poniedziałek, 16 października 2017

"Książka o czytaniu" - Justyna Sobolewska

Źródło
Jak widać po tym tytule, książkę można napisać dosłownie o wszystkim. Ja sama o mej pasji czytelniczej mogłabym mówić i mówić. Uwielbiam czytać od kiedy pamiętam. Ubóstwiam ten świat, który stwarzają dla nas pisarze, te czasem niewyobrażalne przygody bohaterów. Czytam dosłownie wszędzie i kiedy tylko się da. To już chyba zakrawa na uzależnienie. Swoją przyszłość wiążę właśnie z tą branżą, co z tego wyniknie, pokaże los, ale marzenia są po to by je spełniać, czyż nie? ;) W sumie, gdybym nie kochała czytać, nie byłoby mnie tutaj.
Chyba się nie zdziwicie, jeśli powiem wam, że i w tym przypadku to właśnie okładka mnie zachwyciła. Idealnie pokazuje to, co czuję, czyli że mogłabym się nawet żywić książkami :D Okładka jest bardzo pomysłowa, czego już nie można powiedzieć o samej treści tego dzieła. Po zapoznaniu się z nią można bowiem odnieść wrażenie, że autorka jedynie pobieżnie dotknęła tematu głównego, czyli książek. Spodziewałam się, że autorka opowie o swoich ulubionych książkach oraz miejscach, w których lubi to robić, że ta książka będzie taka bardziej osobista, a to co dostałam w zamian to po prostu zwykły zbiór cytatów, a nie myśli własnych autorki. Zabrakło tutaj jej własnych przemyśleń, obserwacji, a także odniesień do nas, czyli zwyczajnych czytelników.

"Ciało w trakcie czytania bardzo często odczuwa po prostu przyjemność. "Przyjemność tekstu to chwila, w której moje ciało rusza w ślad za własnymi myślami - bo moje ciało nie ma tych samych myśli, co ja" - pisał Roland Barthes w książce "Przyjemność tekstu". Barthes uważał też czytanie za coś w rodzaju aktu płciowego: właściwie używanie tekstu dostarczało i czytelnikowi, i samemu tekstowi rozkoszy."
Z pewnością na uwagę tutaj zasługują dość oryginalne tytuły poszczególnych rozdziałów, takie jak "Tego nie robi się książce" czy też "Krojenie trupa i inne męki pisarza". Przyciągają one uwagę czytelnika i zmuszają go wręcz do przekonania się o co w tym wszystkim może chodzić.

Źródło
Mnie osobiście bardzo rozbawił rozdział o tym, co czytamy w toalecie. W końcu przekonałam się o tym, że nie jestem jedyną osobą, która książkę zabiera także do Komnaty Zwierzeń. Dzięki lekturze tego dzieła dowiedziałam się sporo interesujących ciekawostek na temat życia samych autorów, o których do tej pory nie miałam pojęcia, jak np. o pisaniu przez Stanisława Lema nieistniejących powieści. Nie można więc zarzucić tutaj wtórności i podejmowania tematów, o których już wiele razy była mowa, bowiem w treści znalazło się wiele interesujących wątków.
"W powieści jedzenie okazało się ważniejsze niż rozmowa o książkach, w prawdziwym dyskusyjnym klubie w miejscowości Sabatowo uczestnicy rozmawiali o "Jeśli zimową nocą podróżny" Calvina i jedli włoskie makarony. Z protokołu, który pisał kotanakręcacz i który znalazłam w Internecie, widać, że rozmawiali ciekawie i jedzenie Calvina nie przyćmiło (...)."
Autorka z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, że jej książka tak naprawdę nigdy nie będzie zakończona, bo każdy z nas, czytelników, może każdego dnia dopisywać do niej swój osobisty fragment. Trzeba przyznać, że Justyna Sobolewska tylko ledwo co dotknęła tematu o literaturze i czytaniu, także sporo jest jeszcze do wykorzystania. Co dziwne, nie wspomniała nawet słowem o blogerach i vlogerach książkowych, którzy w rozwijaniu swojej pasji i zarażaniu nią innych także mają swój spory udział. W temacie tym pozostało więc jeszcze sporo do dodania i w sumie książka o czytaniu mogłaby mieć niezliczoną ilość stron ;)



Ocena: 6/10  

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Iskry.






~ Paulina Korek

2 komentarze:

  1. Kiedyś zadano mi kilka fragmentów "Książki o czytaniu" na studiach i strasznie mi się spodobały :) Chciałam przeczytać całość, ale nigdzie nie mogłam znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi jakoś nie przypadła ona do gustu. Może dlatego, że spodziewałam się czegoś innego, a dostałam zupełnie, co innego? ;)

      Usuń