wtorek, 5 września 2017

"Kot Prot znów gotów do psot" - Dr. Seuss

Wydawnictwo Media Rodzina postanowiło uczcić osiemdziesiątą rocznicę wydania „Kota Prota” wznowieniem książki. Jednak nie tylko tej, bo do druku poszła także jej kontynuacja, o której dziś powiem Wam kilka słów, czyli „Kot Prot znów gotów do psot!”. 
Pamiętacie tę klasyczną serię książek dla dzieci, a może jeszcze o niej nie słyszeliście?

Hania oraz jej brat mają w pamięci ich ostatnie, opłakane w skutkach, spotkanie ze znanym Kotem Protem – specjalistą od psot. Żywią głęboka nadzieję, że nigdy więcej nie spotkają tego szkodnika, jednak ta szybko się rozwiewa. Niechciany przybysz pojawia się bowiem pewnej zimy, kiedy dzieci niechętnie odśnieżają podwórko na wyraźne polecenie swojej mamy. Kot jednak nie zwraca na to uwagi, od razu wskakuje do wanny, zajadając się tortem. Kiedy w końcu udaje się go stamtąd wyciągnąć, okazuje się, że na emalii znajduje się wielka, różowa plama. Oczywiście Kot Prot szybko zabiera się za sprzątanie, co powoduje ogromne zamieszanie i doprowadza dzieci do furii.


Kontynuacja „Kota Prota” trzyma podobny poziom, co poprzednia część. Mimo wszystko według mnie różnią się od siebie. Wydaje mi się, że pierwszy tom nastawiony był bardziej na rozrywkę i nie za wiele uczył, a tutaj z kolei jest na odwrót. Dziecko nie tylko dostaje dawkę potężnego humoru, ale coś wynosi z książki. Jest ona bowiem idealna do nauki alfabetu oraz przede wszystkim zachęca do poznawania podstaw każdego języka. Ponadto zawiera też morał, czego trochę brakowało mi w pierwszej części.
Ponownie książeczka pisana jest formą wierszowaną, co zarówno sprawia czytelnikowi przyjemność, jak i ułatwia dzieciakom czytanie. Sądzę, że dużo łatwiej im przyswoić tę historyjkę, bo dzięki rymom staje się ona dużo zabawniejsza.


Niestety nadal uważam, że oryginał brzmi lepiej, ale na szczęście z tyłu możecie się z nim zapoznać. Jest to naprawdę cudowny pomysł, by umieścić anglojęzyczną wersję na końcu, bo dzięki temu dziecko chętniej uczy się obcego języka i szybciej go przyswaja.
Duży plus oczywiście stanowią ilustracje. Są one bardzo dobrze wykonane i dopełniają to, co zostało napisane w książeczce. Bez nich dziecko mogłoby się pogubić w fabule albo mieć problemy z wyobrażeniem sobie tego, co się dzieje w historyjce. Uatrakcyjniają też całość, bo małe dzieci często zwracają uwagę na obrazki i wybierają kolorowe pozycje.

„Kot Prot znów gotów do psot” to książeczka doskonała zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Sama należę do tej drugiej grupy i dobrze bawiłam się z tą historyjką, co chyba najlepiej świadczy o jej uniwersalności. Polecam gorąco zarówno małym jak i dużym czytelnikom!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Media rodzina.


Sara Chrzanowska



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz