niedziela, 1 października 2017

"Król Kruków" - Maggie Stiefvater

"Czy to w taki sposób idziemy na spotkanie śmierci? Bledniemy z każdym chwiejnym krokiem, zamiast świadomie zbliżać się do końca?"

Jedna dziewczyna i trzech chłopaków, których połączył ze sobą los i jedna przepowiednia.
Gansey, Adam i Ronan są przyjaciółmi, którzy uczęszczają do elitarnej szkoły. Gansey, najbogatszy z nich wszystkich i ten, na którego czyha śmierć,o której nie ma pojęcia, ma obsesję na szukaniu linii mocy.
Blue, wywodząca się z rodziny wróżek jest medium i chociaż nie widzi dusz tych, którzy niedługo umrą, pomaga w ich odnajdowaniu. Ale w Noc Marka po raz pierwszy dostrzega duszę chłopaka, który niedługo umrze, i który jest związany z nią przepowiednią. Gansey nie wie, co się święci.
Blue musi się hamować, aby nigdy w życiu nie pocałować żadnego mężczyzny, bo wówczas uruchomi klątwę.
I nagle cała czwórka trafia do magicznego lasu i tam wszystko się zaczyna.
Czy przepowiednia się spełni? Czy Gansey przeżyje? Co wydarzy się w magicznym lesie?

Bardzo długo czekałam, aż Król Kruków trafi w moje ręce. Przez pewien czas była to książka nazywana białym krukiem, bo ciężko było o jej dostępność. I w końcu doczekałam się upragnionej książki i mogłam poznać niesamowicie zapowiadającą się historię.

"Lubiła czuć się potrzebna, ale czasem wolałaby, żeby słowo "potrzebna" nie kojarzyło jej się tak bardzo z wyrazem "użyteczna"."


Z Maggie Stiefvater spotkałam się podczas lektury Wyścigu śmierci, który spodobał mi się. Dałam więc szansę autorce po raz kolejny, chociaż z jej serią "Wilkołaki z Mercy Falls" moje spotkanie nie było owocne... No ale Król Kruków nawoływał mnie piękną okładką, a że jestem straszną sroką, to uległam jej urokowi.
I nie żałuję.

W piórze Stiefvater jest coś takiego, co mi przeszkadza. Brakuje mi za każdym razem polotu, kopa napędowego, który by wciągnął mnie w wir wydarzeń z pełną mocą. Za każdym razem czytam jej książki, bo są ciekawe, ale ewidentnie brakuje tej jednej iskry. I chociaż tego brakuje, to jednak mimo wszystko fabuła i pędząca akcja wciągają mnie w całość, a ja zapominam o ubytkach oraz brakach i zaczynam przeżywać losy bohaterów, chociaż w jakimś lekkim stopniu, jednak nie tak, żeby wbiło mnie w fotel. To jest takie dziwne i trudne do wytłumaczenia. Niby coś mi nie pasuje, a jednak podoba się.
Taki urok Stiefvater.

źródło


"Kilka miesięcy wcześniej Gansey zaproponował, że kupi Adamowi komórkę, co wywołało najdłuższą kłótnię w historii ich znajomości. Nie odzywali się do siebie przez tydzień, a pogodzili dopiero wtedy, kiedy Ronan zrobił coś, co obraziło ich jeszcze bardziej."

Na początku bardzo zirytowało mnie wrzucenie czytelnika na głęboką wodę nowego świata oraz nagromadzenie bohaterów. Miałam ogromny problem w połapaniu się "co z czym się je". Było tak wielu bohaterów i tak wiele imion do zapamiętania, że aż stanowiło to problem. Nie lubię, gdy autorzy decydują się na takie wprowadzenie czytelnika. To jest takie strasznie wkurzające i meczące, przez takie zabiegi często gubię się i muszę wracać, żeby ogarnąć jak to wszystko się łączy.
Niemniej jednak kiedy przyzwyczaiłam się już do tych wszystkich postaci i przyswoiłam ich imiona, zaczęła się o wiele lepsza część książki, a ja czerpałam przyjemność z czytania.

Magiczny klimat jaki stworzyła autorka wpłynął na mnie z ogromną siłą. Był przepiękny, niesamowity, a ja czerpałam z niego energię. Niesamowicie przyjemne było czytanie o losach bohaterów w połączeniu z tak piękną otoczką.
Przygody jakie spotykały bohaterów, były niesamowitą odskocznią od życia codziennego. Przeżywałam je z nimi i czerpałam radość z odkrywania nowego, nieznanego świata.

Świat stworzony przez autorkę jest po prostu piękny. To słowo idealnie go oddaje. Wróżki, wizje, duchy oraz przewidywanie przyszłości, było tajemnicą, którą za wszelką cenę chciałam poznać. Ten motyw spodobał mi się bardzo.
Maggie Stiefvater miała rewelacyjny pomysł, który dobrze przedstawiła. Dodają do tego trochę akcji i tajemnic, sprawiła że jej książkę czytałam z ciekawością, chociaż na początku nie mogłam połapać się kto kim jest.

Król Kruków to książka, na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Wykreowany świat spodoba się niejednemu czytelnikowi i zabierze go w podróż pełną wrażeń.
Dlatego też jeśli szukacie przyjemnej i lekkiej fantastyki, to ta pozycja jest idealna. Nie wahajcie się i zabierzcie się za lekturę.

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Manon.

Natalia Zaczkiewicz

3 komentarze:

  1. Lubię autorkę, ale ta książka nie przypadła mi do gustu. Tak mnie zirytowało złe przedstawienie Tarota, że no po prostu miałam nerwy :D

    BookeaterReality

    OdpowiedzUsuń
  2. No i niestety, ale przypuszczam, że to nie będzie najlepsza pozycja dla mnie. Nie jestem przekonana co do tej książki.
    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbią tą serię. Musze przyznać, że autorka ma ciekawy styl i stworzyła ciekawych bohaterów, nie tylko tych głównych.
    Gdzieś czytałam, że ma być film i był casting.. tylko teraz cisza...

    https://fuukor-wam-poczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń