piątek, 1 września 2017

"Stacja centalna" - Lavie Tidhar



Dawno nie czytałam powieści science-fiction i ostatnio naszła mnie na takową ochota. Dlatego kiedy pojawiła się propozycja zrecenzowania „Stacji centralnej” autorstwa Lavie Tidhara , bez wahania po nią sięgnęłam. W szczególności do tej książki zachęcił mnie napis na jej tyle: „Jeśli chcecie wiedzieć, jak będzie wyglądała fantastyka naukowa w następnym dziesięcioleciu, przeczytajcie tę książkę”. Słowa Gardnera Dozoisa bardzo mnie zaintrygowały, bowiem właśnie takiej powieści szukałam.
Między żydowskim Tel Awiwem a arabską Jaffą powstał kosmoport, zamieszkiwany przez ćwierć miliona ludzi pochodzących z różnych stron świata. Jest to właśnie tytułowa Strefa Centralna. Ponadto Układ Słoneczny w całości został skolonizowany, technologia i inżynieria genetyczna stoją na bardzo wysokim poziomie, a ludzie żyją wraz z robotami i Innymi – specyficznymi, całkowicie cyfrowymi, istotami.
Boris Chong wraca z Marsa na Ziemię wraz z dziwnym pasożytem wszczepionym w skórę. Tam spotyka Miriam – swoją dawną miłość – która wychowuje dwoje adoptowanych dzieci w tym jedno bardzo znajome, potrafiące jednym dotknięciem palca podłączyć się do strumienia danych umysłu. Ponadto kuzynka mężczyzny zakochuje się w robotniku, będącym żołnierzem cyborgiem. Jakby tego było mało Borisa śledzi nieprzewidywalna wampirzyca danych. No i są jeszcze Inni.
Pierwsze, co trzeba zaznaczyć recenzując tę książkę to fakt, że ma ona bardziej formę opisówki. Autor nastawił się zdecydowanie na kreację świata przedstawionego, aniżeli na wartką, pełną zwrotów akcję. Dla jednych może się to okazać dość nużące, dla innych fascynujące – to już zależy od czytelniczego gustu każdego z nas. Mi osobiście podobała się taka forma książki, chociaż bywały momenty dość… ciężkie. Wynikało to z tego, że nie jestem przyzwyczajona do tak mało dynamicznej fabuły. Mimo wszystko nie nazwałabym tej powieści nudną. 

Świat wykreowany przez Laviego Tidhara jest naprawdę bardzo ciekawy i ekscytujący. Ludzie żyją bowiem w czasach, kiedy dużo rzeczy staje się możliwe i czasami ma się wrażenie, że to nie nauka a zwyczajna magia. Postęp cywilizacyjny stoi na naprawdę wysokim poziomie, dzięki czemu ludzie mogą udoskonalać lub naprawiać swoje ciało, podróżować między planetami, tworzyć roboty czy też mają różne, można powiedzieć paranormalne, zdolności. Ponadto wszyscy „podłączeni są” do Konwersacji, dzięki czemu przez ich mózg przepływa ciągle strumień danych, dostarczając im potrzebnych informacji czy wiedzy. Stacja Centralna to kłębowisko różnych języków, narodowości i wyznawców wszelakich religii, ale nie tylko. Obok ludzi żyją także inne istoty – wampiry danych, cyborgi, roboty. Jednak nie wszyscy chcą tak funkcjonować. Są też tacy, którzy odrzucają taki sposób istnienia, więc są przez społeczeństwo postrzegani jako dziwolągi.
Jednak ponad tym wszystkim są też elementy dobrze znanej nam rzeczywistości. Ludzkie życie nie jest aż tak bardzo zmienione. Człowiek wykreowany przez Tidhara nie jest bezuczuciową jednostką pozbawioną problemów, podporządkowaną technologii i postępowi. Ludzie w powieści mają swoje sprawy, potrzebują miłości, troski i zrozumienia. Są też zagubieni w otaczającej ich rzeczywistości, którą sami stworzyli. Tworzy to swoistą wizję przyszłości oraz pełni rolę ostrzeżenia. W pogoni za zmianami, ludzkość może zmienić sama siebie i przy okazji zatracić się.

"Kosmos był pełen pytań, życie było zdaniem niezmiennie kończącym się pytajnikiem. Nie na wszystko można było zaleźć odpowiedź. Pozostawało jedynie wierzyć w to, że odpowiedzi istnieją."

Autor w swojej książce przedstawił nam własną wizję przyszłości. Dostarczył nam tym samym pretekstu do zastanowienia się, jaki będzie świat za dziesięć, dwadzieścia, sto czy dwieście lat. Dokąd zmierza ludzkość i czy na pewno w dobrym kierunku? Szczerze mówiąc, nie wiem, czy chciałabym dożyć rzeczywistości, jaką zaprezentował nam pisarz. Nieco mnie ta wizja przeraża.  Niemniej książkę uważam za godną polecenia i jeśli tylko macie ochotę na coś spokojnego, bez porywającej przygody, ale skłaniającego do refleksji, ta pozycja może być dla Was idealna.

OCENA: 8/10 




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Sara Chrzanowska 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz