wtorek, 5 września 2017

"Dziewczyna na miesiąc. Lipiec - Sierpień - Wrzesień" - Audrey Carlan

Kiedy zobaczyłam, że kolejny tom Calendar Girl pojawił się w zapowiedziach, nie mogłam doczekać się momentu, kiedy ponownie spotkam się z przygodami Mii Saunders. Bardzo fascynuje mnie jej historia, rozwój wydarzeń i zastanawiam się za każdym razem, na kogo tym razem trafi główna bohaterka na wyjeździe. Spotkania potrafią zaskoczyć i to jeszcze jak!

Mia Saunders zwiedza kraj, aby uratować siebie oraz swoją rodzinę. Ma do spłacenia dług, od którego zależy wszystko. Ale to on właśnie doprowadził do tego, że młoda kobieta poznała wielu wspaniałych ludzi. Jednak życie nie jest usłane tylko różami, a życie Mii komplikuje się coraz bardziej. Prawda wyjdzie na jaw. 
I jest jeszcze Wes, mężczyzna o którym nie może zapomnieć bohaterka.



Kiedy zaczęłam czytać trzeci tom, ogarnęła mnie w pewnym momencie monotonność. Czytałam bez większych emocji, no bo ile można czytać o napalonych bohaterach? Obawiałam się właśnie tego, że autorka będzie pisać ciągle o seksie, a jakoś niekoniecznie lubię takie książki. Jednak pojawił się poważny problem z poprzedniego tomu, który dodał nieco świeżości książce. I autorka swoją fabułę świetnie urozmaiciła, dodając także kilka innych wątków.

źródło

Przede wszystkim podoba mi się, że Mia nareszcie otworzyła się i wyznała Wesowi swoje uczucia, uwielbiam tę parę. Na szczęście autorka nie ciągnęła w nieskończoność niespełnionej miłości.
Poza tym wątek bardzo ciekawie się rozwinął, a Audrey Carlan pokazała, że nie należy zwlekać z miłością, jeśli się kogoś kocha, bo szybko można utracić ukochaną osobę.

Wątek terroryzmu, porwań, wypadków niesamowicie mnie zaintrygował. To było ekscytujące! Dodatkowo pojawiły się zaskakujące fakty z przeszłości Mii i jej siostry, które zaskoczyły mnie. Te wątki nadały historii świeżości i przedstawiły ją w lepszym świetle.
Tak samo wątek byłego faceta Mii był rewelacyjne poprowadzony, ale również pozostawiał nieco niesmaku, czym zapadał w pamięć.
Autorka pokazała, że potrafi zaskoczyć czytelników niejednokrotnie i stworzyć coś nowego, nieschematycznego. Dzięki temu jej erotyczna seria zyskała w moich oczach.

Książki Audrey z całą pewnością są przyjemną literaturą kobiecą. W tym tomie autorka postanowiła postawić na problem gwałtu i jego skutki, które długo utrzymują się w psychice człowieka. Ukazała jak bardzo zmienia się pokrzywdzona osoba, jej sposób myślenia, a także podejście do ludzi.
Ponadto przedstawiła prawdziwe więzi rodzinne oraz przywiązanie do drugiej osoby, które są w stanie pokonać nawet więzy krwi. Dzięki bohaterom możemy zobaczyć poświęcenie i oddanie, a także miłość, która jest silniejsza od wszystkiego.

Trzeci tom Calendar Girl jest najlepszą książką z całej serii. Przepełniony jest intrygami oraz nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Autorka potrafi wywołać u czytelnika wiele emocji, za co doceniam jej twórczość. Niebanalny humor i lekkie pióro z całą pewnością zachęcają do sięgnięcia po książkę.

Ocena: 8/10



Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo booksenso.pl

Natalia Zaczkiewicz

3 komentarze:

  1. Próbowałam z tomem pierwszym, ale to jednak nie literatura dla mnie. Pomysł na książkę jest całkiem OK, jak na erotyk, ale poza tym... zbyt lekkie i naiwne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobają mi się książki, które poruszają pewne problemy i nie są tylko pozycjami typu "Przeczytać i Zapomnieć". Co prawda nie znam tej serii i zastanawiam się, dlaczego nazywa się akurat "Calendar Girl", ale będę miała na uwadze tą pozycję z pewnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na mój gust właśnie za dużo wątków zostało poruszonych w tym tomie. Brat, spadek, wypadek ukochanego, ojciec cały czas w szpitalu, mafiozo-eks, który wciąż leci na Mię, do tego masa problemów egzystencjonalnych... Trochę za dużo upchnięte w jednym tomie. Mimo to, ciekawa jestem ostatniego ;) Chyba jednak najbardziej podobał mi się tom pierwszy.

    OdpowiedzUsuń