sobota, 23 września 2017

"Pocztówki z powstania" - Wiktor Krajewski

II wojna światowa to najbardziej dramatyczny okres w historii Polski. My, którzy znamy jedynie relację pochodzącą od swoich dziadków lub kojarzymy coś ze szkoły, myślimy o tych czasach ze strachem. Wspomnienie piekła, jakie człowiek zgotował drugiemu człowiekowi, przerażających i traumatycznych przeżyć wciąż pozostaje w pamięci wielu osób, które brały udział w wydarzeniach rozpoczętych we wrześniu 1945r. Wiktor Krajewski w swojej książce wraca do tych wydarzeń, w szczególności do najbardziej dramatycznej próby odzyskania wolności - Powstania Warszawskiego z sierpnia 1944.

"Książka ta nie powstała po to, aby oceniać, czy Powstanie Warszawskie miało sens. Czy gdyby nie wydarzenia zapoczątkowane 1 sierpnia 1945 roku, to II wojna światowa trwałaby dłużej, czy był to tylko zew walki młodych ludzi, całkowicie pozbawionych refleksji na temat tego, że mimo braku solidnego przeszkolenia, stają w szranki z silniejszym od siebie okupantem, ale za cenę wolności i niepodległości gotowi są zapłacić własnym życiem? Nie ma sensu zastanawiać się nad tym. Bo prawda jest taka, że nikt nie wie, jak by się zachował, gdyby jego wolność została brutalnie zabrana."



Książka zawiera osiem historii osób, które opowiadają o działaniach swoich lub bliskich, biorących udział w Powstaniu Warszawskim. Wszystkie opowieści ukazują wielką odwagę powstańców oraz jak wiele byli gotowi zrobić, aby uratować swoją ojczyznę. To nie suche fakty, a opisy przeżyć, uczuć i autentycznej grozy, jaką ludzie czuli w tamtych dniach. Dowiadujemy się jak Polacy walczyli o swoją wolność, z jakimi trudnościami musieli się mierzyć, ile byli w stanie poświęcić dla innych. Nie będę tutaj opisywać każdej z opowieści, jakie dostajemy, bo jest to coś, co trzeba poznać samemu. Wstrząsająca, ale jednocześnie skłaniające do przemyśleń relacje sprawiają, że Powstanie Warszawskie nie jest już jedną z "akcji" wojennych, a staje się nam bliższe, niż kiedykolwiek wcześniej.

Tym, co najbardziej rzuca się w oczy są oczywiście fotografie. Niby zwykły, czarno - biały i czasem niewyraźny, zapis danej chwili, a jednak niesamowicie pobudza wyobraźnię czytelnika. Zrujnowane i płonące budynki, uciekający ludzie na ulicach, żołnierze, krzyże, dzieci nad grobami swoich bliskich - wszystko to bardzo porusza, zwłaszcza w kontekście poznanych historii.

"O śmierci mojego tatusia dowiedziałam się latem. Ludzie wracali do swoich domów. Siostrzeniec mojej babci, Janek, który pracował w masarni, zaopiekował się nami. Mieszkaliśmy u niego ze dwa miesiące. Po tym czasie mama mojej koleżanki, która postarała się o mieszkanie na placu Wilsona, zaproponowała, żebyśmy się do niej wprowadziły. Miała aż trzy pokoje, więc kwestią czasu było to, aż dokwaterują jej kogoś innego. Zgodziłyśmy się. Nie miałyśmy innego wyjścia. Mojego tatusia opłakuję każdego dnia, jakby odszedł dopiero wczoraj. Wojna uczyniła mnie zupełnie innym człowiekiem. Pełnym strachu, obaw. Wojna jest straszna. To prawdziwe piekło na ziemi." 

Jedyną rzeczą do której muszę się przyczepić jest wygląd tekstu. Mamy ogromne litery, ogromną interlinię i mało tekstu na stronie. Okej, może przyspiesza to nieco czytanie, ale  - moim zdaniem - po prostu źle wygląda. Jednak mimo tego niedociągnięcia, wspomnienia poprzeplatane zdjęciami zdecydowanie robią wrażenie na czytelniku.

Źródło
"Pocztówki z powstania" to świetna pozycja ukazująca realia Powstania Warszawskiego. Poznawać te wydarzenia z perspektywy osób, które brały w nich udział, to wyjątkowe i poruszające doświadczenie. Jeżeli ktoś z was chciałby poznać bliżej życie powstańców, a nie ograniczać się do suchych faktów z podręczników czy artykułów, zdecydowanie polecam sięgnąć po książkę Wiktora Krajewskiego.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Edipresse Książki

Weronika Plichta      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz