piątek, 22 września 2017

"Ogar Boga. Popiół i Piach" - Anna Gręda

Źródło
Anna Gręda to bardzo młodziutka, początkująca autorka. Swój debiut miała w 2010 roku. Tym razem swoim czytelnikom zaproponowała powieść z gatunku fantastyki, a tym samym zapoczątkowała cykl "Ogar Boga"
Główna bohaterka, Kira, to chodzący dynamit. Jest ona naprawdę wyjątkowa, bowiem jest hybrydą i jednocześnie owocem zakazanego romansu. Jej życiowym celem stało się likwidowanie oraz zabijanie stworzeń, które stanowią zagrożenie dla niej i innych nadnaturalnych. Wszystko się komplikuje, kiedy w jej mieście zaczynają grasować młodociane wampiry, które atakują przypadkowo napotkanych ludzi. Dziewczyna postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę, z drobną pomocą zaufanych przyjaciół, a należą do nich łowca, pół-elf oraz czarodziej. Po pewnym czasie do tego specyficznego grona dołącza także wampirzyca i demon, którym stopniowo Kira stara się zaufać. Cała ta grupa nadnaturalnych prowadzi poszukiwania, często narażając się na duże niebezpieczeństwo i ledwo co uchodząc z tego cało. W pewnym momencie natrafiają na obiecujący trop, który doprowadzi ich do wielce wpływowej istoty...


"Jednym z niepracujących wampirów był Joseph Morgan, spacerujący właśnie po okolicy z samego rana, z nieodłącznym papierosem w zębach. Zauważyłam go, przystając na światłach. Jak zawsze ubrany w szarości, lekko przygarbiony, szczupły i, jak większość pobratymców, niezmiernie blady."
Przyznam szczerze, że przed sięgnięciem po tę książkę nie słyszałam nic, ani jednego słowa na temat tej młodziutkiej autorki. Dzięki Ogarowi Boga miałam okazję zapoznać się z jej warsztatem literackim, który mi niezmiernie przypadł do gustu. Anna Gręda potrafi pisać jednocześnie lekko i barwnie. Jej opisy są stworzone tak dobrze, że czytelnik ma wrażenie, jakby przebywał z główną bohaterką i razem z nią przeżywał wszystkie przygody. Dialogi, które wręcz uwielbiam w powieściach nie są sztuczne i nie są na siłę wymyślane. I chociaż tutaj opisy przeważają nad nimi, wcale nad tym nie ubolewam, bo wręcz się je połyka z wypiekami na twarzy.
W tym momencie można śmiało przejść do minusów powieści. Opisy, choć nie są zbyt długie, to występują z dość dużą częstotliwością. Z reguły dotyczą wyglądu lub zachowania danego bohatera i z czasem ma się wrażenie, że stanowią tzw. zapychacz. Niektóre z nich są po prostu zbędne i cała fabuła bez nich nie straciłaby na jakości, a wręcz przeciwnie, mogłaby wiele zyskać ;) Co jest kolejnym minusem to fakt, iż tempo wydarzeń jest tutaj bardzo powolne, można by rzec, że ślimacze. Miejscami miałam dość lektury, bowiem mało przy niej nie usnęłam.

Źródło
 Co do samych bohaterów, można powiedzieć, że jest to niezła mieszanka charakterów, osobowości, a także temperamentów. Kira jest bardzo odważna, wie czego chce od życie i pewnie przez nie kroczy. Jako hybryda, czasami nad nią przejmuje kontrolę bestia. W przeważającej części życia jest bardzo niebezpieczna, jednak z czasem coraz częściej odczuwa ludzkie emocje, które biorą nad nią władanie. Jest na tyle sławna, że krążą o niej legendy, do tego stopnia, że demon chce poznać ją bliżej i opuszcza swój świat. Jest bardzo zafascynowany postacią Kiry, chce jej pomóc i dzieli się z nią swoją historią. Wychodzi wtedy na jaw, że mają oni dość sporo ze sobą wspólnego.
Wśród bohaterów odnajdziemy także łowcę, który jest typowym macho - jest twardy, mściwy oraz czerpie siłę ze śmierci. W żeńskiej części postaci pojawia się wampirzyca o ślicznym i dźwięcznym imieniu Amelia. Co może dziwić, ale jak na wampira jest ona naprawdę bardzo ludzka. Gdy tylko się pojawia w fabule, nie sposób jej nie polubić. Jeśli zaś chodzi o postaci przyjaciół, którzy dołączają do Kiry podczas jej poszukiwań, czyli o pół-elfa i czarodzieja, to niestety, ale autorka bardzo mało miejsca im poświęciła.
Pewnie się zastanawiacie kto w tej powieści jest narratorem. Już spieszę wam z odpowiedzią - otóż w przeważającej części jest nim sama Kira, jednak czasem do głosu są dopuszczani także inni bohaterowie. Trochę szkoda, bowiem gdyby te racje były równomiernie rozłożone, łatwiej byłoby pojąć zachowanie danej postaci, nie trzeba by było się zastanawiać: "A czemu ona postąpiła tak? Przecież mogła równie dobrze zrobić tak czy siak...". 
"Wziąłem głębszy oddech, gdy na horyzoncie pojawiła się sylwetka Kiry. Miała na sobie tę samą koszulę i bokserki, które pożyczyłem jej wczorajszego wieczoru - musiałbym być ślepy, by nie dostrzec rdzawych plam zdobiących cały przód materiału. Jej włosy były rozpuszczone i opadały swobodną, jasną falą aż do bioder, lśniąc platyną w blasku poranka."
Poznawanie i czytanie tej powieści jest dość szybkie. Oczywiście, utwór ma swoje wzloty i upadki. Miejscami nie potrafiłam się oderwać od lektury, by zaraz znów się zastanawiać, kiedy w końcu zacznie się coś dziać. Fabuła ma wiele wątków, jednak niektóre z nich są umieszczane jakby na siłę i traktowane są po macoszemu.  Dajmy jako przykład wątek miłosny, który może za bardzo ważny nie jest, ale jednak swoje znaczenie ma. Autorka starała się zarysować rodzące się uczucie, pożądanie pomiędzy dwójką głównych bohaterów, jednak wyszło to dość niezgrabnie. Spore zastrzeżenia budzi także samo przeprowadzanie przez Kirę śledztwa. Jeżeli już autorka o nim wspomina powinna się na tym skupić, a tu nic takiego nie ma miejsca. Po prostu nagle, z niczego dostajemy informację o tym kto był odpowiedzialny za zamieszki w mieście. Pozostawia to dość sporą pustkę w czytelniku i zawiedzenie treścią. I choć dobiegłam do końca lektury, to cały czas gdzieś z tyłu głowy pali mi się czerwona lampka, że czegoś tu zabrakło.

Ogar Boga. Popiół i Piach to dopiero pierwszy tom całej serii, który można potraktować jako wstęp do całej fabuły, to przedstawienie głównych bohaterów oraz zarysu wątków. Ogólnie całość czytało się przyjemnie i lekko, jednak pojawiły się pewne niedociągnięcia, o których wspominałam już wyżej.
Nie zwracając uwagi na te minusy, muszę powiedzieć, że lektura jest godna polecania, a czas z nią spędzony nie będzie zmarnowany! ;)




Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo autorce.



~ Paulina Korek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz