wtorek, 10 października 2017

"Opowiadania lżejsze od powietrza" - Barbara Figiel

Źródło
Pory roku, którym nadano ludzkich cech i które posiadają niespodziewane zdolności? A może kot, który jest nad wyraz inteligentny, potrafi nawet mówić i który przejął całkowitą kontrolę nad swoją rodziną? A na dokładkę - trzy starsze panie, które mając dość biedy, postanowiły napaść na kantor? ;) To wszystko i znacznie więcej znajdziecie właśnie w tym zbiorze opowiadań. Można by powiedzieć, że autorce udało się stworzyć niewymagającą i przyjemną lekturę, wręcz stworzoną na leniwe popołudnie, gdyby nie jeden drobny fakt - tematyka tych opowiadań. Mamy tu do czynienia z niespełnioną miłością, więzieniem i rozprawkami filozoficznymi - te dziedziny naszego życia raczej do najprzyjemniejszych i wesołych nie należą. W takim razie jak to możliwe, że jednak tytuł tej książki nie jest mylący ani nie zwodzi czytelnika na manowce, a wręcz przeciwnie, podczas lektury ma on wrażenie, jakby stąpał lekko po łące pełnej zielonych traw oraz ślicznych kolorowych kwiatów?
"Opowiadania lżejsze od powietrza" są z pewnością tak przyjemne w odbiorze z jednego prostego powodu - styl autorki jest tak przyjemny, że wciąga czytelnika w swój świat i nie chce go z niego wypuścić pod żadnym pozorem! Znajdziemy tutaj wiele humorystycznych wypowiedzi, a nawet sytuacji z życia bohaterów (mnie bardzo urzekł gadający kot, o jakże cudownym imieniu, Oksford :D). W ten sposób nawet najtrudniejsza i najnieprzyjemniejsza sytuacja ulega złagodzeniu, a czytelnik jakoś łatwiej ją przyjmuje do swojej świadomości. Tutaj nawet pobyt w więzieniu jest przedstawiony tak, jakby nie było to nic strasznego ani wywołującego mocny odcisk w psychice człowieka.

" Została sama. Wiatr wzmagał się, wzbijając białe obłoki. Rozejrzała się za cichym miejscem. Miała ochotę wrócić do małego domku z ganeczkiem i pozostać tam na zawsze, popijając miętową herbatę z jego miłym gospodarzem. Mróz tężał. Nawet psy wiejskie pochowały się do swoich bud i zapomniały o obowiązku szczekania."
Źródło
Przeważnie, osoba trafiająca w tak specyficzne miejsce jakim jest zakład karny, bije się ze sobą w myślach, jest zrozpaczona swoim losem i załamana. W przeciwieństwie do tego, trzy staruszki, które trafiają do celi za napad na kantor, z miejsca pokazują, że nie dadzą sobie "dmuchać w kaszę", pokazują, że znają swoją wartość i że trzeba się z nimi liczyć, bo jak nie, to będzie źle. Zaczynają specjalizować się w poprawianiu urody współwięźniarek, krytykują ich fryzury i dosłownie z dnia na dzień stają się wszystkich mentorkami, których zdanie jest najważniejsze i których trzeba się słuchać na każdym kroku.
"Oksford ponownie zeskoczył z kolan Basi, przemaszerował z godnością dokoła plakatu i łapą wskazał nazwisko Basi. Następnie spojrzał prosto w kamerę. Jego zielonożółte oczy zajarzyły się na ekranie, hipnotyzując lepiej niż Anatolij Kaszpirowski. Znów uniósł łapkę i opuścił na ostatnim nazwisku na liście."
Z każdego opowiadania płynie swego rodzaju przesłanie, a każda historia wyróżnia się wśród innych czymś niezwykłym. Czy chociaż raz próbowaliście spojrzeć na pory roku, tak jakby były one ludźmi, którzy mają swoje marzenia, słabości i upodobania? Autorka rzuciła im nie jedno takie spojrzenie i nagle wyjaśnił się cały roczny cykl pogodowy, np. przedłużające się opady śniegów, albo też nagle ulewy deszczu oraz kwitnienie pięknych kwiatów. I świat od razu zupełnie inaczej wygląda w naszych oczach!
Mi chyba najbardziej przypadł do gustu gadający kot Oksford, w końcu jestem miłośniczką zwierzaków wszelkiej maści ;) Bardzo często zawstydza on innych domowników i bez zastanowienia prawi swoje mądrości. Wypowiada on swoje rady, do których ludzie bardzo chętnie się odnoszą i wcielają je w swoje życie. Odmiennie sytuacja by zapewne wyglądała, gdyby te same porady usłyszeli oni od drugiego człowieka... Wszelkie wypowiedzi kota są traktowane z przymrużeniem oka, ale dzięki nim łatwo jest zauważyć, że życie każdego z domowników powoli zmienia się na lepsze.

Podsumowując, zbiór tych pięknych opowiadań jest lekki i przyjemny w odbiorze. Każde z nich niesie ze sobą jakieś przesłanie, a humor subtelnie wplatany w kolejne zdania, jeszcze bardziej umila lekturę. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i w stu procentach się zrelaksuje podczas zaznajamiania się z przesympatycznym Oksfordem czy też staruszkami, które trafiły do zakładu karnego ;)



Ocena: 9/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Novae Res.





~ Paulina Korek

4 komentarze:

  1. Te staruszki wygrywają wszystko :D Przeczytam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Też skradły mi serce :) Ogólnie każde z tych opowiadań ma coś w sobie ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Naprawdę gorąco polecam :) Idealna rzecz na poprawę humoru ;)

      Usuń