niedziela, 24 września 2017

"Dziewczyna mojego brata" - K. A. Linde

Źródło
Na samym początku muszę przyznać, że lubię takie subtelne okładki, za dużo może one nie pokazują, jednak przyciągają wzrok czytelnika i aż chce się sięgnąć po taką książkę. Tutaj mamy tylko parę osób, po minach których możemy wnioskować, że są w sobie zakochani, kilka słów zachęty do przeczytania oraz dość sporej wielkości tytuł, który zdominował znaczną część okładki. Niby nic wielkiego, ale swoją robotę wykonuje w 100%! A czego dotyczy fabuła tej powieści?
Otóż Emery po ciężkich przeżyciach z rodziną Wrightów, ma wszystkiego dość. Jej jej wszystko jedno i postanawia opuścić swoje rodzinne miasteczko - Lubbock i zamieszkać w Austin. Jednak tutaj również nie może liczyć na chwile szczęścia. Jej chłopak, który równocześnie jest jej promotorem i profesorem dopuszcza się zdrady. Dziewczyna jest załamana. To przeważa szalę goryczy i dziewczyna postanawia wrócić. Mija właśnie 10 lat, od kiedy po raz ostatni widziała Landona Wrighta. Haidi, która jest jej najlepszą przyjaciółką, zaprasza ją na pewne wesele. Na nim dziewczyna spotyka swojego byłego oraz jego brata, jednak oni jej nie rozpoznają. W momencie, kiedy dziewczyna twardo twierdzi, że nie chce mieć najmniejszej styczności z rodziną Wrightów, zrządzeniem losu fundamenty jej świata narusza Jensen Wright.

"Mój mózg próbował nadążyć za tym, co mówił Jensen. Odwróciłam się i zobaczyłam papierową torbę z marketu Sprouts. Na wierchu dojrzałam pianki marshmallow. Okej, więc zareagowałam przesadnie. Nie przywiózł mnie tu tylko po to, żeby mnie pieprzyć. Nie wykorzystywał mnie."
Od samego początku lektury łatwo jest zauważyć, że pomiędzy tą dwójką iskrzy i to bardzo! Jednak kiedy Jensen dowiaduje się kim tak naprawdę jest ta słodka dziewczyna postanawia twardo, choć z bólem serca, że nie może się z nią widywać. Emery i Jensen walczą z narastającym pożądaniem oraz uczuciem, które rozrasta się między nimi, szybko się jednak poddają. Przez jakiś czas udaje im się prawdę ukrywać przed całym światem, jednak jak się łatwo domyślić, w pewnym momencie wychodzi ona na jaw, a Landon nie jest zbytnio tym wszystkim zadowolony. Co zrobi w tej sytuacji Jensen? Czy ustąpi on bratu i odejdzie na bok, czy jednak zawalczy o to, co tak bardzo kocha, bo przecież on zawsze dostaje to czego chce i jemu się odmawia? Przekonajcie się na własnej skórze ;)

Źródło
 Dziewczyna mojego brata to wielce zmysłowa i pasjonująca historia miłości, jaka rodzi się pomiędzy Emery i Jensenem. Kiedy tylko zauważyłam ją w propozycjach do recenzji nie wahałam się i zgłosiłam się do przeczytania. A potem nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu będę mogła zacząć ją w końcu czytać. Rzadko to robię przed zapoznaniem się z daną powieścią, jednak w tym przypadku nie wytrzymałam i zaczęłam przeglądać recenzje na innych blogach. Istotnie zaostrzyło to mój apetyt na lekturę. Kiedy w końcu kurier w końcu dostarczył mi tę książkę, pochłonęłam ją w niewiarygodnym tempie. Ewidentnie tutaj widać, że autorka zdaje sobie sprawę z tego o czym i dla kogo pisze. Lektura wciąga już od pierwszych stron, autorka ma lekki styl pisania i spod jej pióra wyszli naprawdę wyraziści bohaterowie, to wszystko tworzy mieszankę wybuchową wręcz. Jestem wręcz zachwycona tym, jak autorka skrzętnie wymyślała zawiłe losy dla swych bohaterów, co nieraz mnie mocno zaskoczyło i zadziwiło. Idealnie ukazała przewrotność ludzkiego losu. Ta historia jest bardzo emocjonująca, wywołuje w czytelniku wzruszenie, szczęście, czasem zapiera dech w piersi. Nie da się obok niej przejść obojętnie. Już teraz, po przeczytaniu tylko jednej książki tej autorki, mogę śmiało powiedzieć, że przeczytam dosłownie wszystko, co tylko wyjdzie spod jej pióra ;)
"Pozostawienie Emery pod szpitalem było dla mnie trudniejsze, niż mogłem sobie wyobrazić. To, co powiedziała, sprawiło, że ujrzałem swoje życie we właściwej perspektywie. To ja pozwalałem Vanessie je rujnować. Ale dłużej nie będę się na to godził. Nie poddam się jej dyktaturze w naszych relacjach. Nie obchodziło mnie, czego chciała, albo czym, według niej, mogła mnie straszyć."
 Na duży plus zasługuje to, iż autorka podzieliła rozdziały pomiędzy dwójkę głównych bohaterów. Dzięki temu łatwiej nam się wczuć w emocje, które odczuwa Jensen i Emery, łatwiej jest zrozumieć ich sposób postępowania. Bohaterowie zostali tutaj stworzeni w tak subtelny, a zarazem wyrazisty sposób, że od razu zapadają w naszej pamięci i nie chcą z niej wyjść. Na nutkę sympatii zasługuje Jensen. To wielce zagubiony chłopak, który w swoim życiu przeszedł już naprawdę wiele. Powoli poznajemy jego przeszłość, a także teraźniejszość, w której nie rozpoznaje przepięknej byłej swojego brata. Z początku niby postanawia, że nie może się widywać z Emery, jednak szybko ulega namiętności. Emery to dziewczyna, której los nie oszczędzał, ma oryginalny charakterek. Po ostatnim rozstaniu, zarzeka się, że ma dość mężczyzn. Dopóki nie spotyka Jensena. Nie wszystkie jej wybory mi się podobały, ale ją rozumiem, bowiem kobieta, która choć raz została skrzywdzona przez faceta, nie potrafi łatwo kolejnemu zaufać. Całe szczęście, że Emery posiada tak świetną przyjaciółkę, jaką jest Heidi, dzięki niej całe życie staje się odrobinę prostsze.

Książkę czyta się naprawdę szybko, fabuła jest wciągająca, a sceny zbliżenia stworzone ze smakiem. Jest to historia pełna namiętności, uczuć, ale także tajemnic rodzinnych, które w każdej chwili mogą zniszczyć szczęście dwójki młodych osób ;)




Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Burda Książki






~ Paulina Korek


4 komentarze:

  1. Książka trochę przewidywalna, ale rzeczywiście przyjemna w odbiorze i wciągająca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% ;) Ale wręcz stworzona na spędzenie miłego wieczoru ;)

      Usuń
  2. Powieść wydaje się być idealna na ponure jesienne popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście,że tak! Rozgrzeje i ciało i umysł 😁

      Usuń