wtorek, 17 października 2017

"Pędzle w Kieliszku" - Patryk Beniamin Grabiec

Niekiedy już sam tytuł narzuca tok myślenia. Gdy tylko wzięłam w swoje dłonie książkę "Pędzle w kieliszku" wiedziałam, że oba atrybuty pojawiły się w niej nieprzypadkowo. Bardzo często z geniuszem i talentem idą w parze nałogi. W życie Janka, głównego bohatera książki niepostrzeżenie przed laty  wkradł się alkohol. Chociaż wówczas  to nie  chłopiec zaglądał do kieliszka...

'Pragnął znów zapomnieć o rzeczywistości.Przyćmić na chwilę wszystkie problemy,  z jakimi musiał się zmierzyć.Znał do tego najszybszą drogę.(...)Znajdował się daleko poza świadomością beznadziei."

Śmierć matki dla małego Janka była tragedią. Został mu tylko ojciec, ale  ten nie dawał sobie rady z zaistniałą sytuacją i coraz częściej zaczął topić swoje smutki w alkoholu. Wspólna pasja - malarstwo, stała się dla małego chłopca  utrapieniem. Pijany ojciec nieustannie wypominał mu złą technikę i brak zdolności. Te słowa mocno utkwiły w pamięci chłopca,  na tyle, że nawet w dorosłym odciął się zupełnie od tego co tak kochał. Podobnie do ojca wszelkie problemu zaczął rozwiązywać za pomocą wódki. Gdyby nie przyjaciele, stoczyłby się na dno. To oni pomogli mu znaleźć pracę i kolejny raz podnieść się na życiowym ringu. Dzięki nowej pracy na jego drodze stanęła kobieta, z którą gotów był prowadzić wspólne życie. Dzięki niej na nowo odkrył przyjemność płynącą z tworzenia. Niestety łatwe i szybkie pieniądze, a także powracająca jak bumerang słabość do alkoholu sprawiły, że mężczyzna nie potrafił docenić tego co ważne w życiu. Spadając na dno na chwilę udało mu się spojrzeć na wszystko "trzeźwym" wzrokiem, ale było już za późno na opamiętanie.




"Miało być rozrywkowo, to  będzie.Bawili się świetnie, tańcząc, pijąc i śpiewając. Rozłożyli sztalugi i malowali razem.Przy wolniejszej muzyce, gdy alkohol uderzył do głowy, ich usta spotkały się na chwilę.Zaraz się opamiętali, pozostawiając tę sytuację bez komentarza.Zasnął na kanapie gdy wyczerpały się baterie.Nie było jej, gdy wstał.(...)Nie chciało mu się jeść, sprzątać ani malować.Postanowił jednak spróbować i spędził kilka godzin na krześle przed pustym , dopijając resztki z butelek.Gdy alkohol się skończył, poszedł po więcej."

pixabay.com

Mocny i prosty przekaz płynący z "Pędzli w kieliszku" może szokować. Jednocześnie przedstawione wydarzenia nie są czymś nadzwyczajnym. Niestety każdego dnia cała masa ludzi musi się mierzyć z własnymi demonami. Dla niektórych jest to jak w przypadku Janka alkohol, dla innych chociażby pracoholizm i nieustanna pogoń za pieniądzem. Każde uzależnienie zmierza niestety w tym samym kierunku, do niespodziewanej śmierci, nierzadko w samotności.Z  kolejnych stron powieści wylewa się smutek i żal, ale przeplatany jest przebłyskami nadziei związanymi z kolejnymi szansami jakie podsuwał głównemu bohaterowi los. Wyłącznie od niego zależało czy je wykorzysta, a tym samym zmieni swoje dotychczasowe życie. Ucieczka w alkohol była jednak znacznie łatwiejszym rozwiązaniem, niewymagającym wysiłku i samozaparcia. Jeśli ktoś był winny temu, że życie naszego bohatera potoczyło się takimi torami, to wyłącznie on sam,bo jako dorosły człowiek podjął  w swoim mniemaniu  najlepszą decyzję.Nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce, tak samo jak nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę.Patryk B. Grabiec perfekcyjnie zobrazował wzloty i upadki człowieka sponiewieranego nałogiem. Dzięki jego opisom czytelnik może wychwycić zmiany zachodzące w sposobie myślenia uzależnionej osoby. Nie jest to łatwa i przyjemna lektura, ale bez wątpienia warta uwagi.


Ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania dziękuję : Novae Res



Mariola Mazur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz