niedziela, 8 października 2017

"Listy do utraconej" - Brigid Kemmerer


   
Z czym wiąże się strata? Ból, cierpienie, rozpacz.. Każdy, kto stracił bliską osobę, wie, co mam na myśli. Tylko jak sobie z tym poradzić? Jak uwolnić się od smutku przeszywającego nas na wskroś? Brigid Kemmerer zabiera nas w świat pełen rozczarowania, nadziei i osamotnienia. Zmusza nas żebyśmy zatrzymali się na moment i zastanowili nad swoim życiem. Jej książka przepełniona jest emocjami. Ukazuje nam walkę o normalność, o zainteresowanie o... miłość, bo czym jest życie bez bliskich nam osób? Przyznam szczerze, że jest to moja pierwsza książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać i dodam, że już od dawna nie miałam w rękach książki, która by tak mną wstrząsnęła i zostawiła trwały ślad w mej pamięci. 



   Przejdźmy teraz do przedstawienia bohaterów. Poznajemy Juliet Young, której mama zginęła w wypadku samochodowym. Autorka nie szczędziła słów, z dokładnością opisywała stany emocjonalne bohaterki, która przeżywała realną żałobę. Dosyć często bywała na cmentarzu i zostawiała listy. Listy do swojej zmarłej mamy. Z każdym nowym dniem, coraz bardziej oddalała się od ludzi i pogrążała się w żalu. Z drugiej strony poznajmy Declan'a Murphy'ego, zbuntowanego nastolatka, pełnego złości, który musi odpracować swoją karę na cmentarzu. Znajduje listy Juliet i postanawia na jeden z nich odpisać. I od tej pory rozpoczyna się podróż bohaterów przez cierpienie, aby przeżyć Katharsis.



   Z góry pragnę powiadomić, że nie jest to kolejne love story, gdzie ścieżki życiowe dwóch różnych osobowości nagle się stykają i walczą o miłość, choć wszyscy są przeciwko nim. To opowieść o drodze ku wybaczeniu. Bohaterowie z czasem nabierają do siebie zaufania, zwierzają się sobie z największych sekretów, przecież nigdzie nie jest powiedziane, że tylko Juliet cierpi. Declan także  skrywa mroczną przeszłość i oboje pragną zrozumienia i miłości. Listy, które wymieniają między sobą przyciągają niczym magnes i nie pozwalają odłożyć książki nawet na moment. A wplatanie w tekst przez autorkę poezji, nadaje powieści niezwykły klimat (na zdjęciu obok znajduje się wiersz, o którym mowa w książce, warty przeczytania), który skłania do zadumy. Okładka nie jest banalna, ma swój urok, zaś czcionka jest dopasowana i ułatwia szybkie czytanie.


   Cała historia otulona jest niepewnością, tajemnicą, napięciem i walką z samym sobą, a pierwszoosobowa narracja pozwala zrozumieć, co czuje bohater. Oboje są różni, a jednak jako jedyni na całym świecie potrafią się zrozumieć. Mobilizują się do działania i po prostu są. Autorka w delikatny i początkowo prawie niezauważalny sposób ukazuje nam kiełkujące uczucie, które rodzi się między bohaterami. A to sprawia, że jesteśmy ciekawi kolejnych rozdziałów.


   Reasumując: Z całego serca polecam tę książkę. Myślę, że każdy z nas znajdzie w niej coś dla siebie, coś, co chwyta za serce. Nie ma człowieka idealnego, popełniamy błędy, żałujemy, wybaczamy. Cierpienie jest nieodłączną częścią naszego życia. Poruszony przez autorkę temat straty został w pełni wykorzystany i przedstawiony w zupełnie innej odsłonie. Takiej historii z pewnością nie było jeszcze w literaturze. Może to jest właśnie idealny moment, aby sięgnąć po tę lekturę, w związku ze zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych. Jest to czas pełen refleksji na temat życia i śmierci. Warto pamiętać o osobach bliskich naszym sercom. Kto wie, może już nigdy nie będziemy mieć okazji, by ostatni raz powiedzieć: "Kocham, dobrze, że jesteś".

Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo YA.
Paulina Mocka



7 komentarzy:

  1. Okładka jest piękna, ale póki, co sobie odpuszczę ten tytuł ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda :(
      Mimo wszystko gorąco zachęcam!!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mraśny artykuł zacny autor, polecam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja i w pełni zachęcająca do przeczytania :D Na pewno się na książeczkę skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją już na swoim stosie i nie mogę się doczekać kiedy będę mogła po nią sięgnąć! :)

    OdpowiedzUsuń