poniedziałek, 23 października 2017

"Drzewo kłamstw" - Frances Hardinge



Czy jest tutaj osoba, która chociaż raz w życiu nie skłamała? Nie sądzę, by był wśród nas ktoś taki. Każdy przynajmniej raz okłamał swoją mamę, kiedy nabroił, przyjaciela, który obraziłby się, gdyby usłyszał prawdę czy też małżonka, by nie doprowadzić do kłótni w domu. Raz tylko odrobinę mijaliśmy się z prawdą, innym razem mocno coś podkoloryzowaliśmy, kiedy indziej łgaliśmy jak z nut. Jednak powiedzenie „kłamstwo ma krótkie nóżki”, często się sprawdza, prawda? A co jeśli jedno niewinne kłamstwo, może nieść za sobą olbrzymie konsekwencji?

„Plotki są jak bezdomne wściekłe psy. Uciekasz, a one rzucają się za tobą w pogoń.”

Faith wraz z rodziną przybywa na wyspę Vane, która od tamtej pory ma być ich nowym domem. Czternastolatka to z pozoru grzeczna, ułożona i posłuszna panienka, uważana przez mężczyzn, w tym własnego ojca, za niezbyt mądrą. Przez rodzica często traktowana jest jak pewnego rodzaju element wyposażenia, na który zajęty swoimi sprawami mężczyzna zbytnio nie zwraca uwagi. Jakiś czas po przybyciu na wyspę ojciec Faith zostaje znaleziony martwy. Samobójstwo? Nieszczęśliwy wypadek? A może morderstwo? Tego właśnie postanawia dowiedzieć się nastolatka. Jednak nieoczekiwanie dziewczyna wpada na ślad czegoś dziwnego i niecodziennego. Odkrywa przy tym wielki sekret ojca – Drzewo kłamstw.

„Jej poczucie własnej wartości zderzyło się właśnie czołowo z miłością, a takie zderzenia kończą się zawsze w jeden sposób. Miłość nie walczy uczciwie.”

„Drzewo kłamstw” to swoista mieszanka powieści młodzieżowej, thrillera, kryminału, fantastyki oraz nutki horroru. Mamy tutaj więc gatunkowy miszmasz, co stanowi  zarówno zaletę jak i wadę tej książki. Dzięki takiemu połączeniu może ona albo zwabić do siebie miłośników poszczególnych typów literatury, albo odstraszyć tych, którzy mają swoje określone preferencje. Ja należę na szczęście do pierwszej grupy. Lubię eksperymentować i odkrywać coś nowego, dlatego powieść bardzo mnie zaciekawiła i ofiarowała mi kilka miło spędzonych godzin.

„Kłamstwo rozprzestrzenia się jak pożar (…) Delikatny oddech wzmoże nowo urodzony płomień, ale zbyt energicznie dmuchnięcie może go zgasić. Niektóre kłamstwa zakorzeniały się i rozprzestrzeniały, trzaskając wesoło jak ogień, i nie trzeba było ich dokarmiać. Nie należały już jednak do ciebie. Nabierały kształtu i żyły własnym życiem, nie można było nad nimi zapanować.”

Książka w pewien sposób uświadamia czytelnikowi, czym tak naprawdę jest kłamstwo i że każde, nawet najmniejsze, ma swoje przykre konsekwencje. Ponadto jest to też powieść o dojrzewaniu młodej dziewczyny żyjącej w XIX wieku. O jej problemach, marzeniach, przemyśleniach. Jednak przede wszystkim „Drzewo kłamstw” ma nam dostarczyć doskonałej rozrywki, sprawić, że zrelaksujemy się i pozwolimy myślą płynąć daleko od otaczającej nas rzeczywistości.

Język autorki oraz jej styl jest bardzo przyjemny i plastyczny. Opisy, jakie stworzyła Frances Hardinge, są niesamowicie rzeczywiste i wpływają na wyobraźnią czytelnika. Przenoszą go w miejsca z powieści i roztaczają przed nim niesamowite widoki. Klimat książki również jest wyjątkowy. Sprawia, że pojawia się w nas uczucie niepokoju, czasem nawet strachu. Natomiast aura tajemniczości oczarowuje czytelnika i wywołuje w nim ciekawość, przez co ten nie jest w stanie porzucić książki nieprzeczytanej.

Myślę, że „Drzewo kłamstw” ma ogromne szansę spodobać się większości z Was. Nawet, jeżeli nie przepadacie za jakimś gatunkiem literackim, warto po nie sięgnąć, bo moim zdaniem wszystko jest tutaj idealnie połączone i zbilansowane. Myślę, iż książka Hardinge zapewni Wam miło spędzony czas oraz pozwoli się zrelaksować.

OCENA: 8/10
 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Sara Chrzanowska

3 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie do tej powieści :) ta nietypowa mieszanka gatunkowa ogromnie mnie kusi.

    Pozdrawiam! ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, już dawno nie spotkałam się z taką mieszanką :)

      Usuń