczytałam "Żarna niebios" Mai Lidii Kossakowskiej zakochałam się w fantastyce o skrzydlatych. "Andumenia" wygląda naprawdę ciekawie i również z nią chętnie się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki by i Tobie przypadła ona do gustu ;)

      Usuń