sobota, 2 września 2017

"To, co zostawiła" - Ellen Marie Wiseman

Dziś przychodzę do Was z naprawdę cudowną książką, którą dostałam do recenzji od wydawnictwa Kobiecego. Zaczynając czytać „To, co zostawiła”, miałam wrażenie, że będzie to kiczowata i przewidywalna historia oparta na schematach. Mocno się wówczas myliłam, o czym możecie się przekonać w tej recenzji.

Rok1995. Izabela Stone, zwana najczęściej Izzy, straciła oboje rodziców, gdy była jeszcze małą dziewczynką. Jej ukochany ojciec został zamordowany strzałem w głowę przez matkę dziewczyny, za co ta trafiła do więzienia z wyrokiem dożywocia. Od tamtego czasu Izabella zmuszona jest do tułaczki po różnych rodzinach zastępczych, aż w końcu trafia do Harry’ego i Peg. Małżonkowie angażują ją w pracę nad porządkowaniem zbiorów lokalnego muzeum. Dzięki temu zaczyna też poznawać losy zamkniętego już zakładu dla psychicznie chorych w Willard, gdzie znajduje walizkę należącą do jednej z pacjentek, a w niej tajemniczy pamiętnik.



Rok 1929. Clara Cartwright zawsze starała się spełniać oczekiwania swoich rodziców. Jednak kiedy ginie jej starszy brat, dziewczyna zmienia się i zaczyna dostrzegać, że istnieje coś takiego jak „własne zdanie”. Poznaje także przystojnego Włocha, Brunona, w którym zakochuje się bez pamięci. Na drodze do szczęścia staje jednak jej rodzina. Ojciec dziewczyny postanawia wydać ją za mąż wbrew jej woli, a gdy ta nie zgadza się i w końcu wyraża swoje zdanie na głos, zostaje wysłana do zakładu psychiatrycznego na Long Island. Stamtąd po kilku miesiącach musi się jednak przenieść do przerażającego Willard, bowiem jej rodziców nie stać na płatny pobyt córki w poprzednim zakładzie dla obłąkanych.
Czy kobiecie uda się stamtąd wydostać? Czy ktoś dostrzeże, że wcale nie jest szalona i zwróci jej wolność?


źródło


Jak już wspomniałam, początkowo myślałam, że będzie to prosta historia dwóch dziewczyn, oparta na schematach i do bólu przewidywalna. Trwałam w tym przekonaniu przez pierwsze kilkadziesiąt stron, ale w końcu zaczęłam orientować się, że autorka zupełnie mnie zmyliła! Bo to ani trochę nie jest ani schematyczne, ani przewidywalne.

Kiedy już zdałam sobie z tego sprawę, zaczęłam zachodzić w głowę, jakim cudem Wiseman chce połączyć dwie tak różne opowieści w jedną. Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to fakt, że obie historie są bardzo rozdzielone w czasie, bo aż o około sześćdziesiąt sześć lat. Raczej się tego nie spodziewałam, ale bardzo mnie to zaciekawiło. Preferuje bardziej współczesne opowieści, jednak kto nie skusiłby się, gdyby miał możliwość poznania warunków panujących ponad pół wieku wcześniej w szpitalach psychiatrycznych? 
Może książka Ellen Wiseman nie jest rzetelnym i niepodważalnym źródłem informacji na ten temat, ale daje nam dość dokładny i możliwy obraz. Autorka bowiem od dawna interesowała się tematem zakładów dla obłąkanych i starała się odwzorować swoją obszerną wiedzę w książkę. Ponieważ mnie również zawsze interesowała ta kwestia, wiem, że większość informacji jest zgodna z prawdą, natomiast pozostałych nie jestem w stanie zweryfikować, bo aż tak dużej wiedzy o tym nie mam. Jednak autorka napracowała się przy swojej powieści i widać to na pierwszy rzut oka. Jej książka pokazuje, w jaki sposób odbywało się „leczenie” szaleńców oraz prezentuje stosunek personelu medycznego do swoich pacjentów.

Z drugiej strony mamy także historię zwykłej, współczesnej dziewczyny z problemami. Niby banał, ale zrobiony w taki sposób, że tylko pozornie przypomina pospolitą młodzieżówkę. Po pierwsze nie ma dominującego wątku miłosnego. Gdzieś tam się pojawia, ale w zasadzie nie ma większego znaczenia i nie jest on tak widoczny. Po drugie Głowna bohaterka ani trochę nie zasłużyła sobie na miano ofiary losu. Początkowo myślałam, że tak będzie, jednak dziewczyna umie zawalczyć o swoje, nie użala się nad sobą i nie jest wkurzająca. Najlepsza jest jednak końcówka, kiedy prawda w całości wychodzi na jaw.

Zarówno historia Izzy jak i Clary ma swoje drugie dno i kiedy to zostaje odkryte, czytelnik nie może w to uwierzyć i czyta książkę z wypiekami na twarzy. Więcej nie mogę Wam zdradzić, bo nie chcę zabrać Wam przyjemności z poznawania tej niesamowitej historii, którą gorąco polecam! 

Ocena: 9/10


Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Kobiece.


Sara Chrzanowska

7 komentarzy:

  1. Myślę, że książka mogłaby mi się podobać. Bardzo ciekawią mnie losy Clary. Także z chęcią się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej książce. Brzmi niesamowicie ciekawie, więc chętnie po nią sięgnę, jeśli tylko będę mieć taką możliwość :) Pozdrawiam Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę przeczytać bo zakład psychiatryczny! Uwielbiam takie klimaty.

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dzisiaj pojawiła się u mnie recenzja właśnie tej książki - dałam jej tyle samo punktów :) Jak dla mnie również była wspaniała, mroczna i wciągająca, a historia przeniosła mnie w zupełnie inną rzeczywistość.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń