niedziela, 8 października 2017

"Ali & Nino" – Kurban Said

[źródło]

        Na tyle okładki książka posiada wspomnienie, że jest to kaukaski romans, odpowiedź na Romeo i Julię. Śmiem się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Romeo i Julia kończą się tragiczną śmiercią spowodowaną niezrozumieniem i zawiścią pomiędzy rodzinami. Tu tego nie znajdziecie.

        Obraz Nino Kipiani– młodej, pięknej Gruzinki, która żyjąc w groźnych czasach początku XX wieku w Baku, w mieście, które jeszcze nie było stolicą Azerbejdżanu, w mieście, gdzie toczyła się walka pomiędzy nowoczesną i postępową Europą, a orientalną i zacofaną Azją, a tę reprezentował główny bohater, miłość Nino – Ali. Właśnie tę dwójkę połączyła miłość.

         Ali odkrywa przed nami wszystkie zakamarki muzułmańskiej duszy. Zapoznaje czytelnika z głębokimi tradycjami islamu, gdzie uznaniem cieszy się mężczyzna, który umie w odpowiedni sposób stłamsić emocje, pochwalić się wiedzą i uszanować starszyznę. Zna obyczaje i chwali Boga, Allaha, swoimi słowami i czynami. Dla mnie, jako czytelniczki, młodej i wykształconej kobiety, wiele rzeczy bywało wręcz rażących, i nie jest to wina bohatera, lecz dlatego, że właśnie wiara wyznawców islamu jest dla mnie niezrozumiała i czasami wręcz oburzająca. To wszystko sprawiało, że czytanie tej książki ubogacało mnie i zapoznawało ze światem, którego wcześniej nawet nie chciałam specjalnie poznać.


[źródło]
        Jedynie co kłóci się z Alim to właśnie miłość do Nino.
„- (…) Wierz mi: mężczyzna musi kobietę chronić, a kochać to ona ma jego. Tak chciał Bóg.
Milczałem. Ojciec także zamilkł. Może on ma rację, może miłość nie jest najwazniejsza w życiu mężczyznyu, tylko ja jeszcze nie osiągnąłem tego stopnia mądrości.”
  

       Młody Ali Chan Szyrwanszyr chce być dobrym obywatelem, synem i muzułmaninem. Uczy się dzielnie w „przytułku wiedzy”, choć nie ze wszystkim jest w stanie sobie poradzić. Mimo to udaje mu się zdać maturę i oficjalnie staje się dorosłym. Jego dalszą naukę przerywa wojna, która każe mu decydować o swoim losie. Pokazuje, że nie raz mądrość życiowa to nie porwanie się do wojska przy pierwszym podrygu emocji,  a dojrzałe decyzje nie raz kosztują wystawieniem się na kpiny i zwątpienia w męską odwagę.  Ali jest symbolem Wschodu – pustynnej i wietrznej, którą kocha i uwielbia całym swoim jestestwem. Jest tradycjonalistą i chciałby żyć jak jego przodkowie. Lecz upodobał sobie oczy najpiękniejszej kobiety, którą znał od lat dziecięcych, Gruzinki Nino, która była chrześcijanką, obiady jadała sztućcami przy stole, w wolnej chwili szła do opery i uczyła się języków obcych. Kobieta, która pokochała muzułmanina, lecz nie porzuciła miłości do swojej wiary.

      Piękno tej książki polega z jednej strony na zestawieniu dwóch skrajnych cywilizacji. Europa, która kształtowała się w kierunku rozwoju, kultury i nowoczesności, gdzie elegancja łączy się z praktycznością, dąży się do szerzenia horyzontów i równości wobec wszystkich ludzi, niezależnie od płci, przeciwko Azji – szanującej historię przodków i umiłowanie tradycji, gdzie świat mistyczny przeplata się z codziennością, wiara w Boga określa człowieka mocniej niż wiedza, a piękno jest ulotnym zachwytem. Zarówno jeden jak i drugi świat ma swoje wady i zalety. Jedni pragną pustyni, a drudzy lasów. Czytelnik spotyka się z ciężkim czasem dla mieszkańców Baku, gdzie dopiero wojna zdecyduje o losach tego miasta.

[źródło]

       Druga strona historii to właśnie miłość dwojga ludzi, którzy upatrzyli siebie jeszcze w dzieciństwie. Ich uczucie przetrwało czas dojrzewania, burzliwy czas matur oraz bitew o miasto, wakacje oraz podziały religijne. Wykazywali się miłością, która wybacza i rozumie, że to co uszczęśliwia jedną stronę może być przyczyną nieszczęścia drugiej. Piękne jest to, że potrafili nawzajem się wspierać, mimo ogromnych różnic kulturalnych i wyniesionych z domów innych wzorców. Właśnie ta dwójka idealnie oddaje klimat stolicy Azerbejdżanu – Baku. Żyć razem, lecz nie przytłaczać drugiej osoby swoim życiem. Jak Azja i Europa w uliczkach miasta i sercach obywateli.

„Może my wszyscy tu, na Wschodzie, zbyt szybko jesteśmy dojrzali, starzy i mądrzy. A może wszyscy jesteśmy głupi i prości – sam już nie wiedziałem.”

     Zachwyciłam się tą książką już od początku czytania. Obcy świat innych religii, miejsce na zrozumienie, forma pamiętnika oraz zmienność sytuacji sprawia, że czas mija na czytaniu szybko i co chwilę zadawałam sobie pytanie – co będzie dalej? Historia czasami wręcz sielankowa, lecz pięknie ukazuje, że często to nie bogactwa dają szczęście oraz że można żyć razem i pięknie się różnić. Z całą pewnością mogę powiedzieć: zapraszam do tego świata, gdzie baśnie i legendy przeplatają się z wiarą, miłością i wojną.


Moja ocena 9/10

Dziękuję za możliwość zapoznania się z egzemplarzem wydawnictwu BookSenso.
http://www.booksenso.pl


Emilia Pieńko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz