środa, 4 października 2017

"Modzelewski - Werblan . Polska Ludowa" - Robert Walenciak

Potocznego terminu " Polska Ludowa" używa się w odniesieniu do lat 1944-89, kiedy to w myśl propagandowych haseł starano się przedstawiać nasz kraj jako ten w którym władza należała do ludu.Mimo tego, że nazwa ta odnosi się obecnie głownie  do komunistycznych rządów, sama idea wyrastała również z niekomunistycznych partii i organizacji  Książka o tym samym tytule była zaskoczeniem nie tylko ze względu na swoją obszerność (przeszło 500 stron) , a co za tym idzie ogrom często niepublikowanych dotąd informacji, ale głównie ze względu na osoby, które podjęły się rozwinięcia  tematu.

"Z Kościołem wywiązał się cały cykl konfliktów. Zaczęło się w roku 1960, kiedy Gomułka wycofał się z porozumienia z 1956 roku w sprawie nauczania religii w szkołach. Przy czym trzeba pamiętać, że religia w czasach stalinowskich nigdy ze szkół nie została oficjalnie usunięta. Ją wypchnięto prawem kaduka. Z osiemdziesięciu procent szkół! Głównie w taki sposób, że odmawiano prawa nauczania wysuwanym przez Kościół kandydatom na katechetów."


Rozmowę, bo taką formę obrano, przeprowadza Robert Walenciak- publicysta i dziennikarz. Dodatkowo pasjonat historii głównie tej z czasów Polski Ludowej. Na jego przemyślane i niekiedy dość niewygodne pytania odpowiadają odpowiadają dwaj historycy mocno związani z tym okresem : Karol Modzelewski oraz Andrzej Werblan. Te pierwszy, jak sam mówi, może wnieść do książki jedynie swoje własne spostrzeżenia pochodzące z tamtego okresu jako świadek. Drugi, mocno związany z ówczesną władzą, obejmujący swego czasu stanowisko sekretarza KC, w swojej pracy historycznej poświęca się zupełnie badaniom poświęconym temu okresowi.Co istotne Walenciak zaprosił do rozmowy osoby stojące po "dwóch stronach barykady", dzięki czemu czytelnika podstawie ich odpowiedzi ma możliwość wyrobienia sobie własnego zdania w sprawie. Uwagę zwraca fakt, że obaj zupełnie różnie interpretowali rzeczywistość, a mimo to obecnie potrafią spokojnie i kulturalnie prowadzić rozmowę. 


"Mazowiecki mi to wprost powiedział:  oni tego wielkiego związku nie zarejestrują, bo go nie chcą.Ja na to odpowiedziałem: oni go zarejestrują, bo będą musieli. W nocy napisaliśmy projekt uchwały- że tworzymy jeden ogólnopolski, niezależny, samorządny związek zawodowy "Solidarność".Ta "Solidarność" przyszła mi do głowy w ostatniej chwili."
źródło

Cała rozmowa rozpoczyna się od odniesień do Powstania Warszawskiego i dywagacji na tematy z nim związane. Jest to ten etap, który ja osobiście  z chęcią bym pominęła, ale autor i rozmówcy uznali go za istotny...proszę bardzo. Chociaż wynurzenia dotyczące słuszności i efektywności, bądź nie, podjętych wówczas działań niespecjalnie wydawały mi się na miejscu.W dalszej części trafiamy na sporo ciekawych pytań zadawanych przez dziennikarza prowadzącego rozmowę, ale czasami bardziej interesujące od nich są tematy wynikające właśnie podczas dyskusji między stronami. Werblan stara się przedstawić sytuację z punktu widzenia partii. Przedstawia problemy istotne dla władz z tamtego okresu, a niezauważalne z perspektywy obywatela. Modzelewski natomiast przywołuje osobiste wspomnienia z tego okresu, dzięki czemu wielokrotnie możemy wyłapać powstające rozbieżności. Przedstawiony w lekturze okres obaj mężczyźni traktują jako nieodwołalnie zamknięty etap i również dlatego możliwa jest  ich spokojna dyskusja.Książka nie tylko wnosi sporą dawkę informacji  na temat funkcjonowania państwa z tamtego okresu, ale pokazuje też, że również wtedy nie wszystko dzieliło się na białe i czarne. Zarówno wśród  opozycjonistów trafiali się tacy, których istnienie chciałoby się wręcz przemilczeć, tak i wśród władzy można było dojrzeć człowieka.Zdecydowanie jest to pozycja warta uwagi, a jednocześnie mocno kontrowersyjna zwłaszcza dla osób,  które osobiście pamiętają tamten okres z  historii naszego państwa.

Ocena 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję : Wydawnictwo ISKRY



~Mariola Mazur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz