czwartek, 28 września 2017

"Baśnie osobliwe" - Ransom Riggs

Ransom Riggs słynie w czytelniczym świecie z trylogii "Osobliwego domu pani Peregrine", która ma wielu wiernych fanów na całym świecie. Ja swoją przygodę z autorem zaczęłam dość nietypowo, bo od dodatku, jakim są "Baśnie osobliwe". Nie jestem w stanie powiedzieć, czy znając historię i świat opisany w "Osobliwym domu..." czerpałabym jeszcze większą radość z lektury, czy może wręcz przeciwnie, opowieści nie zrobiłyby na mnie takiego wrażenia. Wiem jedno - "Baśnie osobliwe" to cudowny zbiór niesamowitych i intrygujących baśni, które zachwycą czytelnika, niezależnie od znajomości świata wykreowanego przez Riggsa.

"Pierwsza ymbrynka nie była kobietą, która umiała zmieniać się w ptaka, lecz ptakiem, który umiał zmieniać się w kobietę. Przyszła na świat w rodzinie krogulców, zaciekłych myśliwych, którzy nie byli zachwyceni tym, że ich siostra w każdej chwili może się zmienić w ciężką, przykutą do ziemi istotę, której nagłe zmiany wielkości wypychały rodzeństwo z gniazda, a dziwne bełkotania płoszyły zwierzynę. Ojciec nadał jej imię Ymeene, co w przeszywających dźwiękach krogulczej mowy znaczy Dziwna. Odkąd po raz pierwszy uniosła głowę, Ymeene musiała samotnie dźwigać brzemię własnej dziwności."



Na początek krótka informacja dla tych, którzy z "Osobliwym domem pani Peregrine" nie mieli do czynienia. Osoby, które trylogię mają już za sobą na pewno kojarzą tytuł baśni z książki. Wielokrotnie pojawiają się one na kartach powieści - osobliwcy przekazują je sobie z pokolenia na pokolenie. Z tego co mi wiadomo, większość z nich została przynajmniej wspomniana w trylogii, ten zbiór pozwala je lepiej poznać. Autor decyduje się "wyciągnąć" je z powieści i udostępnić czytelnikom. "Baśnie osobliwe" pełnią mniej więcej taką samą funkcję jak "Baśnie Barda Beedle'a" w kontekście serii o Harrym Potterze.

"Miejsca te traktowano jako bezpieczną przystań: miejsca wolne od strachu, w których panował ład i porządek. Wieść niosła się szybko i szukali w nich schronienia ocaleni osobliwcy z całej Brytanii, choć zanim dołączyli do pozostałych, musieli obiecać, że będą przestrzegać zasad ustalonych przez kobiety - ptaki. Kobiety nazywano ymeenami na cześć pierwszej z nich, jednak upływ czasu i zmiany językowe sprawiły, że słowo to zmieniło się w "ymbrynkę"."

W zbiorze znajdujemy dziesięć wyjątkowych i oryginalnych opowieści, mówiących o wyjątkowych odmieńcach i ich przygodach. Nie są to wesołe i lekkie historie, wiele z nich jest momentami bardzo mroczna i przejmująca, czasem smutna. Poznajemy m.in. historię pierwszej ymbrynki, która posiada umiejętność zapętlania czasu. To dzięki jej i podobnym istotom, osobliwcy przetrwali do współczesnych czasów. Inną historią, która wyjątkowo zwróciła moją uwagę, była opowieść "O kobiecie, która przyjaźniła się z duchami". Ciekawa fabuła z lekkim dreszczykiem grozy.

Źródło
Tym co dodatkowo przyciąga czytelnika jest cudna twarda okładka z pięknymi złoceniami. Nie dość, że zawarte w niej opowieści dają ogromną radość, to jeszcze sama książka niezwykle cieszy oko. Nie mogłabym też nie wspomnieć o ilustracjach, które dołączone są do każdej z baśni. Czarno - białe i idealnie wpasowujące się w klimat opowieści. 


Polecam "Baśnie osobliwe" każdemu, kto tęskni za opowieściami z odrobiną magii i tajemnicy. Zapewniam, że będziecie się świetnie bawić, niezależnie od wieku, a tym bardziej od znajomości "Osobliwego domu pani Peregrine". Riggs stworzył cudowny świat, do którego mam nadzieję w najbliższym czasie wrócić. 
Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Media Rodzina
Weronika Plichta


6 komentarzy:

  1. Teraz to ja będę szukać po Internetach tej książki, żeby jak najszybciej ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda ci się ją dopaść jak najszybciej :D

      Usuń
  2. Znam na razie tylko pierwszy tom trylogii i mam mieszane uczucia (może dlatego, że najpierw oglądałam film i podobał mi się on nieco bardziej od książki...), ale na pewno sięgnę po kontynuację i po "Baśnie osobliwe". Bardzo lubię takie uzupełnienia, "książki w książce"... fajnie uzupelniają serie, zwłaszcza w fantastyce, co widać choćby na przykładzie wspomnianego Pottera :) Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że pierwszy tom nie przypadł ci do gustu, mam nadzieję, że z pozostałych części będziesz bardziej zadowolona :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No to biegusiem do księgarni albo biblioteki! :D

      Usuń