poniedziałek, 25 września 2017

Wywiad z Michałem Biardą



1. Co skłoniło Pana do napisania książki o tak nietypowym tytule?
Najpierw był pewien pomysł na fabułę, następnie mozolne rzeźbienie w literkach, a dopiero później powstał tytuł. Pozwolę sobie zatem rozbić Pani pytanie na dwa i odpowiedzieć po kolei. Co mnie skłoniło do napisania książki? Chyba każdemu, kto uwielbia czytać, przeszła kiedyś przez myśl idea, żeby spróbować napisać coś samemu. Tak właśnie było ze mną. Chciałem stanąć w szranki z tymi wszystkimi autorami i autorkami, którzy od lat zapewniali mi fantastyczną rozrywkę, i sprawdzić, czy i ja jestem w stanie sklecić coś sensownego, co mogłoby dać innym ludziom podobną radość. Dlaczego taki nietypowy tytuł? Miało być ciekawie. Chciałem, by nie trąciło sztampą i zapadało w pamięć. Z drugiej strony, zależało mi na tym, aby tytuł miał odzwierciedlenie w fabule. Wydaje mi się, że udało się idealnie.


2. Uwielbia Pan czytać książki. Skąd się pojawiła ta pasja, kto Pana "zaraził" nią?
Na to pytanie mogę odpowiedzieć bez zastanowienia: moja mama. Odkąd pamiętam, zawsze trzymała nos w jakiejś powieści i chyba po prostu wyssałem tę pasję z przysłowiowym mlekiem :) Z całego serca dziękuję jej za to!

3. Ile czasu zajęło Panu napisanie "Królika w lunaparku"?
Pierwsze akapity przelałem do komputera na wczesnym etapie studiów - pi razy drzwi w 2008 roku. Następnie przyszła długa posucha i dopiero jakieś sześć lat później wróciłem do pisania. Jak już się za to wziąłem na poważnie, zeszło mi coś koło dwunastu miesięcy na dojście do ostatniej kropki. Potem nastąpiła cała masa zmian i poprawek. Praca nad powieścią skończyła się w zasadzie dopiero teraz - w lipcu 2017 roku. W dniu, w którym piszę te słowa (1 sierpnia), nanosiliśmy z panem korektorem ostatnie poprawki. Prosta matematyka daje nam zatem aż dziewięć lat!

4. Oprócz książek, co jeszcze jest Pana hobby?
Poza czytaniem mam jeszcze dwie pasje. Pierwsza z nich to programowanie. Mama zaraziła mnie książkami, za to ojciec komputerami. Już we wczesnej podstawówce pisałem jakieś prościutkie programiki i minigierki. Teraz piszę sklepy internetowe i platformy sprzedażowe dla najbardziej znanych polskich i zagranicznych marek. Jestem jednym z tych szczęściarzy, którym udało się przebić hobby w prawdziwy zarobek. Druga pasja to footbag freestyle - mało znany sport, kojarzony w Polsce z podwórkową "grą w zośkę". Mam na swoim koncie tysiące godzin treningów oraz okraszone medalami wielokrotne występy na Mistrzostwach Polski, Europy oraz Świata. Niestety, od kilku dobrych lat nie gram już zupełnie, ale wciąż z pasją śledzę w Internecie wyczyny graczy z całego globu.

5. Co dla Pana było najtrudniejsze w pisaniu książki?
Ponieważ moja powieść składa się z trzech osobnych historii, przeplatających się ze sobą i finalnie tworzących spójną całość, najtrudniejsze było niepogubienie się w tym, co, kiedy i komu się przydarzyło. Przy pomocy pewnego prostego programu komputerowego stworzyłem linię czasu, na której co do godziny zaznaczałem najważniejsze momenty z życia bohaterów. Wydaje mi się, że misja zakończyła się sukcesem, ale to już czytelnicy muszą ocenić, czy wszystko dobrze się klei :)

6. Czy chciałby Pan, aby powstała ekranizacja "Królika..."? Kto by się wcielił w główne role?
Oczywiście, że bym chciał! Mało tego, uważam, że z uwagi na specyficzną budowę powieści, mógłby z niej powstać naprawdę sensowny mini-serial. Raczej nie obsadzę nikogo w rolach Pawła i Kaśki, bo niespecjalnie orientuję się w polskich aktorach młodego pokolenia, ale na pana Zbyszka moja żona już dawno wybrała Zbigniewa Buczkowskiego ;)

7. Jakie jest Pana największe marzenie?

Nie mam największego. Mam tylko kolejne. Ostatnim było napisanie i wydanie powieści. Właśnie się spełnia, więc powoli muszę szukać następnych :)

8. Czy powstanie i kiedy kolejna część "Królika..."?
Już powstała :) Poszedłem za ciosem i w dniu, w którym postawiłem ostatnią kropkę w epilogu "Królika...", zacząłem pisać część drugą. Najgorsze jest to, że bije poprzedniczkę na głowę! Trzymam bardzo mocno kciuki, żeby mój literacki debiut nie okazał się spektakularną klapą, bo "Królik" numer dwa po prostu musi wykicać z szuflady na światło dzienne! :D

