piątek, 8 września 2017

"Gra miłości" - Huntley Fitzpatrick

Źródło
Jak trudna potrafi być miłość? Iloma wybojami jest usłana droga do niej? Niby każdy z nas o tym doskonale wie, jednak za wszelką cenę chce zdobyć choć jej cząstkę. Ranimy siebie nawzajem, popełniamy mnóstwo błędów, by na koniec stwierdzić i twardo sobie postanowić, że nigdy więcej się nie zakochamy. Jednak miłość cierpliwa jest i podstępna czasami i nie da nam spokoju.
Gra miłości jest dość grubą powieścią, bo zawiera aż 464 stron. Jednych może to odrzucać, drugich wręcz przyciągać niesamowitą siłą i ja należę do tej drugiej grupy. Po prostu kocham czytać takie "grubaski" :D
Z pewnością pierwsze, co wam przychodzi do głowy jest fakt, iż książek o podobnej tematyce powstało już mnóstwo i że w sumie temat był już wałkowany na wszelkie sposoby i nic nowego nie da się już w nich umieścić. Czym więc zaskakuje Gra miłości? Co ma takiego w sobie, że trudno się od niej oderwać i że wywołuje aż tyle sprzecznych emocji? Przekonajcie się sami!


Na pierwszy rzut oka wyskakuje przełamanie schematu, który jest dość popularny w tego typu powieściach, a mianowicie, że on i ona zakochują w sobie od pierwszego wejrzenia i nie widzą poza sobą świata. Wiecznie chcą spędzać ze sobą każdą wolną chwilę, trzymają się za rączki i szepczą sobie same słodkości. Taka historia z pewnością każdemu czytelnikowi wydałaby się w pewnym momencie zbyt mdła i zbyt podkoloryzowana, bowiem prawdziwe życie takie nie jest - usłane różami. Tutaj miłość ma trudny orzech do zgryzienia i pokonania. Ona, Alice, tak naprawdę ma cały dom na swojej głowie, od czasu kiedy jej tata miał wypadek i wylądował w szpitalu, a jej mama cały czas przy nim czuwa. Musi opiekować się swoim rodzeństwem, które w sumie jest bardzo absorbujące. Niby ma chłopaka, Brada, ale nie jest z nim zbytnio szczęśliwa. On, Timothy, to facet, z którym żadna dziewczyna nie chciałaby mieć styczności, zaręczam wam! Ciągle pije, pali, bierze narkotyki i do tego ląduje z przypadkowymi dziewczynami w łóżku. W końcu wylatuje z kolejnej szkoły i pracy, a ojciec ma dość. Wyrzuca syna z domu, a ten trafia do swojego kumpla, Jase'a. I tam właśnie drogi Alice i Tima spotykają się, bowiem dziewczyna jest starszą siostrą Jase'a, a Tima traktuje dosłownie, jak szczeniaka.
"Jasne policzki Hester oblewają się różem; dziewczyna kładzie rękę na brzuchu, jakby mogła go w ten sposób uciszyć. Albo jakby miała tam coś - kogoś."
Książka ta opowiada o dojrzewaniu do miłości, do tego prawdziwego i szczerego uczucia, które ludzi wręcz uskrzydla. Pokazuje stopniową przemianę dwójki bohaterów, z zagubionych w wielkim świecie, niepewnych swej wartości ludzi w szczęśliwe osoby. I takie, które są w stanie dla siebie zrobić wszystko, są gotowe do wielkich do poświęceń. Choć z początku bronią się przed uczuciem, to z każdym dniem są coraz jemu bliższe.
Ciekawym zabiegiem był podział książki na mini rozdzialiki, które to dotyczyły Alice, a to Tima. Może to zabieg popularny, bo w coraz większej ilości książki można go spotkać, jednak dzięki niemu mamy możliwość wczucia się zarówno w uczucia głównego bohatera, jak i poznać emocje, jakie rządziły Alice. Obydwie osoby stają się nam bliższe, łatwiej jest nam także zrozumieć ich postępowanie w danym momencie, nie musimy się zastanawiać, co kierowało tym drugim ;)
"Alice cichnie, ja też nic nie mówię. Włosy przy jej skroniach są wilgotne, przyklejają się do rozgrzanych policzków. Czuję zawroty głowy, chociaż to ona właściwe... Niemal obawiam się wypuścić powietrze, żeby nie spłoszyć uroku (...)."
Źródło
 W większości powieści miłość jawi się jako coś romantycznego, wzniosłego. I, owszem, nie zaprzeczam, ze te uczucie takie jest. Jednak w większości przypadków jest ona przejaskrawiona, podkoloryzowana, czytelnik nie odnosi wrażenia, że mogłaby ona go spotkać w prawdziwym życiu. Gra miłości jest w tym aspekcie zupełnie inna, odmienna. Miłość spotyka głównych bohaterów w ich codzienności, nie ma tutaj miłosnych podchodów, randek, kolacji przy świecach. Jest tylko zwyczajne życie. Tylko albo aż. Przez to, albo dzięki temu, czytelnikowi jeszcze łatwiej przychodzi wczucie się w przedstawioną tutaj historię. łatwiej mu wyobrazić sobie, że sam mógłby stanąć przed takim wyborem lub że życie podarowałoby mu te same wydarzenia. Co ważniejsze, historia ta ukazuje, jak trudna jest droga do prawdziwej miłości, że nic samo nie przychodzi, że czasem trzeba się naprawdę napracować, by coś w życiu osiągnąć. I jak cudownie wtedy smakuje sukces!
Podsumowując, mogłabym powiedzieć, że powieść jak powieść. Ot, kolejna miłosna historia, jakich wiele już się ukazało na wydawniczym rynku i pewnie jeszcze wiele się pojawi na nim. Mogłabym, ale nie chcę. Ta powieść naprawdę jest inna. Napawa człowieka takim cudownym, ciepłym uczuciem i pewnością, że każdy kiedyś znajdzie swoją miłość i że kiedy już to nastąpi, o wiele łatwiej będzie kroczyć przez życie wspólnie. Opowieść z jednej strony wzrusza, a z drugiej powoduje szeroki uśmiech na twarzy. Ukazuje wybrukowaną wybojami drogę do prawdziwego uczucia, pokazuje, że jakby źle nie było, to następny dzień może być już tym lepszym. Pod wpływem lektury zaczynamy zadawać sobie pytanie: czy jesteśmy w stanie w pojedynkę walczyć ze swoimi problemami? Czy faktycznie całe życie chcemy iść przez życie? To ważne pytania, na które każdy z nas musi odpowiedzieć w szczerości z samym sobą. Ta książka to przede wszystkim historia o relacji dwojga ludzi, o ich wzajemnym docieraniu się, ale także o tym, że nikt, nawet jeżeli wszystkich wokół siebie o tym zapewnia, nie powinien być sam.




Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Zysk i Spółka







~ Paulina Korek


4 komentarze:

  1. Również byłam pod wrażeniem tej powieści, chociaż nie czytałam pierwszej części ;/ Podobało mi się, że autorka tak lekko poprowadziła wątek miłosny, chociaż z większym zainteresowaniem śledziłam poczynania Tima z jego "małym problemem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę wciągająca, choć nie brakowało również w niej irytujących postaci :P

      Usuń
  2. Brzmi super i wpada w mój gust :) Wprawdzie czeka na mnie inna książka autorki, więc jeśli spodoba mi się jej styl, to na pewno i po tę książkę sięgnę :)
    Pozdrawiam :)
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto :) Przyjemna, a jednocześnie pouczająca lektura :)

      Usuń