sobota, 30 września 2017

"Bokserka" - Grażyna Plebanek

Źródło
Niestety, i tym razem muszę powiedzieć, że okładka ta jest okropna. Niebieski kolor, który wali po oczach. Ponownie kilka przypadkowych zdjęć, które tak naprawdę nic nie wnoszą. Kto to wymyślał?!
Opowieść ta to historia Emilii, Emi, Mimi, a także o Lu. To życie zagubionej kobiety, która jednak nie poddaje się, tylko poszukuje, zadaje wnikliwe pytania i tak naprawdę chce się uwolnić. Jedynym problemem jest fakt, iż nie wie, czy którakolwiek z masek, które przybiera na co dzień, jest jej prawdziwą twarzą.
Najpierw jest Emilia. Kończy właśnie długi związek, który po prostu pozbawiał ją skutecznie powietrza i wyjeżdża do Polski. Jednak nie sama, tylko ze swoim kochankiem. Tam trafi do ambasady, uwikła się w wiele dziwnych i skomplikowanych historii, a ostatecznie znajdzie się na ringu, na którym spotka Sprite. I powoli, krok po kroku znajdzie odnajdywać samą siebie.

Jednak powracając jeszcze do przeszłości bohaterki, to trzeba przyznać, że nie miała ona łatwego życia. Wkurzali ją mężczyźni, którzy porównywali ją do swoich byłych, kobiet o zamazanych rysach twarzy i niewiadomym charakterze. Chciała by byli dumni, że są właśnie z nią, a oni podniecali się tylko tym, że są po prostu z jakąś kobietą. jednak to nie tak, że przeszkadzali oni Lu do odnalezienia siebie samej. Dziewczyna po prostu musiała przejść swoją drogę, którą przygotował dla niej los. Musiała wszystko w sobie przetrawić, aby móc pewniej ruszyć dalej, do przodu.
"Bała się krwi, każdy boi się krwi - tak myślała rok później, kiedy wracała po treningach do domu z brzuszkiem. Najbardziej męczący był strach przed walką, przy zakładaniu ochraniaczy, przy ocenianiu formy przeciwnika. 
Źródło
 Ta powieść jest tak inna od poprzednio przeze mnie recenzowanej ("Nielegalne związki"), że przez większość lektury miałam wrażenie, jakby obydwie napisały zupełnie inne osoby.
Ta książka zainteresowała mnie swoją fabułą oraz złożonością. Uczy ona, że nie warto się w życiu poddawać, a podążać za marzeniami. Świat coraz bardziej przyspiesza, a my czujemy się coraz bardziej zagubieni w tym wszystkim. Powieść uczy także, że każdy z nas potrzebuje miłości, bez względu na to jak bardzo by się ktoś zapierał, że jemu jest dobrze w samotności. Każdy chce być kochany i chce kochać. Każdy pragnie szczęścia. Główna bohaterka to po prostu ktoś, kto się bardzo zagubił, ale jednak nie poddaje się w poszukiwaniu samego siebie i pytaniu na każdym kroku o to, co chce się w nim robić. Próbuje się odnaleźć w swym niezdecydowaniu, pocieszając się w ramionach kolejnych, dość licznych, kochanków. Autorka w swojej powieści ukazuje współczesne związki z niezwykłą szczerością. Nie boi się mówić prawdy prosto w oczy, używa dosadnych scen słów, które chyba najlepiej trafią do czytelnika. Wszystko płynnie się czyta, trudno oderwać się od lektury. Jednak, kiedy w końcu nadchodzi upragniony koniec... Czytelnik może poczuć pewien niedosyt i rozczarowanie. Okazuje się bowiem, że "Bokserka" niewiele wniosła do naszego życia i że była to historia, jakich wiele jest na tym świecie. Historia, którą szybko się wyrzuci ze swojej pamięci.
"Ostatnie spotkanie z Diallem przybrało we wspomnieniach Lu obły kształt, do tego stopnia, że kiedy opowiadała o tym Sprite, zatoczyła koło. A wszystko dlatego, że rozmowa z nim przypominała toczącą się kulę śnieżną - zaczęło się od drobiazgu, a skończyło na zbitej masie, która wyrwała im się spod kontroli."
Podsumowując, muszę przyznać, że "Bokserka" jest nieco lepsza niż "Nielegalne związki". Powyższą powieść czytało się zdecydowanie lepiej, lżej. Fabuła naprawdę była wciągająca, jedynie zakończenie mogło rozczarować. Powieść niesie ze sobą wiele cennych rad, takich jak to, że zawsze warto podążać za swoimi marzeniami i że każdy pragnie być kochanym. Książka idealna na umilenie jednego z jesiennych wieczorów, ale nic ponadto.




Ocena: 6/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu W.A.B.





~ Paulina Korek

2 komentarze:

  1. Czytałam "Nielegalne związki" jeszcze w czasach liceum i strasznie się przy tej książce męczyłam. Moja koleżanka określiła ją w dobitych słowach, których nie będę tutaj przytaczać. Ale ja się zraziłam do twórczości pani Plebanek i po "Bokserkę" sięgać nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nielegalne związki"były masakryczne i straszne. Za to powyższa książka jest trochę lepsza. Jednak nadal uważam, że mogłoby być jeszcze lepiej☺

      Usuń