czwartek, 26 października 2017

"Skradzione godziny" - Maria Solar

Źródło
Jestem totalną romantyczką, więc sięgnę w ciemno, bez czytania opisu czy recenzji, po każdą książkę, w której choć raz pojawi się słowo miłość. Takie moje książkowe zboczenie, a co! Poza tym chyba nie muszę mówić, że uwielbiam i kocham Wydawnictwo Kobiece i wszystko, co od nich wychodzi. Czy i tym razem mój wybór okazał się sukcesem?
Miłość to niezwykłe uczucie, którego znaczenia chyba nikt nie zdoła zrozumieć. To uczucie, które jednocześnie może dawać nam siłę do życia, a z drugiej strony może ją nam zabierać, może nas niszczyć. W jednej chwili widzimy wszystko przez "różowe okulary", jesteśmy w stanie przenosić dosłownie góry, chce nam się żyć, by już za chwilę być przez nią wykończonym. Miłość może być zakazana, bo w końcu zakazany owoc najlepiej nam smakuje. Każdy z nas może się zarzekać, że jej nie potrzebuje w swoim życiu, ale w końcu przychodzi taki moment w życiu, kiedy każdy z nas dochodzi do wniosku, że bez niej nie da się żyć. Jest nam potrzebna niczym tlen do oddychania. Może nieść za sobą wiele konsekwencji. Anselmo umiera, a w ręku trzyma kartkę, z tylko jednym i tajemniczym zdaniem: "Powiedz, że mnie kochasz", Roberto postanawia rozwikłać tę zagadkę. Jednak czy naprawdę tego chce i czy w ogóle mu się to uda?

"Kancelaria Antonia mieściła się w samym centrum miasta. Ulokowana przy dobrej ulicy, co prawda nie była tak elitarna jak biuro Loli, w którym pracowali razem wiele lat. W rzeczywistości pierwsza kancelaria adwokacka, w której oboje zaczynali karierę zawodową, mając więcej marzeń niż doświadczenia, była biurem Loli."
"Skradzione godziny" to wzruszająca opowieść o tym, jak drogi dwojga ludzi, mogą się minąć. I chociaż czują do siebie coś głębszego, nie kończy się to powodzeniem. Anselmo wraz z Carmen postanowili, że swój los zwiążą z innymi partnerami. Rozstanie było bolesne dla obydwojga. Ich rodziny nie zaakceptowały związku kochanków. W tych latach najważniejsze było dbanie o dobre imię i nie można było nawet pomyśleć o przekroczeniu granic dobrego smaku. Odnaleziony tajemniczy list sugeruje rozstanie pary, jednak czy aby jest to prawda?

Źródło

Na dwie zupełnie różne rodziny spada nieszczęście. W jednej umiera ukochany dziadek, a w drugiej babcia. Krewni muszą uporać się ze swoim bólem i wielką stratą. Ale na tym tragedie się nie kończą. Po śmierci swojego ojca Lola postanawia twardo, że pora się rozwieść ze swoim mężem. Przez upływające lata para zdążyła się od siebie znacznie oddalić. Jedynym, co powstrzymywało ją przed rozwodem, była świadomość, że dla ojca rozwód jest czymś totalnie niedopuszczalnym. Okoliczności również są bardzo ku temu sprzyjające - w przeciągu dwóch lat ma zostać uchwalone nowe prawo rozwodowe, które znacznie ten proceder ułatwi. Po drugiej stronie barykady stoi zaś Rosa, nad którą znęca się mąż. Nie potrafi on zapanować nad swoimi emocjami i co jest najgorsze, podnosi ciężką rękę także na swoje dzieci. 
"Tego pierwszego dnia babka przyszła do nich tak, jak stała; Rosa musiała wtedy pójść do domu dziadków i zabrać trochę jej ubrań, chociażby na okres przed czuwaniem nad zmarłym, a potem pogrzebem. Ponieważ nie było dość czarnych ubrań, obie z babcią wyszły rano kupić jakieś żałobne stroje: parę spódnic i swetrów, a nawet czarny płaszcz dla babci."
Autorce udało się stworzyć barwną historię o potędze miłości. Na drodze swoich bohaterów kładzie ona wiele pokus, z którymi ci muszą się zmagać, jednak czy im się to uda? Postacie są tutaj nietuzinkowe i bardzo wyraziste, każda z nich wyróżnia się na tle pozostałych. Z wielką łatwością autorka opisuje wszelkie przeciwności losu, z którymi kochankowie musieli się zmagać. Maria Solar nie poprzestała tutaj na jednym wątku, nie omieszkała ukazać młodzieńczych miłostek Ramona oraz Roberto. Autorka stworzyła tak plastyczne opisy bohaterów, że czytelnik wrażenie, ze stoją oni tuż koło niego, że może ich dotknąć i poczuć ciepło ich ciał. Maria Solar nie bała się także poruszyć tematu przemocy domowej. 
Zostały tutaj pokazane cienie i blaski zakazanej miłości. Historia ta nie jest ani gorzka, ani słodka, jest mocno wyważona i tym celniej ukazuje nasze życie. Myślę, że każdy tutaj znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza takie romantyczki jak ja :)

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Kobiecemu.





~ Paulina Korek




4 komentarze:

  1. Zawsze dobrze mieć tego typu książki pod ręką jeśli ma się ochotę na na coś luźnego :) Zwłaszcza jeśli jest to romans sensowny, nie ma nic gorszego niż naiwne i przesłodzone wątki miłosne.

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% ;) A ten romans był po prostu życiowy i pełen emocji ;)

      Usuń
  2. Za samą okładką kryje się już ogromna nuta tajemniczości i magii! :) Poruszający romans. Zdecydowanie coś takiego chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń