środa, 27 września 2017

"Mindhunter" - John Douglas, Mark Olshaker [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Muszę przyznać, że przed przeczytaniem tej książki miałam dość sporą wiedzę na temat FBI, głównie za sprawą różnych seriali oraz filmów (głównie ,,Bones", który ma kilka sezonów i większość odcinków po prostu znam na pamięć). Myślę, że ta wiedza jest dość zgodna z prawdą, a w tym przekonaniu utwierdziła mnie książka ,,Mindhunter". Jeśli miałabym powiedzieć cokolwiek o działalności polskiej policji lub innych służb tego typu, nie miałabym pojęcia od czego zacząć, bo moja wiedza jest maksymalnie ograniczona. Wiem tylko jak media i ludzie kreują tego typu organizacje w naszym państwie, a to raczej nie jest zbyt obiektywna wiedza. Znam również książki typu: ,,Masa o...", ale tam jednak są opisane czasy, gdy Polska dopiero próbowała podnieść się po komunizmie, zbudować jakieś zasady i zdobyć szacunek.


John Douglas jest jednym z najlepszych profilerów FBI. W tej książce opowiada o tym jak pracował przy sprawach, które dotyczyły naprawdę potwornych przestępstw. Badał miejsca zbrodni, tworzył profile i przyczyniał się do ujęcia seryjnych morderców. Często musiał wejść w głowę zbrodniarza, aby móc sporządzić analizę behawioralną, która mogła zatrzymać człowieka bez skrupułów. Jak wpłynęła na niego ta praca? Czy było łatwo? Tego właśnie dowiemy się z tej książki. 

Muszę przyznać, że wyobrażałam sobie tą książkę całkowicie inaczej, ale na pewno nie jestem zawiedziona. Nie miałam problemu z przebrnięciem przez całość, a forma oraz język były bardzo przystępne i zrozumiałe dla zwykłego śmiertelnika.

,,Mindhunter” to autobiografia, która dotyczy kariery zawodowej Johna Douglasa. Na samym początku krótko opisuje jak to się stało, że postanowił zostać agentem FBI, ale nie szczędzi nam wielu szczegółów, które raczej świadczyły o tym, iż kompletnie nie nadaje się do tej pracy. Jego oceny nie były zbyt wysokie, a sam miał ochotę zostać… Kim? O tym przekonacie się czytając tą książkę.

John Duglas stara się przedstawiać wydarzenia chronologicznie, więc nie od razu przechodzi do opowiadania o wielkich sprawach z jego udziałem. Najpierw wyjaśnia jak wyglądały jego początki w służbie dla Stanów Zjednoczonych, bo nikt od razu nie wznosi się na wyżyny. On także musiał zapracować na swój sukces i musiał pracować znacznie ciężej niż obecni profilerzy. Dlaczego? Bo w czasach, gdy Douglas zaczynał pracę w FBI, analiza behawioralna praktycznie nie istniała.

Po przeczytaniu kilku pierwszych zdań, zaczęłam obawiać się, że po prostu nic nie zrozumiem z tej książki, bo przecież psycholog ze mnie żaden, a moja wiedza dotycząca mowy ciała jest naprawdę bardzo podstawowa. Jednak autor nie używa skomplikowanej terminologii i wszystko bardzo prosto wyjaśnia. Książka ta nie jest przeznaczona do przekazania fachowej wiedzy, ale do pokazania jak wygląda praca człowieka z FBI, jakich zasad i reguł musi przestrzegać oraz z jakimi przeciwnościami losu się spotyka.

Książka nie jest zbiorem samych najciekawszych spraw, z którymi miał styczność Douglas. Opisuje on przeróżne rzeczy i ludzi. Zaczyna od stosunkowo prostych zadań, które wykonywał, gdy dopiero zaczynał karierę. Wraz ze wzrostem swoich kwalifikacji, zaczynają się coraz ciekawsze i bardziej drastyczne zbrodnie. Same przedstawienie faktów jest dość szczegółowe i napisane bardzo płynnie, więc czyta się to wszystko z ogromną przyjemnością. 


Podobało mi się, że Douglas opisuje przebieg swojej kariery od początku do końca, a do tego wszystkiego wplata również wątki z życia prywatnego. Dzięki temu mogłam się przekonać, że pełne oddanie się pracy ma swoje dobre strony, ale także wiele złych.

Na pewno duże wrażenie zrobił na mnie opis współpracy pomiędzy FBI i innymi służbami porządkowymi, głównie policją. Walka o jurysdykcję lub o to, kto zdobędzie pochwały po rozwiązanej sprawie, to wszystko było dla mnie naprawdę wielkim zaskoczeniem. Autor dość wyczerpująco zaznajomił mnie z tym faktem i muszę przyznać, że nawet wielkie Stany Zjednoczone nie są w stanie zapanować nad ludzkimi chorymi ambicjami, które być może wielokrotnie doprowadziły do tego, że nie schwytano groźnego przestępcy.

,,Dlaczego zajmujesz się hazardem?
- Bo go uwielbiam – odparł. – Możesz nas wszystkich aresztować, John, nic to nie zmieni.
[…]
- Widzisz te dwie krople spływające po szybie? – spytał. – Założę się, że ta po lewej dotrze na dół szyby szybciej. Nie potrzebujemy Super Bowl. Wystarczą nam zwykłe krople deszczu. Nie możecie nas powstrzymać, John, choćbyście nie wiem co wymyślili. Tacy już jesteśmy”

,,Mindhunter” pokazuje również, że każdy musi zmierzyć się z biurokracją, która często utrudnia pracę i nawet do niej skutecznie zniechęca. Co z tego, że robisz coś dobrego, łapiesz przestępców i pomagasz w ten sposób całemu kraju? Złamiesz zasady - ponosisz konsekwencje. 

Zakończenie jest słodko-gorzkie i dość prywatne. Douglas pisze o swoich uczuciach oraz skutkach wieloletniej pracy, która bez wątpienia przyniosła mu wiele sławy, bo jednak jest jednym z najlepszych.

Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tą książkę i bez wątpienia mogę polecić ją wszystkim, których interesuje tematyka FBI czy chociażby pracy wybitnego specjalisty od analizy behawioralnej. Całość jest napisana naprawdę przystępnym językiem, jest sporą dawką wiedzy oraz posiada naprawdę szczegółowe opisy zbrodni oraz przestępców, którzy je popełnili. Myślę, że dzięki ,,Mindhunter” dowiedziałam się wiele ciekawych informacji na temat siebie oraz innych ludzi.


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak






Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz