niedziela, 15 października 2017

„Mysi Domek. Sam i Julia w lunaparku” – Karina Schaapman

„W lunaparku” to czwarta część z popularnej serii „Mysi Domek”. W książce ponownie spotykamy się z myszkami Samem i Julią. Dla tych, którzy nie wiedzą, Sam jest odrobinę nieśmiałą, ale bardzo miłą myszą, zaś Julia rezolutną i bardzo ciekawską. Tych dwoje w pełni się uzupełnia i tworzy zgrany duet.
Czym jest Mysi Domek? Jeśli Drogi Czytelniku nigdy nie miałeś w ręku żadnej z wcześniejszych książek Kariny Schaapman, będziesz miło zaskoczony, a zarazem zachwycony pomysłem autorki. Zachwyt nie mija wraz z kolejnymi częściami „Mysiego Domku”, aczkolwiek wiadomo, iż nie ma już niespodzianki. Mysi Domek to makieta z ponad setką pokoików, w których zamieszkują główni bohaterowie książki i ich rodziny oraz znajomi. Jest to niezwykle drobiazgowo odwzorowana kamienica. Zdjęcia prezentujące dom Sama i Juli przedstawiają m.in. przekrój budynku, tak że nie tylko widzimy, gdzie są wspomniane postaci, ale również widzimy inne myszy. Niewątpliwie sam projekt jest przepiękny, zrobiony z wyjątkową dbałością o detale. Autorka jest ogromną pasjonatką swej pracy, gdyż chyba nikt kto nie kochałby tego co robi, nie podjąłby się budowy takiej makiety.

O czym jest „Sam i Julia w lunaparku”? Historia zaczyna się przed Mysim Domkiem, gdzie na rusztowaniu (!) siedzą nasi bohaterowie i oglądają robotników pracujących przy rozstawianiu wesołego miasteczka. Młode myszki są bardzo podekscytowane, ale mają jeden problem – nie mają pieniędzy, aby móc pojeździć na karuzeli czy kolejce górskiej. Postanawiają wspólnie zarobić pieniądze i w tym celu udają się do swojego znajomego… Szmaciarza. Szmaciarz to taki nasz zbieracz, u którego można znaleźć przeróżne skarby. Również i tym razem Sam i Julia otrzymują od niego kilka rzeczy, które mogą sprzedać, w tym jedną, która okaże się zupełnie wyjątkowa. Jak się można domyślić, myszom udaje się korzystnie sfinalizować transakcje i zdobywają pieniądze na wymarzone atrakcje. Niestety tuż przed wyjściem do lunaparku okazuje się, że młodzi bohaterowie muszą zmierzyć się z kolejnym problemem – rodzice Sama i mama Juli nie mogą z nimi iść. Mama Julii postanawia wysłać z nimi opiekunkę. Kim będzie opiekunka? Czy Samowi i Julii uda się skorzystać ze wszystkich atrakcji oferowanych przez wesołe miasteczko? Co się jeszcze wydarzy w lunaparku? O tym przekonasz się, czytając i oglądając książkę.
Historyjka jest urocza, ale nie pozbawiona wartościowej treści. Spodobało mi się to, że bohaterowie książki sami szukają możliwości zarobienia pieniędzy na bilety, a nie idą po nie do swoich rodziców. Dzięki temu młody czytelnik może się dowiedzieć, że istnieje alternatywa dla rodzica – skarbonki i że warto pracować, gdyż w zamian można otrzymać korzyści materialne. Warto również zwrócić uwagę, iż Sam i Julia dzielą się swoim zarobkiem ze Szmaciarzem zgodnie z ich umową. Myślę, że to wartościowa lekcja uczciwości. W książce jest także poruszony temat pozostawiania małej myszki z opiekunką. Po lekturze książki dziecko może się przekonać, iż taka opieka może nie być tylko smutną koniecznością, ale ciekawą przygodą spędzoną na udanej zabawie.
Ilustracje do książki, czyli zdjęcia, są jak zawsze bardzo ładne, pełne drobiazgów. Mojej córce
i mnie najbardziej podoba się fotografia umieszczona na okładce książki. Szkoda tylko, że inne ilustracje musiała zostać podzielona na pół, bowiem klejenie książki uniemożliwia jej otwarcie w sposób pozwalający na podziwianie całej jej zawartości.
Co mi się nie podoba? Pewien szczegół: już na początku czytam i widzę, że na zdjęciu Sam i Julia siedzą na rusztowaniu. Domyślam się, że młode myszki bardzo lubią się wspinać, podobnie jak dzieci. Wolałabym jednak, aby moja córka nie została zainspirowana przez bohaterów do wchodzenia na rusztowanie.
Dla kogo jest to książka? Myślę, że jej treścią będzie zainteresowany około trzylatek, choć ilustracje będą ciekawe również dla młodszego dziecka.
Zachęcam się do zapoznania się z „Samem i Julią w lunaparku” oraz pozostałymi książkami z tej serii.
Ocena 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwo Media Rodzina.


Anna Mackiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz