wtorek, 17 października 2017

"Improwizator "- Hans Christian Andersen

Osobiście nie znam osoby, która nie znałaby baśni Andersena. Co zaskakujące ten rodzaj twórczości miał być dla autora dopełnieniem do utworów dla dorosłych, a ostatecznie dzięki nim zyskał  zdumiewającą  popularność. Zawsze złościło go jednak gdy jego baśnie na wyrost nazywano dziełami dla dzieci. Przyrównywał je do pudełek, w których bogato zdobiona część zewnętrzna miała zwracać uwagę najmłodszych, a samo wnętrze zarezerwowane było dla dorosłych. Do najbardziej znanych powieści  Andersena zalicza się również "Improwizator". Co ciekawe w kilku swoich książkach (również i w tej) zawarł elementy autobiograficzne.
" Jak wędrowcowi patrzącemu po raz pierwszy ze szczytu gór ukazuje się spośród morza mgły i obłoków to wznoszących się , to rozchodzących wyżyna okryta lasem lub miasteczkami, to znowu dolina słońcem opromieniona - tak i mnie odsłaniał się coraz wspanialszy świat duchowy."

 Z małym chłopcem poznajemy się niedługo przed tym jak zostaje sierotą. W wyniku nieszczęśliwego wypadku traci matkę, która opiekowała się nim samotnie. Jedynym, żyjącym krewnym  jest wuj Peppa- kaleka, któremu zależy głównie na pieniądzach niż rzeczywistemu dobru dziecka.Ostatecznie  młodzieniec dostaje się pod opiekę rodziny Borghese.Z czasem rozwija swój talent do zabawiania innych. Posiada niezwykłą umiejętność tworzenia poezji na zadany temat, co czyni tak dobrze, że zainteresowanie jego osobą wzrasta. W głębi duszy marzy o tym, by pozostać tytułowym improwizatorem. Im bardziej się rozwija i poszerza swoje umiejętności i wiedzę tym bardziej zaczyna mu ciążyć jego własna pozycja. Wrażliwa dusza dorastającego młodzieńca sprawia, że ten szybko zakochuje się w kolejnych kobietach, a ostatecznie poszukuje tej jedynej, która zrealizowałaby jego pragnienie romantycznej miłości.



"Słońce oświecało białe marmurowe filary, daleko poza świątynią wznosił się dymiący Wezuwiusz, czarne kłęby buchały z krateru, a nad strumieniem lawy torującym sobie drogę stokiem góry kurzył się śnieżnobiały opar.Oglądaliśmy teatr i siedliśmy w ławach ustawionych stopniami. Scena z filarami , murowana ściana w głębi i drzwi wejściowe, wszystko to stało, jakby przedstawienie dopiero się skończyło: lecz żaden głos nie zabrzmiał w orkiestrze, żaden Roscjusz nie przemówił do rozradowanej publiczności- wszystko było martwe(...)"
pixabay.com


Nietypowy przewodnik po XIX- wiecznych Włoszech - tak można by w skrócie  zdefiniować książkę "Improwizator". Razem z głównym bohaterem przenosimy się w tętniące życiem miasta, przesycone smakami i aromatami charakterystycznymi dla tego regionu. Andersen tej umiejętnie pokierował opisami w książce, że czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w wydarzeniach opisanych w książce wraz z głównym bohaterem. Dzięki dokładnym opisom nie tylko poznajemy architekturę miast, ale łapczywie chłoniemy to co nam  przekazuje autor. Spory wpływ ma na to malowniczy język Andersena. Ze względu  na mnogość opisów ciężko jednoznacznie stwierdzić czy historia chłopca stanowi faktycznie główny wątek. Mocno determinuje całą historię, ale w moim odczuciu stanowi tylko ciekawe tło dla wrażeń z podróży po włoskich miastach.Nie mogę powiedzieć, że lektura w zupełności mnie pochłonęła, bo jednak jestem trochę tym typem, który po czasie czuje się zmęczony opisami przyrody. Tylko wyrzuty sumienia nie dały mi ich ominąć. Zdecydowanie warto było poznać twórczość Hansa Christiana Andersena  zupełnie inną niż  ta dotychczas mi znana.W przyszłości pozostanę jednak przy baśniach, ale uważam, że powieści dedykowane starszym czytelnikom będą nie lada gratką zwłaszcza dla osób zainteresowanych samym życiem autora. Na plus oceniam samo wydanie : estetyczne, w przyjemnej dla oka formie na pewno spodoba się nawet najbardziej wymagającym czytelnikom.


Ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania dziękuję : Wydawnictwo MG



Mariola Mazur

1 komentarz:

  1. Mam u siebie i powolutku sobie czytam :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń