sobota, 16 września 2017

"Nigdźiebądź" - Neil Gaiman

"Ludzie myślą, że ból zależy od siły kopniaka. Ale sekret nie w tym, jak mocno kopniesz, lecz gdzie."


Londyn, miejsce tajemnicze i do którego trafia Richard, mający nadzieję na rozpoczęcie nowego i lepszego życia. I kiedy wydaje mu się, że ma wszystko, jego świat przewraca się do góry nogami, a wszystko za sprawą jednej dziewczyny, którą znalazł zakrwawioną na ulicy. 
Jedno spotkanie odmieniło jego życie, a on sam wkroczył w wir wydarzeń. 

Z twórczością Neila Gaimana miałam okazję spotkać się po raz pierwszy. Widząc tak wiele zachwytów i westchnień na wspomnienie o historiach autora, postanowiłam dać mu szansę i przekonać się, czy książka faktycznie jest tak dobra jak wielu o niej mówi.
Jednak pierwszy spotkanie z Gaimanem i najprawdopodobniej ostatnie okazało się dość sporym niepowodzeniem.

Świat wykreowany przez autora może i jest stworzony z rozmachem, aczkolwiek jak dla mnie był niesamowicie nudny. Jest w nim wiele elementów, ale są proste, nic specjalnego, odkrywczego. Nie potrafiłam odnaleźć się w tym wszystkim, zabrakło polotu podczas poznawania tego podobno tak fascynującego świata. Był dla mnie zwyczajny, mało oryginalny.


"Każdą chwilę należy przeżywać. Czekanie to grzech przeciw czasom, które dopiero nadejdą, jak również przeciw obecnym, zlekceważonym chwilom."

Sama fabuła miała mieć tego nieziemskiego kopa i liczyłam na to, że będę płynęła z historią i niesamowitymi zwrotami akcji. Tyle, że zabrakło tych elementów. Fabuła ciągnęła się w nieskończoność, akcji było niewiele, a o zwrotach mogłam zapomnieć. Nudziłam się niesamowicie mocno.

Styl autora zupełnie nie spodobał się mi. Jest ciężki w odbiorze, nie ma w nim zachwycającej lekkości, dzięki której książkę pochłania się z przyjemnością. Zabrakło mi humoru, tzn. był on, ale był tak kiepski i niesmaczny, że śmiało można nazwać go "sucharem". Żarty bohaterów były płytkie.
Poza tym nie spodobało mi się podzielenie książki na różne wątki, odgrywające się w przeróżnych miejscach. Od początku zostałam wrzucona w nieznany mi świat i nie mogłam połapać się o co w tym wszystkim chodzi. Jacyś mężczyźni zjadający szczury i dziewczyna uciekająca przed nimi, a do tego wątek nieszczęśliwej miłości, z kobietą która myśli, że świat padnie jej do stóp.

źródło

"-Czego pan chcesz?
-Niczego. Naprawdę niczego nie chcę. Zupełnie niczego. - I nagle pojął, jak prawdziwe są jego słowa, i jakie to przerażające.
-Czy dostałaś kiedyś wszystko, czego pragnęłaś? I wtedy zrozumiałaś, że nie o to ci chodziło?
-Raczej nie (..)
-Myślałem, że chcę tego wszystkiego - oznajmił Richard. - Sądziłem, że pragnę zwykłego, normalnego życia. Może faktycznie zwariowałem. Może. Ale jeśli to już wszystko, to nie chcę być normalny. Rozumiesz?"


I jeśli już jestem przy bohaterach, to niestety, ale uważam iż są słabo wykreowani. Zabrakło mi w nich wyraźnego charakteru. W gruncie rzeczy Drzwi miała więcej męskości niż główny bohater Richard, który był wkurzającym tzw. pantoflarzem.
W bohaterach nie ma nic, co by zachęcało do bliższego ich poznania. Może jedynie intrygowała trochę historia Drzwi i jej świata, która w gruncie rzeczy nie zaskoczyła mnie. Ale tak to wszyscy są nijacy.

Historia jest przewidywalna i niestety, ale zawiodłam się na niej. Występuje tutaj motyw typowego poszkodowanego bohatera, który wyjeżdża do wielkiego miasta, w tym przypadku do Londynu i wpada w wir wydarzeń zupełnie rzecz jasna przypadkiem. Poznaje nieznany mu dotąd świat i ni z gruszki ni z pietruszki musi wykonywać przeróżne zadania.

Książka zdecydowania spodoba się osobom, które lubią taki klimat i specyficzny styl autora. Mi niestety świat wykreowany przez Gaimana nie przypadł do gustu. Historia miała potencjał, który szybko się ulotnił i został zastąpiony schematycznymi pomysłami, które wystąpił w wielu innych powieściach.

"- Przepraszam - rzekł. - Wiem, że to osobiste pytanie, ale jesteś może chory na umyśle?
- Możliwe, choć dość nieprawdopodobne. Czemu pytasz?
- No cóż - odparł Richard. - Jeden z nas musi być."


Ocena: 3/10

Za książkę dziękuję księgarni MegaKsiazki.
Natalia Zaczkiewicz

2 komentarze:

  1. Do tej pory przeczytałam jedną książkę Gaimana, ale akurat nią byłam zachwycona :) Szkoda, że w tym przypadku historia jest przewidywalna...

    OdpowiedzUsuń