9. Jakimi słowami zachęciłby Pan inne osoby do swojej twórczości?
Naprawdę nie wiem, jak można by zachęcić kogokolwiek do przeczytania książki nieznanego debiutanta. Wydaje mi się, że jakichkolwiek peanów na cześć swojej twórczości bym nie napisał, nikt obcy nie wziąłby ich na poważnie. Wierzę jednak, że można się do mnie przekonać na podstawie opinii osób trzecich, a tych już kilka (bardzo pozytywnych!) chodzi po Internecie. Polecam rzucić okiem na mój fejsbukowy fanpage (https://fb.com/krolikwlunaparku), gdzie wszystkie je skrzętnie zbieram :)

10. W książce umieścił Pan m.in. motywy kryminalne. Czy osobiście lubi Pan akurat ten gatunek literacki? Po jakie jeszcze pozycje Pan sięga w wolnym czasie?
Nie ograniczam się do jednego gatunku literackiego. Lubię czytać naprawdę różne powieści. Jeśli mam ochotę na coś thrillerowatego, pierwszym strzałem jest Harlan Coben. Gdy nachodzi mnie ochota na horror sięgam po Stephena Kinga. Poza tym interesują mnie fantastyka, science-fiction, a ostatnimi czasy bardzo mocno postapo - wchłonąłem już niemal wszystkie wydane w Polsce powieści z Uniwersum Metro 2033. Powieści kryminalne czytam równie chętnie - w obecnej chwili moim ulubionym autorem w tym gatunku jest Jo Nesbø. 

11. Jak to się stało, że wybrał Pan informatykę jako kierunek studiów, a nie jakiś związany z literaturą?
Kto mnie zna, ten wie, że jestem przede wszystkim umysłem ścisłym. Zawsze miałem najlepsze oceny z matematyki i informatyki, i od zawsze interesowałem się komputerami. Lubię czytać i lubię pisać, ale tylko to, na co mam ochotę. Gdybym miał spędzić pięć lat, studiując po trzy pozycje klasyków na tydzień, chyba bym stracił zainteresowanie jakimikolwiek powieściami na następnych parę dekad, a to by była katastrofa. 

12. Czy lubi Pan planować coś z dużym wyprzedzeniem, czy jednak woli Pan żyć tym, co przyniesie dany dzień?
W zdecydowanej większości przypadków żyję z dnia na dzień i nie planuję. Wyjątkiem są sprawy zawodowe - duże systemy informatyczne muszą być dobrze przemyślane i zaprojektowane, zanim przejdzie się do etapu implementacji. Z pewnością niejeden pisarz żachnąłby się, że z tworzeniem dzieła literackiego jest dokładnie tak samo, ale mnie największą radość sprawia to, że pisząc, nie wiem, jakie wydarzenia czekają bohaterów na kolejnych stronach. W związku z tym zaczynam po prostu z jakimś pomysłem, a potem "niech się dzieje wola nieba".

13. Czy któryś z bohaterów stworzonych przez Pana ma swoje odzwierciedlenie w świecie rzeczywistym?
Nie jest tajemnicą, że początkującym autorom najprościej pisać o czymś, co znają. Mój pierwszy bohater, Paweł, odziedziczył sporo cech po mnie. Z biegiem czasu trochę go poprzerabiałem, ale znajomi z pewnością znajdą w nim wciąż sporo Michała. Kaśka i Zbyszek odzwierciedlenia w świecie rzeczywistym nie mają. Ma je za to trzecioplanowa postać - Stefan. Mam kumpla o takim imieniu i bardzo mu zależało, żeby w taki czy inny sposób pojawił się w mojej powieści. Mam nadzieję, że się uśmieje, jak o sobie poczyta.

14. Czy mam Pan swoją ulubioną książkę?
Nie mam ulubionej książki i nie czytam po kilka razy tej samej pozycji. Za dużo jest jeszcze przede mną nieprzeczytanych powieści, żeby przywiązywać się do jakiejś konkretnej. Zresztą bardziej od pojedynczych książek lubię całe cykle. Do tej pory najmilej wspominam serię z Enderem i Groszkiem Orsona Scotta Carda, cykl z Myronem Bolitarem Harlana Cobena, perypetie Harry'ego Hole opisane przez Jo Nesbø, "Oko Jelenia" Andrzeja Pilipiuka, "Pana Lodowego Ogrodu" Jarosława Grzędowicza oraz "Mroczną Wieżę" Stephena Kinga.

15. Czy związał się Pan emocjonalnie z bohaterami swojej książki?

Ciężko powiedzieć. Na pewno im wszystkim kibicowałem i razem z nimi przeżywałem ich historie. Przywiązałem się do nich na tyle, że powstała druga powieść, opisująca ich dalsze losy (a gdzieś tam w planach majaczy kolejna), ale nie na tyle, żeby myśleć o nich dniami i nocami. 

Bardzo dziękuję za możliwość przeprowadzenia z Panem wywiadu i oczywiście, życzę dalszych sukcesów, zarówno na tle literackim, jak i komputerowym, a także osobistym. Już nie mogę się doczekać kolejnych Pana powieści!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz