środa, 11 października 2017

"Consolation" - Corinne Michaels

"Kobieta, którą byłam wcześniej, umarła w chwili, w której rozległo się pukanie do drzwi. Jestem cieniem osoby, którą kiedyś byłam."

Wspólne nieszczęście doprowadziło do ich zbliżenia.
Rok pełen straty, bólu i tajemnic wpłynął na ich życie.
Natalie i Liam byli przyjaciółmi, ale wspólna tragedia coś w nich zmieniła.
Czy mają szansę na szczęście? 


Kiedy sięgałam po Consolation, sądziłam, że otrzymam lekki romans okraszony słodyczą i drobnymi życiowymi problemami, które można łatwo rozwiązać, a na końcu spotka mnie happy end w życiu bohaterów. Uważałam, iż drugi tom, który ukaże się w Grudniu będzie kontynuacją opowiadającą o dalszym szczęśliwym losie Liama i Lee, którzy będą mieć gromadkę dzieci. Tak to zazwyczaj w romansach bywa. Ale jakże mocno autorka zaskoczyła mnie pierwszym tomem. Odbiegła od schematów zupełnie, rozbiła moje serce na drobne kawałki i pozostawiła z potężnym kacem książkowym.



Kac książkowy po romansie? Aż niemożliwe, prawda? Nigdy nie miałam kaca książkowego po romansie, poważnie! Ale to co zafundowała mi Corinne Michaels, poskładało mnie całkowicie. Rety! Tak ciężko mi napisać cokolwiek o tej książce, bo:
A. Nie chcę rzucić jakimś spoilerem, a naprawdę ciężko opisać uczucia, nie odwołując się do treści.
B. Po dwóch dniach nadal targają mną emocje po przeczytaniu książki.

Znacie to uczucie, kiedy po przeczytaniu książki pragniecie, od razu sięgnąć po drugi tom, a jeszcze go nie wydano w Polsce? Czuliście już frustrację i niemoc? Ja właśnie wpadłam w ten nieprzyjemny stan. Nadal myślę o naprawdę emocjonującym zakończeniu, losach bohaterów i tworzę milion własnych pomysłów na drugi tom, który jest jedną wielką niewiadomą. Poważnie. TO jak autorka pozostawia czytelników w pierwszym tomie, najpierw dając im nadzieję na szczęśliwy rozwój wydarzeń, jest okrutnym posunięciem! Kiedy myślałam sobie "O! Super, będą razem, ułoży się im, dążą ku wschodowi słońca, będą szczęśliwi, wszystko zmierza w dobrym kierunku." Corinne trzasnęła mnie w głowę i sprowadziła na ziemię mówią "Cześć! Nie spodziewałaś się mnie, prawda? Teraz złamię Ci serce.". I tak! Złamała mi moje cholerne serce, a ja nie potrafię pozbierać się po lekturze. Ta cała historia jest taka piękna i przepełniona bólem, ale to zakończenie. Nie, nie i nie! Ja się nie zgadzam na taki zwrot akcji! Ja chcę już Grudzień! Chcę poznać kolejny tom. Jak ja ma dalej żyć z myślą, że to jeszcze tyle czasu? No jak?! Chaos panuje w moich emocjach, we mnie i w mojej recenzji, ja wiem, wiem, ponosi mnie, ale ta książka, to ona wyzwala we mnie te wszystkie uczucia. Od złości po radość.

źródło


"- Ale to można uznać za seksizm.
- Może?
Usiłuję stłumić śmiech. Staram się, ale ponoszę klęskę.

- Widzisz, zawsze potrafię wywołać uśmiech na twojej twarzy.
- I jednocześnie sprawić, że mam ochotę cię walnąć."


Liam jest takim wspaniałym mężczyzną, którego ma się ochotę przytulić, zamknąć w swoim sercu i nie wypuszczać. Dlaczego takich Liamów nie ma w codziennym życiu? Dżentelmen, który potrafi zachować się w każdej sytuacji, z poczuciem humoru, troskliwi, kochany, dbający o osobę, którą kocha całym sobą i do tego niesamowicie seksowny! No dobry w łóżku też, z tego co wywnioskowałam w książce.
Takim Liam to po prostu skarb, którego możemy zazdrościć bohaterce powieści.

Natalie jest kobietą, która wiele przeszła, naprawdę wiele. Przez ostatni rok nieszczęścia spadały na nią lawiną. Ale jej promyczkiem nadziei zawsze była jej córeczka, która dawała jej siłę do życia. To dzięki niej Natalie postanowiła dalej żyć, wziąć życie za rogi i robić swoje pomimo wielu wątpliwości.
Główna bohaterka obrazuje sobą ogromną gamę emocji, od szczęścia po rozpacz. Pokazuje, że mimo życiowych nieszczęść należy żyć dalej, pozbierać się i robić swoje, bo życie jest nieprzewidywalne i jutro może przynieść promyk nadziei.

Od pierwszej strony polubiłam głównych bohaterów. Ich charaktery są takie dojrzałe, zachowania adekwatne do sytuacji, a uczucia, które im towarzyszą, są bardzo dobrze zobrazowane, przez co wtapiałam się w ich życie i przeżywałam wszystko tak, jakbym to ja uczestniczyła we wszystkich wydarzeniach.
Każdy z nich reprezentował sobą coś innego, ale jednocześnie tak bardzo znajomego. Ich problemy były znajome, ale jednocześnie odległe dla tych, którzy nie przeżyli podobnych tragedii.
Niesamowite i nie do opisania, to trzeba poczuć na własnej skórze.


"Nadzieja to wredna suka, która ma w dupie to, czego chcesz."


Historia, którą stworzyła autorka, jest niesamowita, piękna, wspaniała, rewelacyjna. Od samego początku przeżywałam z bohaterami każdy moment ich życia, zastanawiałam się co będzie dalej, a autorka skutecznie zmieniała moje myślenie, wprowadzała zwroty akcji, doprowadzała mnie do szału i jednocześnie ciekawiła swoją książką.
Każda strona jest gamą niesamowitych doznań, emocji, wspaniałej historii. Z każdą kartką zatapiałam się coraz głębiej, a książka stanowczo zbyt szybko się skończyła, nad czym ubolewam, tym bardziej, że autorka tak zakończyła wszystko, zachęcając do czekania na kolejny tom.
Bohaterowie są niesamowicie barwni i ciekawi, tak samo jak i język autorki. Niesamowicie przyjemnie czytało się książkę. Historia Natalie i Liama skradła moje serca. Ogromnie podobało mi się, że scen seksu nie było wiele, tylko kilka dla smaku, ale nie podobało mi się używanie śmiesznych zwrotów części intymnych "perełka", "wrażliwy gruzełek". Sądzę, że można było je sobie darować, bo w scenie niesamowicie zmysłowej psuły cały klimat.

Książka, którą napisała Corinne Michaels, jest po prostu obłędna. Wszystko co w niej przedstawione zachwyca, łamie serce i trzeba poczuć to na własnej skórze. Nie brakuje emocji, dobrej zabawy, bólu. Książka nie jest typowym romansem, ma głębie, piękną historię i z całego serca polecam ją wszystkim. Z całą pewnością Was zachwyci.


Za możliwość przeczytania szalenie dziękuję Wydawnictwo Szósty Zmysł.
Zdjęcie użytkownika Wydawnictwo Szósty Zmysł.
Natalia Zaczkiewicz

2 komentarze:

  1. W zasadzie przekonałam się już do tej książki. A z każdą recenzją utwierdzam w przekonaniu, że chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuję, że sięgnę po tę książkę dopiero jak ukaże się kontynuacja, bo z nadmiaru emocji i niecierpliwości w oczekiwaniu na kolejny tom mogłabym zwariować :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń