czwartek, 21 września 2017

"My little porno" - Łukasz Wojnarowski [+18]

Na próżno szukałam w sieci informacji o autorze, którego powieść obyczajową miałam okazję ostatnio przeczytać. Łukasz Wojnarowski lubi prowokować - taka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu tytułu narzucającego wręcz tok myślenia o tym co może kryć się w środku. "My little porno" wydaje się być wyzwolona od moralizowania, na co wskazuje również utrzymana w niezobowiązującym tonie okładka. Ale co z zawartością?



" - A masz coś na zmarszczki? Raz w tygodniu kąpie się w kozim mleku, ale mój stary ma już tego dość.Narzeka, że przez całą noc śmierdzę skisłym mlekiem i że z dojną krową spać nie będzie!
- Dziewczyny... -włączyłem się do rozmowy- na zmarszczki najlepsza jest sperma. Wygładza wszystkie, nawet mimiczne, działa lepiej niż jakikolwiek kwas."

Główny bohater, Tomasz Domagalski  to mężczyzna  nieco rozwiązły i  zdecydowanie nadużywający alkoholu, co generuje większość problemów w jego życiu. Z punktu widzenia czytelnika od razu daje się odczuć, że jego podejście do rzeczywistości jest zwyczajnie płytkie, ale on usilnie próbuje znaleźć głębszy sens przy pomocy specjalistów. Niestety seanse nie przynoszą oczekiwanych efektów, za co winą obarcza swojego terapeutę. Życiową monotonię przerywa jeden przypadkowy sms o enigmatycznej treści: my little porno. Nasz bohater ma za sobą mocno okraszoną alkoholem noc i niestety nie jest w stanie powiedzieć kto i dlaczego przesłał mu powyższego sms'a. Ciekawość miesza się z niepokojem, gdy nadawca nie odpowiada na zadane przez mężczyznę pytania. Regularnie otrzymuje jednak kolejne wiadomości wskazujące na to, że znajduje się pod obserwacją  ich autora podpisującego się jako Em. Ale w życiu Tomasza już kiedyś był ktoś taki... Czy dawny znajomy w tak specyficzny sposób próbuje odnowić kontakty czy ktoś zwyczajnie pogrywa sobie z niestabilnym emocjonalnie mężczyzną? Domagalski postanawia doprowadzić do końca swoje prywatne śledztwo. 

pixabay.com

"Skurwysyn jakich mało. Szef wszystkich szefów.Podstarzały lowelas, który na widok każdej laski ślini się niczym prawiczek oglądający  pierwszego w życiu pornosa. Żadnej nie przepuści, to jeden z tych facetów, którzy ruchają wszystko, co się rusza,  byleby miało dziurę."


Ocena tej powieści nie była dla mnie łatwa.  Z jednej strony bardzo podoba mi się realistyczny sposób przedstawienia świata, a z drugiej mam takie poczucie, że można było coś jeszcze z tą książką zrobić. Autor nie owija w bawełnę. Wszystko przedstawia takim jakie jest, bez zbędnego lukrowania. Sięgając po " My little porno" musicie się przygotować na bezpośrednie opisy jego seksualnych przygód czy pojawiających się ekscesów żołądkowych powstałych w skutek eksperymentów z alkoholem.I taki przekaz ja w zupełności kupuję. Nie przeszkadzają mi też dość regularnie przewijające się w dialogach przekleństwa, bo każdemu z nas zdarza się od czasu do czasu rzucić mięsem. Nie jestem jednak przekonana do kreacji głównego bohatera. Może to przez to, że w naszej kulturze   od mężczyzny wymaga się jednak  konkretnego podejścia do świata, a troski Domagalskiego  są tu mocno przytłaczające. Mam wrażenie, że usilnie został wykreowany na przewrażliwionego i nieco zniewieściałego. Taka niestabilność emocjonalna z reguły dedykowana jest w powieściach kobietom i zupełnie nie pasuje mi do początkowo zaprezentowanego wizerunku otwartego i  chętnie eksperymentującego w łóżku mężczyzny. Ponieważ większość opisów przedstawiona została w formie wspomnień Tomasza, wyjątkowo widać, że rozczula się nad sobą nazbyt często.Nie przypadł mi do gustu, ale nie jest przecież powiedziane, że do każdej przedstawionej postaci czytelnik musi pałać sympatią.  Zamysł był naprawdę dobry, a książka wpisuje się swoją treścią w pożądane obecnie kanony. Podejrzewam, że na jej kartach sporo osób "z wielkiego świata" odnalazłoby siebie. 


Ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania dziękuję:  Novae Res



~Mariola Mazur 

2 komentarze:

  1. Łukasz Wojnarowski22 września 2017 12:52

    Dziękuję bardzo za recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam się bliżej zapoznać z Pana twórczością :)
      Pozdrawiam,
      m.

      Usuń