czwartek, 26 października 2017

„Opowiem ci, mamo, co robią pociągi” – Marcin Brykczyński, Artur Nowicki

                Kto zna moje dziecko, ten wie, że ma lekkiego bzika na punkcie pociągów, a zwłaszcza
lokomotyw parowych i torów. U nas to obsesja dziedziczna, po tatusiu, który jest fanem kolei i modelarstwa kolejowego. Cóż więc mogłam zrobić, aby sprawić im przyjemność? Odpowiedź jest oczywista: wybrałam do recenzji książkę zgodną z ich zainteresowaniem.          

„Opowiem ci, mamo, co robią pociągi” to kolejna odsłona znanej i lubianej serii. Tradycyjnie jest to „kartonówka” formatu A4. Tym razem tematyka dotyczy szeroko pojętego kolejnictwa. Młody czytelnik może się dowiedzieć, jak wyglądały pierwsze parowozy i jak działała lokomotywa parowa, obejrzeć okazałe i piękne dworce rozsiane po całym świecie, poznać różne rodzaje wagonów, słynne szlaki kolejowe oraz dowiedzieć się o rekordach prędkości osiąganych przez pociągi. Przewodnikiem po książce jest parowóz Ryś, którego wyszukiwanie na stronach lektury zapewnia dodatkową rozrywkę.


                Ponownie jak w poprzednich częściach, książka w sposób bardzo udany łączy edukację z zabawą. Dziecko może się bawić w wyszukiwanie identycznych lokomotyw, zegarów, różnic w podobnych ilustracjach, poszukiwania drogi przez labirynt torowisk, czy brakujących elementów pociągu. Zabawy te ćwiczą spostrzegawczość, ale głównym celem książki jest to, aby młody czytelnik nazywał i opowiadał rodzicowi o tym, co widzi i co mu się wydaje. A może nawet układał własne opowieści? Niewątpliwie „Opowiem ci, mamo, co robią pociągi” zapewni rozrywkę nie tylko fanom kolejnictwa, ale również wszystkim tym, co lubią zabawę w „wyszukiwanki”.

                Książka jest bardzo kolorowa, narysowana w tym samym stylu co np. „Opowiem ci, mamo, co robią auta” czy „Opowiem ci, mamo, co robią samoloty”. Podobnie jak w poprzednich częściach lokomotywy zostały uczłowieczone, co niewątpliwie jest formą bardziej atrakcyjną dla dziecka. Sam styl jednak nie stanowi niespodzianki. Mnie osobiście nie bardzo się podoba, ale moja córka nie ma zastrzeżeń i to jest dla mnie najważniejsze.

Co mnie i mojemu dziecku najbardziej się podobało, to wiśniowa (czerwona) lokomotywa na okładce, która wita się z parowozem Rysiem. Wygląda bardzo pogodnie, a jednocześnie przykuwa spojrzenie mnogością detali. Dodatkowo para wydobywające się rur i komina nadaje zaprezentowanej scence niezwykłego dynamizmu. Drugi detal, który szczególnie przykuł nasze spojrzenia, znajduje się na ilustracji dołączonej do niniejszej recenzji. Przedstawia ona m.in. szczególnie interesujące dworce. Pragnę jednak zwrócić Twoją uwagę, Drogi Czytelniku, na drobny detal na dole strony, a mianowicie na trzymające się za ręce wagoniki. Czy nie wyglądają uroczo? Myślę, że to był naprawdę cudowny pomysł, aby je tak przedstawić.



Podsumowując, jest to kolejna bardzo udana pozycja z serii „Opowiem ci, mamo ….”. Bardzo cieszę się, że powstała, gdyż dużo dzieci jest zafascynowanymi lokomotywami i ta fascynacja nie mija z wiekiem, o czym świadczy popularność imprez takich jak Parada Parowozów w Wolsztynie, czy Chabówce. Moja córka jest przeszczęśliwa i przez jakiś czas nawet spała z tą książką w łóżku, więc to chyba też dobrze świadczy o lekturze. Myślę, że z tej książki będą zadowolone również dzieci, które co prawda nie pasjonują się pociągami, ale uwielbiają wyszukiwać różne elementy na obrazkach. Z punktu widzenia rodzica jest to ciekawa opcja na zajęcie dziecka w długi deszczowy jesienny wieczór.
Ocena 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.



Anna Mackiewicz

(na pierwszym zdjęciu umieszczono tory i pociągi zakupione w sklepie Aldi, dwa pozostałe pociągi zakupiono w YINING TOY STORE) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz