wtorek, 12 września 2017

" W nadziei na lepsze jutro" - Ewa Bauer [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Po lekturze wznowionego wydania książki Ewy Bauer " W nadziei na lepsze jutro", zaczęłam się zastanawiać ile z nas, czytelników, żyje taką nadzieją, o której pisze autorka. Życie ma to do siebie, że potrafi zaskakiwać w najmniej oczekiwanym momencie. Czasami tracimy to, co dla nas najcenniejsze. Nasz świat rozpada się na milion kawałków, a przecież w każdym z nich tli się nowa nadzieja.


" W przeddzień wyjazdu postanowili spędzić romantyczny wieczór. Ona przygotowała  smaczną kolację z winem, zapaliła świece i włożyła nową bieliznę. On przyniósł jej kwiaty i rozpalił w kominku na życzenie Sabiny, której marzył się seks w blasku promieni. Zdjęli ubrania, a ogień ogrzewał  ich ciała.Kochali się na podłodze przy dźwiękach Tori Amos. Nie usłyszeli przekręcanego w zamku klucza. Kiedy Anna weszła do salonu , zobaczyła swojego męża całującego nagie piersi Sabiny.Nie zauważyli jej. Stała jak skamieniała."

Trzy kobiety i trzy cierpienia. Annę poznajemy podczas jej  kilkumiesięcznego wyjazdu do Barcelony.Od początku daje się odczuć, że to kobieta z bagażem bolesnych doświadczeń.By jednak odkryć co jest powodem jej smutku musimy cofnąć się w czasie o kilka miesięcy, a nawet lat. Anna wraz ze swoim partnerek Krzyśkiem spędza sylwestrową noc w Paryżu. Niestety to co miało być niezapomnianym przeżyciem przynosi Annie jedynie rozczarowanie. Mężczyzna przesadza z alkoholem a ich zabawa kończy się zdecydowanie za szybko. Dzięki pomocy przypadkowego nieznajomego udaje im się spędzić noc  w przytulnym mieszkaniu. Wydawałoby się, że  ten nic nieznaczący incydent nie będzie miał wpływu na dalsze życie kobiety, ale... Poznany w Paryżu Robert zaprząta jej myśli. Kilka wiadomości i rozmów, a życie Anny na nowo zaczyna nabierać kolorów.  Widocznie to nie Krzysztof był jej pisany... 



W niedługim czasie Robert i Anna stają na ślubnym kobiercu. Szczęśliwe małżeństwo oczekuje narodzin swojego pierwszego dziecka. Podekscytowani ruszają na wizytę podczas której mają na ekranie monitora ujrzeć rozwijające się życie. Niestety w drodze dochodzi do niegroźnej kolizji, jednak brzemiennej w skutkach. Małżonkowie tracą wyczekiwane dziecko. Nie potrafią odnaleźć się w zaistniałej sytuacji i oddalają  się od siebie. Zaproponowana przez kobietę terapia małżeńska pozwala im odkryć się na nowo.Wydaje się, że kryzys został zażegnany, ale pewnego dnia w ich drzwiach pojawia się Sabina, była partnerka Roberta. Kobieta nieszczęśliwa w obecnym związku wciąż przywołuje w myślach szczęśliwe, spędzone wspólnie z byłym partnerem chwile. Wykorzystuje kilkudniową nieobecność Anny i na nowo rozpala  w mężczyźnie dawne uczucie. Romans wychodzi na jaw. Robert traci  Annę, kobietę swojego życia, a Sabina wszelkie nadzieję na powrót do tego co kiedyś ich łączyło. Wyjazd do Barcelony ma pozwolić  zapomnieć Annie o krzywdzie wyrządzonej przez męża.Los splata ich jednak ponownie... Czy dadzą sobie jeszcze jedną szansę? Jak potoczy się życie  Sabiny żyjącej złudzeniami?

https://pixabay.com

"-Mogę ci zadać pytanie?
Robert poczuł, że alkohol wietrzeje z  jego głowy. Zaczynało dochodzić do niego, co zrobił.
- Czy zdradziłeś już kiedyś Annę?
-Jezu, nie! To nie powinno się zdarzyć!(...) Ubierz się. Nie leż naga. Kurwa, co ja mam teraz zrobić? Wiesz, było cudownie, tylko, że ja...Kocham Anię."

Początkowo podczas czytania nasunęła mi się myśl, że trafiłam na wyjątkowo cierpką historię. Ania, którą rozczarowało małżeńskie życie, Sabina żyjącą wspomnieniami i Helena, młoda dziewczyna nie potrafiąca odnaleźć tego co najważniejsze. Sporo rozczarowań i  bezgraniczny żal, że życie nie ułożyło się im tak, jak tego oczekiwały. A mimo to  opowieść zupełnie nieprzesadzona. Każdemu z nas czasami idzie jak po grudzie. Sporo związków rozpada się z mniej istotnych powodów, uczucie gubi się wśród problemów dnia codziennego. Ale warto pamiętać o tym, co jest głównym przesłaniem tej książki- nadziei, cichej orędowniczce.  Przesycony rozczarowaniem początek lektury zamienia się w opowieść o tym, że na każdego czeka jego własne szczęście. Czasami tylko droga do niego jest wyjątkowo wyboista. "W nadziei na lepsze jutro" jest jak dobra terapia dla złamanych serc.Podobne historie mają miejsce na co dzień. Wszystkim wydaje się wtedy, że rozsypanego na kawałki życia nie da się poskładać. To prawda, nie uda się wrócić czasu, i tak jak na szkle, tak w sercu zostanie głęboka rysa, można jednak dać sobie szansę  na "nowe". Być może okaże się , że najlepsze dopiero przed nami. Ewa Bauer , dobry obserwator życia, w swojej książce przedstawiła zmagania każdego z nas. Udowodniła, że nie ma sytuacji bez wyjścia a na zmiany zawsze jest dobry czas.



Ocena: 9/10




Za możliwość przeczytania dziękuję : Szara Godzina



~Mariola Mazur

2 komentarze:

  1. Chociaż na co dzień nie czytam tego typu książek to myślę, że ta byłaby akurat dla mnie :) Dobrze czasem przeczytać coś takiego: niby ciężkiego, a jednak w ostatecznym rozrachunku optymistycznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka ma dość wyraźny przekaz i w związku z tym uważam, że naprawdę warto po nią sięgnąć :)

      Usuń