środa, 25 października 2017

"Masz na imię Camille" - Agnieszka Stabro

Autorka tej zbeletryzowanej biografii Camille Claudel sporo ryzykowała biorąc pod uwagę sposób w jaki zdecydowała się opowiedzieć historię życia rzeźbiarki. Książka " Masz na imię Camille" to zwrot w stronę nieco zapomnianej głównej bohaterki nie tylko w przenośni, ale dosłownie.Agnieszka Stabro streszcza życie rzeźbiarki opowiadając tę historię jej samej. Dzięki temu czytelnik ma sposobność mocniej wczuć się w emocje zamknięte na papierze, ponieważ dystans z główną bohaterką został zmniejszony do minimum.Jednak czy taka forma może zapewnić powodzenie?


"Wiele lat później, wspominając swą przeszłość na szpitalnym łóżku, dostrzegłaś bolesną  oraz zaskakującą prawidłowość, o której tak obszernie pisałaś w korespondencji: ilekroć życie stawało się harmonijne i naznaczone kruchym poczuciem szczęścia, niedługo potem następowały wydarzenia burzące misternie zbudowany świat niczym domek z kart.Chcąc narysować swoje życie , musiałabyś, Camille, skreślić na kartce papieru  sinusoidę, opadającą i wznoszącą się, mającą swoje najwyższe oraz najniższe punkty..."

Życie Claudel byłoby idealnym scenariuszem na melodramat. Urodzona w drugiej połowie XIX wieku, ze względu na swoją płeć była  na straconej pozycji zawodowej. Tamtejsze czasy nie sprzyjały zdecydowanie ambitnym kobietom zajmującym się czymś, co do niedawana przypisywano wyłącznie mężczyznom. Losy Camille zostały odtworzone w oparciu o pisane przez nią listy, zdjęcia i rzeźby, dzięki którym można też odkryć tę emocjonalną stronę kobiety. W jej życiu wsparcia w dążeniu do obranych celów mogła oczekiwać wyłącznie ze strony ojca i brata. Matka dziewczyny od początku wykazywała rezerwę w stosunku do swojej córki, a ostatecznie też, córka za jej sprawą spędziła ostatnie lata swojego życia w szpitalu psychiatrycznym. Podobno było to  najlepszym rozwiązaniem  w leczeniu postępującej depresji. Wpływ na załamanie emocjonalne miał związek rzeźbiarki z Auguste Rodinem. Początkowo ich relacje oparte były na współpracy zawodowej,  następnie zrodziła się między nimi zażyłość, która wypalała ich oboje. Przez 7 lat związku Rodin zawieszony był pomiędzy Camille a swoją żoną Rose.Rzeźbiarka zaszła z nim nawet w ciążę, której niestety nie donosiła, a co miało ostateczny wpływ na jej załamanie nerwowe. Zaczęła nadużywać alkoholu i popadła w obsesję związaną z Rodinem, obawiając się, że ten wykradnie jej pomysły. W tym okresie zniszczyła wiele spośród swoich prac. Ostatecznie została zamknięta w szpitalu na przymusowym leczeniu, gdzie zmarła przeszło 30 lat później.

pixabay.com

"Czytam twoje listy, Camille, i widzę w twoich słowach rozpacz oraz żal spowodowany samotnymi pobytami w Clos Payen, gdy nasłuchiwałaś odgłosów kroków Rodina w ogrodzie(...) Słychać w nich smutek pozostały po ukradkowych wyjściach Rodina  do Rose, kiedy to myśląc, że śpisz, ubierał się w pośpiechu (...) a ty z bólu i poniżenia niemal wyłaś do rana."



Przyznaję, że taki sposób przedstawienia postaci bardzo mi się spodobał. Chociaż w samej opowieści sporo opiera się na domysłach i na pytaniach skierowanych bezpośrednio do Camille, które już na zawsze pozostaną bez odpowiedzi, całość wypadła mocno przekonywującą. Do tej pory moja wiedza na temat życia rzeźbiarki była znikoma, być może sporo osób nadal o niej nie słyszało, a naprawdę historia warta poświęcenia wolnej chwili. Agnieszce Stabro udało się rozbudzić czytelniczą ciekawość. Samo wydanie wzbogacone jest o  prywatne zdjęcia Camille, a także  jej prac. Całość prezentuje się równie przyjemne co w kilku innych ostatnich wydawniczych nowościach MG. 


Ocena :8/10


Za możliwość przeczytania dziękuję :  Wydawnictwo MG




~Mariola Mazur

1 komentarz:

  1. Nie miałam z tym do czynienia niestety ;)
    Zapraszam do mnie, mogłabym prosić o kliknięcie w link w tym poście? Byłabym bardzo wdzięczna :)
    Przy okazji zachęcam do wspólnej obserwacji :)

    http://veronicalucy.blogspot.com/2017/10/lace-up-skirt.html

    OdpowiedzUsuń