środa, 18 października 2017

"Tajemnica mroku" - Piotr Patykiewicz


Tajemnica mroku, czyli spotkanie oko w oko z przerażającymi strachami, 
czającymi się w głębi ziemi oraz w głębi własnej duszy…


Głównym bohaterem jest Bartek, przez wszystkich z racji swojej tuszy zwany Obłym. Bartek jest typowym gimnazjalistą. Ma najlepszego kumpla Maćka Potworowskiego, z którym łatwiej mu przechodzić codzienną gehennę związaną z chodzeniem do szkoły.  Obły ma tajemnicę o której nikt nie wie, a mianowicie strasznie boi się ciemności. Wie o tym tylko on sam oraz Dziara - starszy, zdeprawowany, nowy kolega z klasy, którego Bartek poznał wiele lat temu w niezbyt miłych okolicznościach. Wkrótce szkolna wycieczka do starej, opuszczonej kopalni spowoduje, że dwóch niezbyt dogadujących się ze sobą chłopaków będzie skazanych tylko na siebie…

Ta książka to nie tylko opowieść o perypetiach dwóch młodych chłopaków. To opowieść o lęku, który towarzyszy każdemu z nas przez całe życie. Każdy ma swoją „kopalnię”, w której gromadzą się jego najczarniejsze myśli i obawy. To co napawa go strachem. Co najbardziej mogę pochwalić to klimat, „Tajemnica mroku” pod tym względem jest wręcz genialna. Opisy podziemi, emocji, a przede wszystkim ciemności są tak plastycznie i przemyślanie stworzone, że możemy nagle dostrzegać coś w potencjalnej nicości. Nagle się okazuje, że totalny mrok skrywa w sobie wiele tajemnic i ukrytych barw. Wręcz czuć wszechobecną wilgoć, stęchliznę, głód i niewygody z jakimi musieli się zmierzyć nasi bohaterowie. Fajnie zobrazowane są lęki Obłego, dla którego jak dla każdego chłopaka w jego wieku, największym problemem jest to, co pomyślą sobie o nim rówieśnicy. To taka sentymentalna podróż do przeszłości, która pozwala nam spojrzeć na to, jak bardzo się zmieniliśmy na przestrzeni lat. Bartek staje się mężczyzną i cała ta historia to w pewnym sensie też metafora pożegnania z dzieciństwem.

Żeby nie było zbyt słodko to zwrócę uwagę na to, co lekko mnie chwilami irytowało. Zaliczyć do tego mogę z pewnością ugrzecznienie bohaterów – wiadomo, książka przeznaczona dla młodzieży nie będzie pełna wulgaryzmów, jednak brakowało mi tu takiego specyficznego pazura, jakim charakteryzują się młodzi ludzie. Może jeszcze więcej paniki, beznadziei, łez? Nie umniejsza to jednak zupełnie ogólnego, bardzo dobrego odbioru książki.

Nieczęsto się zdarza, aby tak klaustrofobiczna powieść zaliczała się do literatury młodzieżowej i bardzo dobrze, że Piotr Patykiewicz postanowił przełamać ten schemat. Nie można też powiedzieć, żeby była to książka wyłącznie dla dzieci i młodzieży - zupełnie nie! Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, gdyż niezwykle plastyczny opis podziemnej, ciemnej kopalni podziała na wyobraźnię niczym zapałka rzucona na podpałkę. Książkę czyta się bardzo szybko i sprawnie, gdyż jak najszybciej chcemy się dowiedzieć, co też dalej będzie z Obłym i Dziarą. Czy uda im się wyjść z jaskini? Czy może utkną tam na zawsze? Czy takie przeżycie jest w stanie zbliżyć do siebie nawet tak dwa skrajnie różne charaktery? „Tajemnica mroku” pozwala na zastanowienie się nad własnymi, ukrytymi lękami. Ponadto jest wprost idealną lekturą na zimne, jesienne wieczory, które już wkrótce będą naszą codziennością. Po jej przeczytaniu z uśmiechem spojrzałam na deszczową i wstrętną pogodę za oknem, gdyż każde, nawet najbardziej nikłe światło jest skarbem w porównaniu do bezkresnej ciemności…


Ocena końcowa: 8/10

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga za możliwość podróży w głąb własnych lęków.

Karolina Cieślińska



2 komentarze:

  1. Ja jak na razie mam za sobą "Dopóki nie zgasną gwiazdy" tego autora i raczej na razie skończę tę jego serię i przy niej zostanę :) Jednak nie poczułam się aż tak zachwycona, by sięgać po jego książki dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś przewinęła mi się tak książka, choć wątpię, żebym miała się za nią kiedykolwiek zabrać. Na takie młodzieżówki dla mnie czas już minął, ale pewnie polecę ją komuś młodszemu.
    Pozdrawiam
    #LaurieJanuary

    OdpowiedzUsuń