wtorek, 26 września 2017

"Oskarżenie" - Remigiusz Mróz



                Joanna Chyłka wydaje mi się prawnikiem, którego istnienia wielu ludzi by pożądało, ale jest to kompletnie niemożliwe. To kobieta inna niż wszystkie, w dosłownie i w przenośni. Zakochana w ciężkich rytmach, dobrym jedzeniu (im więcej mięsa, tym lepiej!) oraz swoim bmw, które niedawno z powodu sił od niej niezależnych musiało się z Joanną brutalnie rozstać. To jedna z najjaśniejszych gwiazd kancelarii Żelazny&McVay, a jednocześnie wrzód na tyłku, którego ciężko się pozbyć. Tak pomyślałby każdy, kogo w taki czy inny sposób Chyłka wtrąciła do więzienia. Ale jej zadanie jest zgoła inne, to obrońca od spraw beznadziejnych. W sytuacji, kiedy nie można liczyć na niczyją pomoc, dowody wydają się maksymalnie obciążające i niepodważalne, do akcji wkracza Joanna oraz jej podopieczny, Kordian Oryński. Dla przyjaciół i głównie dla Chyłki, nazywany Zordonem. Zbieżność pseudonimu z postacią z serii "Power Rangers" niezamierzona. A może i zamierzona?



                "Oskarżenie" jest już szóstym tomem prawniczej serii o Joannie Chyłce, która rozpoczyna się od fenomenalnej "Kasacji". W tym przypadku do prawniczki zgłasza się żona skazanego byłego opozycjonisty i działacza "Solidarności", Tadeusza Tesarewicza. Oskarżony za ohydne zbrodnie mężczyzna odsiaduje wyrok, jednak okazuje się, że Łucja Tesarewicz posiada informacje, które będą w stanie zapewnić mężowy wolność i uniewinnienie. Jednakże jak wiemy (lub nie), Joanna ma specyficzne podejście do prowadzonych przez siebie spraw i ta miała trafić na stos tych, w jej mniemaniu, niewartych uwagi. Sytuacja zmienia się dość znacząco, kiedy tuż po kontakcie z Chyłką, Łucja Tesarewicz umiera. 


 "Po tylu latach w zawodzie Joannę nadal zaskakiwało, jak konsternująca dla klientów potrafi być zwykła logika."

               Wtedy Joanna wraz z Kordianem ruszają do akcji. Okazuje się jednak, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż zwykle i, co niezwykłe, wydarzenia zaczynają się zacieśniać coraz bliżej nich samych. Tajemnica jest dużo bardziej złożona, niż ktokolwiek by się spodziewał. Kto stoi za całym tym spiskiem? I czy okryty złą sławą zbrodniarz rzeczywiście siedzi w więzieniu, czy może na wolności szuka kolejnych ofiar?

[źródło]
                Przyznam szczerze, że Remigiusz Mróz jest jednym z moich ulubionych współczesnych autorów. Jego powieści to czysta rozrywka, skomplikowane tajemnice i wreszcie wątki obyczajowe, które nie jeden raz wywołają atak śmiechu lub, wręcz przeciwnie, smutek i rozżalenie. Główni bohaterowie nie dają się nie lubić, choć mają także kilka momentów, kiedy czytelnik ma wielką ochotę porządnie potrząsnąć zarówno Joanną, jak i Kordianem. Jedno jest jednak pewne, to duet, któremu czytelnik szczerze kibicuje. Z zapartym tchem śledzi ich poczynania, by wreszcie dotrzeć do rozwiązania sprawy. Chociaż w książkach Mroza nic nie jest takie, jak się wydaje, a zakończenia... wbijają w fotel. Dotychczas. "Oskarżenie" jest w tym przypadku inne od poprzednich tomów. To już wyższa szkoła jazdy, przeżycia bohaterów stają się o wiele bardziej traumatyczne, a przeciwnik, którego będą musieli unieszkodliwić, to nie byle kto. Zakończenie nie jest już tak "wybuchowe" jak wcześniej, lecz pozostawia satysfakcję. Właśnie tak to wszystko powinno się skończyć i jednocześnie zacząć, na co mam nadzieję. Bo kolejnego tomu spodziewać się możemy, prawda? 

"-Więc lepiej upatrywać wszędzie zła?
-Nie trzeba go upatrywać, Zordon. Jest wszechobecne."


                To historia, którą czyta się jednym tchem, i mimo że całość ma ponad 500 stron, połknięcie jej zajęło mi dosłownie kilka godzin. Olbrzymia wiedza autora na temat niedalekiej przeszłości naszego kraju oraz tego, co jest na czasie właśnie w tej chwili, robi wrażenie i wywołuje wielką chęć przybicia autorowi "piątki". 

                Nie ma na co czekać, trzeba czytać! 

PREMIERA 27 WRZEŚNIA!

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

http://czwartastrona.pl/

~Monika Majorke 

4 komentarze:

  1. A ja mam problem z Mrozem - czytałam dwie książki, Ekspozycję, która mi się podobała, choć dostrzegałam mankamenty, oraz Czarną Madonnę, którą... no, nie mogę powiedzieć, że "czytałam", bo utknęłam w trakcie i skończyć nie mogę ;) Chciałabym jednak spróbować serii z Chyłką, ale na razie za bardzo się boję kolejnego rozczarowania...
    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam za sobą dopiero trzy tomy, więc będę dawkować sobie przyjemność i Oskarżenie jeszcze cały czas przede mną! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać, az książka wpadnie w moje łapki. Szykuje się następny hit :)

    OdpowiedzUsuń